banerro (kopiuj)

Mityczny Talent

szukajka

ADSENSE

Wyobraźnia- jak wielką moc w sobie skrywa?

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

 


Alicja w krainie czarówPewnie wiele razy w życiu spotkaliście się ze stwierdzeniem, że powinno się rozwijać  swoją wyobraźnię. Sposoby na to nie są wielką tajemnicą: czytanie książek, w tym  fantasy, które wprowadzają wasz umysł na najwyższe obroty, rozwiązywanie zagadek  logicznych, pisanie opowiadań, wymyślanie komiksów, gier, jak również słuchanie  muzyki, sprawia, że wizualizujemy sobie wiele miejsc,    sytuacji, obrazów. Rozwijanie  wyobraźni wcale nie wymaga od nas wielkich  przygotowań, żadnego nakładu pieniędzy,  nawet nie potrzebujemy do tego  specjalnie wyznaczonego czasu, bo do świata wyobraźni  można przenieść się w  czasie jazdy autobusem, podczas sprzątania czy przed snem. Jak  widać rozwijanie  wyobraźni wcale nie jest trudne, lecz po co właściwie ją rozwijać? Do  czego nam  się przydaje?

Jak większość dzieciaków, przygodę z tworzeniem świata wewnętrznego zaczęłam dość wcześnie, bo już w wieku kilku lat bawiłam się w wymyślanie różnych przygód jakie przeżywam ja, moje lalki, misie, czy koledzy i koleżanki. Całkiem szybko zaczęłam też czytać i niemal natychmiast stałam się molem książkowym. Potrafiłam spędzać godziny na siedzeniu w szafie z lampką i książką w ręce (niech rzuci kamieniem ten, kto nie miał swoich dziwnych przyzwyczajeń). Wcielałam się w postaci z powieści, które chłonęłam, widziałam świat ich oczyma, nawet długo po przeczytaniu lektury. To wszystko było dla mnie tak naturalne, że niespecjalnie zastanawiałam się nad korzyściami jakie może przynieść mi bujna wyobraźnia. Jednak po wielu latach i skończonych szkołach zaczęłam szukać swojego miejsca na ziemi. Pewnie zastanawiacie się co do tego ma wyobraźnia? Bardzo dużo!

Wielu pracodawców wymaga od swoich pracowników kreatywności, a czym ona właściwie jest? Niczym innym jak tylko wcielaniem w życie swoich pomysłów, które biorą się z wyobraźni. Bogaty umysł może pomóc Ci osiągnąć zamierzone cele. W końcu to osoby kreatywne częściej awansują na wyższe stanowiska, bo są one w stanie wnieść do firmy więcej niż pochłonięty życiem codziennym, niezbyt pomysłowy pracownik. To one będą przekraczać ramy przyzwyczajenia i wyglądać w przyszłość, w taką przyszłość jaka ich zdaniem może okazać się lepsza.

 A co w momencie, gdy korporacyjne życie, nawet z możliwością rozwoju, nie jest naszym marzeniem? Tutaj wyobraźnia jest niezastąpiona! Czy wyobrażacie sobie, by Microsoft, Apple, Facebook, nawet przydrożna restauracja czy sklep pani Jadzi, powstały bez jej udziału? Założyciele każdej z tych firm czy działalności musieli na początku wykazać się kreatywnością, by zdecydować czym będą się zajmować, na jakich zasadach będą działać, do jakich klientów kierują swoje usługi, a nawet jak ustawią swój towar czy nazwą działalność. Choć może się to wydawać abstrakcyjne, to nasz bogaty umysł jest napędem każdej z tych rzeczy. Możecie pomyśleć, że przecież nie ma osoby, która nie jest w stanie otworzyć warzywniaka. To prawda, każdy może to zrobić, ale tylko człowiek kreatywny będzie w stanie utrzymać się na rynku. Tylko osoba z pomysłem zachęci swoich klientów do kupna akurat u niej. Wiadomym jest, że Apple czy Facebook wymagały większej wyobraźni, bo już samo odkrycie potencjału w takiej działalności jest nie lada wyzwaniem. A co z Wami czytelnicy? Pomyślicie sobie, w porządku, nie mam ochoty otwierać sklepu, a drugiego Facebooka nie będę zakładać, więc co mogę zrobić? Tu z pomocą przybywa nie kto inny, jak własna wyobraźnia! Zastanówcie się co lubicie robić, jakie są wasze pasje, zainteresowania. To na nich budujcie swoją przyszłość! Przecież nie ma nic piękniejszego od robienia w życiu tego co kochamy! Wystarczy odrobina pomysłowości.

Jak wiadomo bogata wyobraźnia wpływa też na humanistyczną stronę naszego życia. Pisarz bez wyobraźni byłby nijaki, a wręcz niezdolny do stworzenia jakiegokolwiek dzieła. Spróbujcie wyobrazić sobie (oto wasze ćwiczenie na kreatywność) Tolkiena, który nie rozwijał nigdy umysłu, pomyślcie, że tak ogromny talent mógłby być zmarnowany na rzecz np. podrzędnego poradnika o ogrodnictwie, który jakby nie patrzeć wymaga dużo mniej wyobraźni. Sam warsztat, jakim jest pisanie, da się wyćwiczyć, lecz pisanie kreatywne i ciekawe wymaga naszego wkładu. Tak samo jest z tworzeniem muzyki, scenariuszy do filmów czy spektakli, nawet z rysowaniem. Wszystkie artystyczne działy wymagają od autora ogromnych pokładów kreatywności. Co dziwne, wyobraźnia ma też wielkie znaczenie w naukach ścisłych. Jako osoba zawsze podzielona pomiędzy humanizm, nauki ścisłe, a artystyczne nie dostrzegałam jak dużą rolę rozwój umysłu odgrywa w każdej z tych dziedzin. Łącząc wszystko w jedną całość jest mi łatwiej przyswajać wiedzę z każdej po trochę. Jednak udało mi się spotkać osobę, która mając problem z matematyką, uświadomiła mi, jak ogromną mocą włada nasz mózg. Nie mając nigdy większych problemów z liczbami, nie zastanawiałam się jak postrzegam działania na nich. Rozmowa z ową osobą pomogła mi zrozumieć, że zawsze widziałam je oczami wyobraźni, przenosiłam matematykę z kartki do umysłu. U niej natomiast wytworzyła się bariera nie pozwalająca zobaczyć liczb. To może oznaczać, że bogata wyobraźnia, lecz rozwijana na wielu płaszczyznach, co jest niezwykle ważne, pozwala nam łatwiej funkcjonować w codziennym życiu.

Zalet rozwiniętej wyobraźni jest o wiele więcej, lecz na tych kilku najważniejszych poprzestanę. Resztę z nich pozostawię Waszej własnej wyobraźni . A kończąc chciałabym Was zachęcić do nawet najmniejszego wysiłku włożonego w kształtowanie kreatywności i rozwoju umysłu. Kilka stron książki dziennie, wizualizacja fantastycznego świata, opis niezwykłego wydarzenia czy miejsca, a nawet muzyka instrumentalna, pozwala w znaczny sposób pobudzić pracę umysłu, która jak widać potrzebna jest nam nawet na co dzień. A co najważniejsze, świat osób posiadających bogatą wyobraźnię jest bardziej kolorowy i ciekawy. W końcu wyobraźnia pobudza w nas też ciekawość do poznawania nowych rzeczy, miejsc czy ludzi.


Nowości - Fantastyka naszym okiem

 

 

SlendermanW internecie coraz częściej możemy natknąć się na różnorodne, niepokojące historie, zdjęcia czy filmy, mające do złudzenia przypominać  rzeczywistość. Niekiedy przybierają też postać legend miejskich. Są one tworzone przez wielu użytkowników w celu wystraszenia sieciowych eksploratorów. Nazywa się je Creepypastami lub bardziej żartobliwie- Strasznomakaronami.

Creepypasty mają swoje korzenie już w historiach z dreszczykiem, opowiadanych przy ognisku. Jednak termin ten, po raz pierwszy, użyty został w 2007 roku w serwisie 4chan. Oznacza on „straszną historię, skopiowaną i wklejoną przez użytkowników”. Popularność Strasznomakaronów przybrała na sile w 2010- 2011 roku i wciąż rośnie.

Jedną z najbardziej popularnych Creepypast jest historia o Slender Manie, wysokim mężczyźnie bez twarzy, który chodzi po lesie i porywa dzieci. Swoje podłoże ma ona już w babilońskich, czy germańskich wierzeniach. Istnieje też dużo innych Creepypast, m.in. Jeff the Killer, Red Mist czy Ben Drowned, a dzięki licznym fanom takich opowieści, wciąż powstają nowe.

Dlaczego właściwie owy gatunek zyskał taką popularność? Czy naprawdę lubimy się bać?

Z psychologicznego punktu widzenia, straszne historie mogą pomóc nam oswoić strach. Jak to możliwe? Otóż siedząc wygodnie przed ekranem, w zaciszu własnego domu, wiemy, że nic nam nie grozi. Wiemy też, że film, gra, opowiadanie kiedyś się skończy, a my wrócimy do realnego, dobrze znanego nam świata. To pomaga nam zmniejszyć strach przed tym, na co możemy natknąć się w przyszłości, ponieważ nasz umysł będzie miał już w pamięci „happy end” z ostatniego, takiego spotkania.

Obojętna naszym strachom nie pozostaje także biochemia. Gdy  się boimy, nasz organizm zaczyna produkować adrenalinę. Jest to hormon, który ma na celu pobudzenie nas do ucieczki. Dzięki niemu, nasze naczynia krwionośne rozszerzają się, tak samo jak źrenice. Dostajemy potężny zastrzyk energii, a nasze serce pracuje na najwyższych obrotach. SBungeekutki działania adrenaliny mogą przypominać nieco czynność całkiem niezwiązaną ze strachem, jaką jest seks. Dokładnie! Podczas miłosnych igraszek, nasz organizm produkuje noradrenalinę, która jest bardzo bliska adrenalinie i najczęściej wraz z nią wyrzucana jest podczas stresowych sytuacji. Co ciekawe, seks uwalnia też mnóstwo endorfin, tzw. „hormonów szczęścia”, które nas rozluźniają i wywołują radość.

Przykład biegacza lepiej pokaże, jak dziwne jest zestawienie, tak przeciwnych sobie hormonów. Wyobraźmy sobie olimpijczyka, który przygotowuje się do startu. Jest on spięty i zestresowany.  To jego życiowa szansa. Zaczyna produkować adrenalinę, która dodaje mu energii i pcha do biegu. Po przekroczeniu pewnej granicy wysiłku, do jego organizmu docierają też endorfiny. Takie sytuacje pokazują, jak cienka jest linia oddzielająca nasz biologiczny strach i szczęście.

Nic dziwnego, że wiele osób łaknie mocnych wrażeń w postaci skoku na bungee, ze spadochronem, czy też oglądania horrorów. Dlatego powstaje tak dużo Creepypast. Ludzie chcą się bać, by później odczuć szczęście, ulgę, móc powrócić do normalnego życia. Dlatego też strach jest czasem dobry, ale tylko, gdy dostarczamy go w małych ilościach.

 

 

 

Ku uciesze Makaronomaniaków, poniżej zamieszczam postaci z Creepypast w wersji rysukowej:

 

Creepypasty

 

 

Catwoman

„Chciałem powiedzieć- wyjaśnił z goryczą Ipslore- że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.

Śmierć zastanowił się przez chwilę.

KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.”

Terry Pratchett- „Czarodzicielstwo”

 

 

  

 

Koty, w przeciwieństwie do innych zwierząt, od dawna cieszyły się sporą popularnością. Ich postaci czczono już w starożytnym Egipcie, gdzie niezwykle silny stał się kult bogini Bastet. Jak wierzono, była ona córką samego boga Słońca- Ra. Składano jej hołdy nie tylko z tego powodu, Bastet pełniła rolę opiekunki kobiet, dbała o płodność, miłość, życie erotyczne w związkach. W starożytności koty darzono ogromnym szacunkiem, chroniono od wszelkiej krzywdy, a po śmierci balsamowano. Za nawet przypadkowe zabicie tego zwierzęcia, winowajcę karano niezwykle surowo, wedle powiedzenia „oko za oko, ząb za ząb”.

Los kotów zupełnie odwrócił się w średniowieczu, gdy to zaczęto postrzegać je jako stworzenia diabelskie. Utożsamiane były z czarownicami. Tępiono je z równą siłą, co parających się magią, dopuszczając się wielu bestialskich praktyk.

  

ConstantineWspółcześnie, w fantastyce, kotom również przypisuje się niezwykłe zdolności. Sądzi się, że jako jedyne potrafią oszukać śmierć, gdyż mają siedem żyć, a także są dobrymi łącznikami między światami.

Wyjątkowe cechy tych zwierząt zauważyć można w filmie „Catwoman”. Wierzenia egipskie odgrywają w nim bardzo ważną rolę. Główna bohaterka otrzymuje dar drugiego życia od, blisko związanej z boginią Bastet, kotki.  Wraz z nim, zyskuje ona prawdziwie mruczkowe umiejętności, takie jak chociażby widzenie w ciemności.

Pozostając przy filmach, idealnym przykładem nadprzyrodzonych kocich mocy jest „Constantine”. Tytułowy bohater używa pupila kobiety, której pomaga rozwikłać niecodzienną zagadkę, by móc z łatwością przedostać się do piekła. Choć brzmi to dziwnie, to podobno koty, na równi z wodą, stanowią swoisty portal między światami. Zabójca demonów z chęcią wykorzystywał to podczas swoich podróży.

Podobnie jak w „Constantine”, w „Koralinie i tajemniczych drzwiach” również pojawia się kot, który z łatwością przemierza wymiary. Potrafi on także mówić, lecz ta umiejętność ujawnia się dopiero po wkroczeniu do świata stworzonego przez „drugą matkę”.

Równie popularny motyw kociej magii pojawia się w książkach. Jednym z przykładów jest „Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla i uśmiechnięty od ucha do ucha, nieco Kot z Chesireprzerażający kot. Jest on stworzeniem obdarzonym umiejętnościami znikania i pojawiania się niespodziewanie w dowolnym miejscu. Cechą charakterystyczną Kota z Chesire stanowi uśmiech szeroki na całą twa… pyszczek, który długo nie znika, nawet, gdy nie widać reszty ciała. Mruczek, poza ciekawymi przymiotami fizycznymi, dysponuje ogromną mądrością, którą dzieli się z Alicją.

Również w „Harrym Potterze” J.K. Rowling pojawia się postać kota, jako zwierzęcia związanego z magią. Jest on nie tylko jednym z kilku milusińskich dopuszczonych do towarzyszenia przyszłym czarodziejom, lecz stanowi również wzór wykorzystywany przy transmutacji. Dobrym przykładem jest tu profesor McGonagall, która do perfekcji opanowała zamianę w owe stworzenie.

Kotów nie mogło zabraknąć w anime. Jednym z nich jest „Soul Eater”, w którym pojawia się postać czarodziejki- kotki, potrafiącej zamienić się w uroczego neko. Zresztą, w serii tej, zwierzęta dość mocno związane są ze sferą czarów. Każdej z wiedźm przypisane jest jedno z nich i każda posiada umiejętność zamiany w swoje zwierzę.

Jak widać, koty od dawna posądzano o posiadanie niezwykłych zdolności. Już od starożytności wiązano je z nadludzkimi mocami. Po dziś dzień, często pojawiają się w filmach i książkach fantasy. Co ciekawe, od dłuższego czasu pełno ich w Internecie. Czy to oznacza, że koty od początku istnienia wcielały w życie plan zawładnięcia światem i systematycznie go realizują?!

 

 

Kot

 


Alicja w krainie czarówPewnie wiele razy w życiu spotkaliście się ze stwierdzeniem, że powinno się rozwijać  swoją wyobraźnię. Sposoby na to nie są wielką tajemnicą: czytanie książek, w tym  fantasy, które wprowadzają wasz umysł na najwyższe obroty, rozwiązywanie zagadek  logicznych, pisanie opowiadań, wymyślanie komiksów, gier, jak również słuchanie  muzyki, sprawia, że wizualizujemy sobie wiele miejsc,    sytuacji, obrazów. Rozwijanie  wyobraźni wcale nie wymaga od nas wielkich  przygotowań, żadnego nakładu pieniędzy,  nawet nie potrzebujemy do tego  specjalnie wyznaczonego czasu, bo do świata wyobraźni  można przenieść się w  czasie jazdy autobusem, podczas sprzątania czy przed snem. Jak  widać rozwijanie  wyobraźni wcale nie jest trudne, lecz po co właściwie ją rozwijać? Do  czego nam  się przydaje?

Jak większość dzieciaków, przygodę z tworzeniem świata wewnętrznego zaczęłam dość wcześnie, bo już w wieku kilku lat bawiłam się w wymyślanie różnych przygód jakie przeżywam ja, moje lalki, misie, czy koledzy i koleżanki. Całkiem szybko zaczęłam też czytać i niemal natychmiast stałam się molem książkowym. Potrafiłam spędzać godziny na siedzeniu w szafie z lampką i książką w ręce (niech rzuci kamieniem ten, kto nie miał swoich dziwnych przyzwyczajeń). Wcielałam się w postaci z powieści, które chłonęłam, widziałam świat ich oczyma, nawet długo po przeczytaniu lektury. To wszystko było dla mnie tak naturalne, że niespecjalnie zastanawiałam się nad korzyściami jakie może przynieść mi bujna wyobraźnia. Jednak po wielu latach i skończonych szkołach zaczęłam szukać swojego miejsca na ziemi. Pewnie zastanawiacie się co do tego ma wyobraźnia? Bardzo dużo!

Wielu pracodawców wymaga od swoich pracowników kreatywności, a czym ona właściwie jest? Niczym innym jak tylko wcielaniem w życie swoich pomysłów, które biorą się z wyobraźni. Bogaty umysł może pomóc Ci osiągnąć zamierzone cele. W końcu to osoby kreatywne częściej awansują na wyższe stanowiska, bo są one w stanie wnieść do firmy więcej niż pochłonięty życiem codziennym, niezbyt pomysłowy pracownik. To one będą przekraczać ramy przyzwyczajenia i wyglądać w przyszłość, w taką przyszłość jaka ich zdaniem może okazać się lepsza.

 A co w momencie, gdy korporacyjne życie, nawet z możliwością rozwoju, nie jest naszym marzeniem? Tutaj wyobraźnia jest niezastąpiona! Czy wyobrażacie sobie, by Microsoft, Apple, Facebook, nawet przydrożna restauracja czy sklep pani Jadzi, powstały bez jej udziału? Założyciele każdej z tych firm czy działalności musieli na początku wykazać się kreatywnością, by zdecydować czym będą się zajmować, na jakich zasadach będą działać, do jakich klientów kierują swoje usługi, a nawet jak ustawią swój towar czy nazwą działalność. Choć może się to wydawać abstrakcyjne, to nasz bogaty umysł jest napędem każdej z tych rzeczy. Możecie pomyśleć, że przecież nie ma osoby, która nie jest w stanie otworzyć warzywniaka. To prawda, każdy może to zrobić, ale tylko człowiek kreatywny będzie w stanie utrzymać się na rynku. Tylko osoba z pomysłem zachęci swoich klientów do kupna akurat u niej. Wiadomym jest, że Apple czy Facebook wymagały większej wyobraźni, bo już samo odkrycie potencjału w takiej działalności jest nie lada wyzwaniem. A co z Wami czytelnicy? Pomyślicie sobie, w porządku, nie mam ochoty otwierać sklepu, a drugiego Facebooka nie będę zakładać, więc co mogę zrobić? Tu z pomocą przybywa nie kto inny, jak własna wyobraźnia! Zastanówcie się co lubicie robić, jakie są wasze pasje, zainteresowania. To na nich budujcie swoją przyszłość! Przecież nie ma nic piękniejszego od robienia w życiu tego co kochamy! Wystarczy odrobina pomysłowości.

Jak wiadomo bogata wyobraźnia wpływa też na humanistyczną stronę naszego życia. Pisarz bez wyobraźni byłby nijaki, a wręcz niezdolny do stworzenia jakiegokolwiek dzieła. Spróbujcie wyobrazić sobie (oto wasze ćwiczenie na kreatywność) Tolkiena, który nie rozwijał nigdy umysłu, pomyślcie, że tak ogromny talent mógłby być zmarnowany na rzecz np. podrzędnego poradnika o ogrodnictwie, który jakby nie patrzeć wymaga dużo mniej wyobraźni. Sam warsztat, jakim jest pisanie, da się wyćwiczyć, lecz pisanie kreatywne i ciekawe wymaga naszego wkładu. Tak samo jest z tworzeniem muzyki, scenariuszy do filmów czy spektakli, nawet z rysowaniem. Wszystkie artystyczne działy wymagają od autora ogromnych pokładów kreatywności. Co dziwne, wyobraźnia ma też wielkie znaczenie w naukach ścisłych. Jako osoba zawsze podzielona pomiędzy humanizm, nauki ścisłe, a artystyczne nie dostrzegałam jak dużą rolę rozwój umysłu odgrywa w każdej z tych dziedzin. Łącząc wszystko w jedną całość jest mi łatwiej przyswajać wiedzę z każdej po trochę. Jednak udało mi się spotkać osobę, która mając problem z matematyką, uświadomiła mi, jak ogromną mocą włada nasz mózg. Nie mając nigdy większych problemów z liczbami, nie zastanawiałam się jak postrzegam działania na nich. Rozmowa z ową osobą pomogła mi zrozumieć, że zawsze widziałam je oczami wyobraźni, przenosiłam matematykę z kartki do umysłu. U niej natomiast wytworzyła się bariera nie pozwalająca zobaczyć liczb. To może oznaczać, że bogata wyobraźnia, lecz rozwijana na wielu płaszczyznach, co jest niezwykle ważne, pozwala nam łatwiej funkcjonować w codziennym życiu.

Zalet rozwiniętej wyobraźni jest o wiele więcej, lecz na tych kilku najważniejszych poprzestanę. Resztę z nich pozostawię Waszej własnej wyobraźni . A kończąc chciałabym Was zachęcić do nawet najmniejszego wysiłku włożonego w kształtowanie kreatywności i rozwoju umysłu. Kilka stron książki dziennie, wizualizacja fantastycznego świata, opis niezwykłego wydarzenia czy miejsca, a nawet muzyka instrumentalna, pozwala w znaczny sposób pobudzić pracę umysłu, która jak widać potrzebna jest nam nawet na co dzień. A co najważniejsze, świat osób posiadających bogatą wyobraźnię jest bardziej kolorowy i ciekawy. W końcu wyobraźnia pobudza w nas też ciekawość do poznawania nowych rzeczy, miejsc czy ludzi.


 

W fantastyce, od zawsze, przewija się mnóstwo dziwnych stworzeń. Niektóre przypominają ludzi, inne zwierzęta, jeszcze inne nie są podobne do niczego, co chodzi po Ziemi. Zdarzają się stworzenia, które są bardzo sympatyczne, ale też na wskroś złe.

Przekrój istot fantastycznych pod względem zarówno wyglądu, jak i charakteru, jest ogromny. To jednak nie zniechęciło nas do wybrania, spośród prawie czterdziestu postaci, naszego rankingu 10 najlepszych i najciekawszych. Każde z nich ocenialiśmy pod kątem: mocy (zarówno fizycznej, jak i magicznej czy umysłowej), wyglądu oraz charakteru.

Tak właśnie przedstawia się nasze Top 10 fantastycznych stworzeń:

 

1.    Smok

 Smok

 

To niezaprzeczalny zwycięzca naszego rankingu! Zarówno jego siła, jak i wygląd czy charakter zdecydowanie zasłużyły na najwyższe noty. Smoki to bardzo wyraziste mityczne stworzenia, które już od dawna budziły postrach wśród prostych ludzi. Do dziś są one inspiracją dla wielu autorów filmów oraz książek.

Więcej o nich dowiecie się z naszego poprzedniego artykułu: Historia smoków cz.1

 

2.    Nimfa

 Nimfa

 

Nimfy znane były już w starożytności, gdy to miały strzec przyrody, chronić pola i lasy. Niekiedy zdarzało im się uprowadzić jakiegoś młodzieńca. Co jakiś czas stawały się także kochankami bogów greckich. Nie bez powodu stały się uosobieniem płodności. Na naszych terenach z nimfami utożsamić możemy rusałki, które również były strażniczkami natury i przebiegłymi uwodzicielkami.

Nimfy zdobyły nasze serca swoim pięknem i niezwykłym wdziękiem, choć nie są silne, a ich charakter nie jest tak wyrazisty, jak w przypadku smoków, to naszym zdaniem (a także decyzją matematycznych algorytmów) zasługują na drugie miejsce.

 

3.    Tytan

 Tytan

 

Tytani to kolejne mityczne postaci w naszym rankingu. Pochodzą z Grecji, w której to istnieli jeszcze przed bogami. Byli to ogromni i bardzo silni mężczyźni wywodzący się z pokolenia olbrzymów. Wśród tytanów były też kobiety- Tytanidy.

Tytani dostali od nas najwyższe noty za siłę. Ich wygląd i charakter też wypadł nie najgorzej, choć to nieludzka moc przesądziła o trzecim miejscu wśród pozostałych istot fantastycznych.

 

4.    Diabeł

 Diabeł

 

Możecie zastanawiać się, co diabeł robi w naszym rankingu. Mimo, iż na pierwszy rzut oka nie jest bardzo wyróżnioną postacią fantastyczną, to jednak od dawna pojawia się w wielu znanych bestiariuszach na całym świecie. Diabła przedstawia się bardzo różnie, czasem jako człowieka z rogami, czasem człowieka- kozła. Jedno jest pewne, niezależnie od podań, jest on złą postacią wyrządzającą liczne szkody.

Diabeł, za swoją moc, otrzymał od nas największą liczbę punktów. Choć może fizycznie nie jest bardzo silny to liczne sztuczki umysłowe, które stosuje zasługują na taką ocenę. Wygląd i charakter tej postaci także nie wypadają źle.

 

5.    Feniks

 Feniks

 

Tego przepięknego, płonącego ptaka, stanowiącego symbol Słońca i nowego życia nie mogło tu zabraknąć. Feniksy także znamy już od dawna, gdyż przewijały się w wielu mitach. Każdy z przekazów jakie znamy opisywał  te ptaki jako istoty niezwykle urodziwe i majestatyczne.

My też daliśmy im najwyższe noty za wygląd oraz moc. W końcu efektowne stanięcie w płomieniach jest nie lada wyczynem. Słabszą cechą feniksów jest za to charakter, ale czy to ważne przy tak niezwykłej mocy?

 

6.    Sfinks

 Sfinks

 

Egipski król zagadek znany od starożytności. Pół człowiek- pół lew o nieprzeciętnym umyśle, z powodzeniem wykorzystujący zdolności logicznego myślenia. Tak przedstawiała się postać, którą dziś możemy oglądać pod postacią wielkiego posągu wśród piramid.

Za swoją moc manipulacji ludzkimi umysłami, Sfinks otrzymał od nas prawie najwyższą notę. Całkiem nieźle wypadł też jego wygląd i charakter, którego mu zdecydowanie nie brakuje.

 

7.    Dżin

 Dżin

 

Dżiny wywodzą się z wierzeń arabskich, gdzie mają postaci dobrych bądź złych duchów. Można było je więzić w słoikach, butelkach, czy lampach, by nie wyrządzały szkód lub spełniały trzy życzenia. Jednym z najbardziej znanych w popkulturze Dżinów jest ten mieszkający w lampie Alladyna.

Dżiny to postaci o mocnych charakterach, co nierzadko objawiało się w niespełnianiu życzeń tak, jakby chciała tego osoba o nie prosząca. Ciekawego wyglądu i niezwykłej, magicznej mocy również nie możemy im odmówić.

 

8.    Wilkołak

 Wilkołak

 

Wilkołaki to postaci zdecydowanie bliższe nam kulturowo, gdyż ich początki sięgają wierzeń słowiańskich i germańskich. Te wielkie mieszanki człowieka z wilkiem ujawniały się dopiero przy pełni księżyca. Choć wprawny umysł, potrafił dostrzec zmiany w osobie będącej likantropem także za dnia.

Wilkołaki były niezwykle silne, prezentowały się również nieźle, jedynym mankamentem mógł być ich dość słaby charakter. Nic dziwnego, będąc opętanym rządzą krwi ciężko jest zachować trzeźwość umysłu.

 

9.    Czarodziej

 Czarodziej

 

Czarownik, mag, czarnoksiężnik- wszystkie te określenia opisują człowieka parającego się magią i zgłębiającego jej tajniki. Istnieją czarodzieje źli i dobrzy, Ci chcący ulepszyć świat i nim zawładnąć.

Czarodzieje posiadali ogromną moc, nabytą lub wrodzoną, która pozwalała im rzucać potężne zaklęcia bądź sporządzać różnorodne mikstury. Musieli przy tym zachować silny charakter. Często jednak ich wygląd pozostawiał wiele do życzenia. Nic dziwnego, nie tak łatwo jest dbać o wygląd siedząc w lochach i opanowując magiczne sekrety.

 

10.  Hydra

 Hydra

 

Na końcu naszego rankingu swoje miejsce odnalazła hydra. Była ona, posiadającym wiele głów, wężem wodnym pochodzącym z mitologii greckiej. Jej charakterystyczną cechą była niezwykła żywotność. Nie mógł jej zgładzić pierwszy lepszy wojownik, ponieważ po odcięciu jednej z głów bestii, na jej miejsce wyrastały dwie nowe.

Za tę niezwykłą umiejętność hydra otrzymała od nas maksymalną liczbę punktów. Jej wygląd także oceniliśmy wysoko. Jedynym słabym punktem okazał się charakter, a raczej jego praktyczny brak.

 

 

Mamy nadzieję, że nasz ranking się Wam spodobał. A jak wyglądałby Wasz podział potworów i postaci fantastycznych?

 

wilkołakOd wieków lesiste tereny Europy stwarzały zagrożenie dla ludzi. Wewnątrz borów czyhały przeróżne niebezpieczeństwa począwszy od drapieżnych zwierząt, przez tajemnicze mary, nieustępliwe wichry, po korzenie drzew pod nogami. Jednym z najgroźniejszych stworzeń, które spędzało chłopom sen z powiek był wilkołak.

 

Ludzie-wilki miały niszczycielską siłę, ostre pazury i ogromne zębiska. Wyostrzone zmysły pomagały im poruszać się w ciemności zwinnie i bezszelestnie, a włochate cielska były odporne na ciosy. Ogarnięte dziką furią brały na cel każdego, nikt bowiem nie stanowił dla nich zagrożenia. Jak więc się przed nimi bronić? Zwykłą bronią nic nie wskóramy, potrzebujemy specjalnych metod, które chciałbym Wam przedstawić zaczynając od, w mojej ocenie, najbardziej skutecznych. Opatrzę je również rysunkami, które w łatwy i przystępny sposób pomogą zrozumieć i przyswoić tę lekcję.

 

1.    Srebro

Użyj srebra lub święconej wody (wersja dla ubogich) , by stworzyć broń o zabójczych dla wilkołaka właściwościach. Wiadome jest, że metal ten ma w sobie moc niszczenia demonicznej tkanki. Najlepiej jest wytopić kulę i wpakować ją zwierzowi prosto w serce. Można oczywiście użyć broni białej, lecz trzeba się wtedy liczyć z możliwością bycia rozszarpanym i pogryzionym.

srebro

2.    Nóż ze stopionego krucyfiksu

Krótka broń o wielkiej sile. Tak jak wyżej należy trafić w serce lub w pysk. Jest to niezwykle trudne i zarazem skuteczne. Minusem jest zasięg ostrza, lecz takim dobrze wyważonym nożem można przecież rzucić.

 krucyfiks

3.    Ogień
Nie ma pewności co do możliwości uśmiercenia bestii ogniem, lecz wilcze futro bardzo dobrze się pali, co w najgorszym razie sprowokuje stwora do ucieczki. Mamy tutaj pole do popisu jeśli chodzi o sposoby podpalenia, wystarczy użyć nieco wyobraźni.

ogien

4.    Rzut widłami
Ciśnij widły między oczy. Muszą być osinowe (to bardzo ważne!). Nie znam skutecznych przypadków użycia drwa przeciw wilkołakowi. Być może to zadanie przerasta niedoświadczonych obrońców.

widły

5.    Magia
Prawdopodobnie skuteczniejsze od powyższego sposobu, jednak prawie niewykonalne ze względu na niedobór czarowników. Odpowiednie zaklęcia mogą uśmiercić potwora, sprowadzić go do ludzkiej postaci, w której łatwiej go zabić, bądź całkiem odczarować, by napić się potem razem w szczęściu i harmonii.

magia

6.    Odrąbanie łap
Szanujący siebie wilkołak nie pozwoli sobie odciąć łapy. Gdyby jednak się to udało efekt jest zdumiewający. Wraca on bowiem na stałe do swojej ludzkiej postaci, lecz niestety bez uciętych kończyn.

łapy

7.    Amulety
Przeróżne świecidełka, kamienie znalezione w górach połączone z liśćmi roślin o odpychającym zapachu powinny odstraszyć stwora.

amulety

8.    Czosnek

Panaceum na wszystkie zagrożenia, zupełnie nieskuteczne przeciw wilkołakowi. Być może zawieszenie kilku główek na drzwiach pozwoli umknąć wilczej furii wywołując w potworze litość i śmiech.

czosnek

 

Jak widać sposobów na pokonanie bądź wystraszenie wilkołaka jest wiele. W sieci można znaleźć ich jeszcze więcej, lecz przed użyciem każdego z nich należy się porządnie zastanowić, bowiem w sytuacji zagrożenia warto jest mieć przy sobie najskuteczniejsze środki.


ThrillerLęk przed śmiercią towarzyszył człowiekowi od zawsze. Boimy się tego, czego nie znamy, tego, że może nas zabraknąć. Nie ma w tym nic dziwnego, nie dziwnym jest też ożywianie tego lęku, co czyniono już wielokrotnie, stwarzając różne zjawy i bestie. Ze strachu przed śmiercią i pośmiertnym zachowaniem ciała ludzkiego, wymyślono nieumarłych. Przez wiele lat objawiali się w różnych postaciach: zombie, wampirów czy innych upiorów. Znane od wielu lat, dziś tłumnie wbijają się do kultury masowej, zarówno w książkach, grach, serialach, filmach, jak i komiksach.

Jednak spróbujmy przyjrzeć się im z osobna. Na początek poświęćmy chwilę, tak ostatnio osławionym zombie. Dziś zawładnęły głównie Ameryką, co wcale nie jest dziwne, gdyż narodziły się właśnie tam. Swój początek mają w kulcie Voodoo praktykowanym na Haiti i w południowym USA. Wierzono, że kapłani, zwani nougan, mambo lub bokor uśmiercali człowieka, a w kilka dni po pogrzebie nieszczęśnika, potrafili przywrócić go do życia. Może nie całkiem, ponieważ ożywiali jedynie ciało, które zamieszkiwał duch śmierci Guédé. Po co to robili? Takie zombie, a właściwie cadavre, używany był do prac w polu i w gospodarstwie. To dopiero tania siła robocza! Jednakże nie każdy prawie umarły pomocnik służył gospodarzowi po wsze czasy (i to dosłownie), gdyż wystarczyło, by poczuł on smak soli, a natychmiast uświadamiał sobie, że nie żyje i szedł na cmentarz, by się na nim zakopać. Choć brzmi to całkiem zabawnie, należy pamiętać, że zombie, co jak co, ale żywią się mięsem i mózgami.

Jak łatwo się domyślić, alternatywa stania się zombie nie była zbyt kusząca, dlatego też rodzina zmarłego starała się uchronić go przed tym losem przebijając pierś kołkiem lub obcinając ręce i nogi. Sama wizja przemiany w bezmyślne zwłoki powodowała dodatkowy lęk przed śmiercią.Walking Dead

Dzisiaj zombie rozprzestrzeniły się w popkulturze. Już od lat 60-tych natykamy się na filmy o nich. Pierwszym i najpopularniejszym jest „Noc żywych trupów” George’a Romera. Te postaci przewinęły się również w świecie muzyki- tu idealnym przykładem jest teledysk do piosenki „Thriller” Michaela Jacksona. Aktualnie podbijają świat w grze „Dying Light”, czy też w serialu „The walking dead”.

Mówiąc o umarłych, ciężko nie wspomnieć o wampirach. Ich postać wywodzi się m.in. od wierzeń słowiańskich, w których funkcjonowała pod nazwą wąpierza. W przeciwieństwie do zombie, w przemianę wampirów nie mieszano magii. Jak więc powstawały? Są różne teorie. Wierzono, że tworzyły się z niepogrzebanych lub niespalonych zwłok, przez gwałtowną śmierć, przez rzucenie na żywego przekleństwa, a także przez profanację zwłok, czy ugryzienie przez innego wampira. Podejrzewano też, iż nieumarłymi mogły stawać się wiedźmy oraz samobójcy. Jak w przypadku zombie, o spokój duszy i ciała zmarłego zadbać musiała rodzina. Gdy nie wypełniła tego obowiązku, narażona była na dręczenie przez wampira.


Co robimy w ukryciuCiekawym jest, że dawniej ludzie obawiali się zamiany w wampira po śmierci, a w dzisiejszych dziełach, w których upiory te są coraz bardziej spersonifikowane, lęk przed odejściem występuje również w nich samych. Tak, tak, nie dość, że wampiry obawiają się swojej niezbyt przyjemnej śmierci, to na dodatek ludzie chcąc się przed nią uchronić, nierzadko proszą krwiożerczych przyjaciół o możliwość zamiany w ich pobratymców, co miało miejsce chociażby w filmie „Co robimy w ukryciu” Jemaine Clement’a i Taika Waititi. Tak ciekawą przemianę strachu przed śmiercią w dziełach fantasy widać w porównaniu „Miasteczka Salem” Stephena Kinga a „Kronik wampirów” Anne Rice, gdzie wampiry od bezmyślnych istot przeszły do postaci niemal ludzkiej.

Ostatnim działem, w który chcę się zagłębić, jest nekromancja, czyli ożywianie zwłok za pomocą magii. Był to dobry sposób na oswojenie się z tematem śmierci, która to dzięki czarom przestała być nieodwracalna. Zdolność wskrzeszania ciała wymagała potężnej mocy, jaką dysponowali nieliczni. Tego typu magię widać w opowiadaniach „Weźmisz czarno kure…” Andrzeja Pilipiuka, gdzie do życia przywrócony zostaje m.in. Lenin. O ile w tym przypadku kwestia nekromancji przedstawiona została z przymrużeniem oka, to już „Frankenweenie” ukazuje ogromną tęsknotę dziecka za pupilem, która stanowi pobudkę do przekraczania cienkiej granicy między życiem a śmiercią. Owa animacja pokazuje, że ciężko nam się pogodzić nie tylko ze swoją śmiercią, lecz także z odejściem najbliższych.

 

Jak widać, już od dawna człowiek próbował poradzić sobie z lękiem przed śmiercią. Tworzył postaci nieumarłych, którzy jedną nogą znajdowali się w grobie, a drugą wciąż zostawiali na ziemi. Choć obawa wcale się nie zmniejszyła, to jednak łatwiej nam oswoić strach materialny. W końcu prościej bać się tego co znamy, czyż nie?

Copyright © 2015 mitycznytalent.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone.
wtorek, wrzesień 26, 2017