ADSENSE

Witajcie Przybysze!

Jeśli uwielbiacie fantastykę, a magiczne stworzenia, czarodzieje i wampiry nie są Wam obce, to dobrze trafiliście. Na naszym portalu znajdziecie wszystkie te rzeczy plus wiele innych. Kochacie filmy i książki fantasy? Jesteście ciekawi wydarzeń związanych ze światem fantastyki? Koniecznie przeczytajcie nasze artykuły! A może jesteście uzdolnionymi młodymi pisarzami, rysownikami, grafikami lub po prostu lubicie sztukę? Udostępnijcie swoje dzieło!

Dokładamy wszelkich starań, by portal ten był pełnowartościową skarbnicą fantastycznej wiedzy, więc oglądajcie i komentujcie śmiało!

 

Niezapomnianych wrażeń życzy:

 

Zespół Mitycznego Talentu

 

Nowości - Home

Aishiteru 2017Aishiteru jest konwentem mangowym organizowanym przez twórców Wondercon’u we Wrocławiu i od tego drugiego wyróżnia się przede wszystkim klimatem. Jego nazwa pochodzi z języka japońskiego i jest bardzo silnym wyznaniem miłości. Nic więc dziwnego, że prym na konwencie wiodą tematy poświęcone mandze i anime, a całość wprowadza nas w romantyczny nastrój. Podkreśla to również termin inicjatywy, odbywa się ona bowiem w weekend przed walentynkami.

W tym roku zagościliśmy na Aishiteru po raz pierwszy i zabawiliśmy tam całą sobotę. Naszą uwagę przykuły przede wszystkim atrakcje przygotowane specjalnie dla par oraz singli poszukujących swojej drugiej połówki. Można było między innymi odlać czekoladki, by obdarować nimi później bliską osobę oraz nauczyć się podstaw rumby na kursie tańca. Samotni uczestnicy mogli do woli randkować w ciemno w teleturnieju lub otwarcie podczas zorganizowanych Speed Dating, by ostatecznie złożyć sobie na ślubnym kobiercu przysięgę, trwającą przynajmniej do końca konwentu. Poza tym nie zabrakło klasycznAishiteru 2017ych punktów programu pojawiających się na tego typu wydarzeniach. Rozrywki dostarczał games room, gdzie czekały liczne konsole, a w podziemiach została rozłożona mata taneczna. Dla żądnych wiedzy przeprowadzone były prelekcje i warsztaty. Na scenie głównej mogliśmy wziąć udział w koncertach, pokazie tresowanych psów oraz, przyciągającym uwagę, konkursie cosplay. Stroje i pokazy były na naprawdę wysokim poziomie, czego nie spodziewałem się po tym niewielkim konwencie.

Organizacja mimo drobnych potknięć działała bardzo sprawnie. Powtórzył się jedynie problem nieporuszającej się prawie kolejki do akredytacji – podobny pojawił się na ostatnim Wonderconie.

Aishiteru wspominamy i oceniamy bardzo dobrze. Jak na tak niewielką lokalizację jaką jest szkoła, Mangowcy dostarczyli uczestnikom dużo świetnej zabawy i niezapomnianych przeżyć.

Nasza galeria z konwentu pojawiła się na Google Photos i tutaj z konkursu Cosplay. Więcej zdjęć i informacji możecie znaleźć tutaj.

Na naszym kanale Youtube pojawiło się krótkie video obrazujące przebieg konwentu. Obejrzyjcie je koniecznie.

WestworldSztuczna inteligencja – temat rzeka. Nad możliwością jej stworzenia ludzkość myśli od dawna, i choć rozważania te zaczęły najbardziej nabierać tempa w miarę rozwoju komputerów, nie oznacza to, że nie chodziły ludziom po głowach już wcześniej. Najlepszym tego przykładem niech będzie fakt, że tak powszechnie znane dziś określenie jak robot po raz pierwszy pojawiło się w dramacie R.U.R. (dzieło warte przeczytania, niestety, z nieznanych mi przyczyn, nie doczekało się polskiego wydania), napisanym przez czeskiego pisarza Karela Čapka w 1920 roku, czyli 16 lat przed tym, zanim Alan Turing wymyślił swoją maszynę Turinga, która stała się swego rodzaju pierwowzorem dla komputera.

Robot Čapka nie był jednak tym, co obecnie rozumiemy zwykle pod tym pojęciem, czyli maszyną zbudowaną z mechanicznych elementów, a organizmem żywym wytworzonym w laboratorium na podstawie wieloletnich badań nad innymi żywymi organizmami. W skrócie, historia dramatu przedstawia się następująco: naukowiec Rossum planuje stworzyć idealną kopię człowieka, po to żeby udowodnić, że nie ma boga, jednak „człowiek”, którego tworzy po latach badań, po kilku dniach umiera. Wtedy do akcji wkracza bratanek naukowca, który postanawia stworzyć maszyny pracujące – roboty, o mimimalnych potrzebach, wyposażone wyłącznie w elementy niezbędne do funkcjonowania. Te są wkrótce produkowane na masową skalę, doprowadzają do obfitości wszystkich dóbr i zastępują ludzi w każdej czynności. Tu jednak kończy się sielanka, bezproduktywni ludzie tracą możliwość rozmnażania się, pewien doktor wyposaża roboty w świadomość, a te uznają, że ludzie są bezużyteczni i należy ich eksterminować.

Widzimy więc, że czeski pisarz miał prawie 100 lat temu takie same obawy, jakie my mamy dzisiaj – że jeśli wyposażymy maszyny wydajniejsze od nas w świadomość, mogą one uznać nas za zbędny gatunek. „Człowiek – według Čapka – nie jest w stanie ani przewidzieć skutków swojej ingerencji w dzieło natury, ani też opanować jej rezultatów“. O ile jednak kilkadziesiąt lat temu były to rozważanie przede wszystkim dla twórców fantastyki naukowej (kolejny dobry przykład to Prawa robotów Asimova z 1942 roku), to dzisiaj tą kwestiąHotel obsługiwany przez maszyny zajmują się ludzie nauki i techniki. Wystarczy wymienić takie nazwiska jak Stephen Hawking, Elon Musk, czy Bill Gates żeby wiedzieć, że sprawa nie jest błaha. Ci dwaj pierwsi współuczestniczyli niedawno w tworzeniu 23 Zasad z Asimolar, które mają przygotować ludzkość na nadejście superinteligencji, czyli inteligencji znacznie przewyższającej najlepsze ludzkie umysły. Rodzi się pytanie, czy pojawienie się takowej jest faktycznie tylko kwestią czasu?

Wyścig w kierunku superinteligencji już się rozpoczął i uczestniczą w nim wszystkie czołowe światowe korporacje. Wiemy, że komputery potrafią już dziś przewyższyć nas w niektórych zadaniach logicznych, takich chociażby jak liczenie, gra w szachy czy Scrabble. Są w swych działaniach szybsze i dokładniejsze i w wielu czynnościach są w stanie nas zastąpić. Co rusz dochodzą do nas ze świata doniesienia o postępującej robotyzacji, w Japonii funkcjonuje już np. hotel obsługiwany przez maszyny. Wielu uważa, że świat, w którym większość pracy wykonują roboty, to kwestia kilkudziesięciu lat. Bill Gates np. jest zdania, że dla nas zostaną praktycznie tylko zawody wymagające ludzkiej empatii, a społeczeństwo powinno się utrzymywać m.in. dzięki opodatkowaniu pracy robotów. Innym, coraz częściej wymienianym, przyszłościowym źródłem utrzymania jest dochód gwarantowany, który dostawać miałby każdy. Wspomniany już wcześniej Musk uważa natomiast, że rozwiązaniem tego problemu jest cyborgizacja społeczeństwa, dzięki której mielibyśmy dotrzymać maszynom kroku.

Czy faktycznie za naszego życia doczekamy się świata, w którym nie trzeba pracować? Czy już za chwilę maszyny Transcendencjaprzegonią nas intelektualnie? Ciężko wyrokować, a jeszcze ciężej przewidywać, jak, jako ludzkość, zareagowalibyśmy na takie zmiany.


Nie wiem czy roboty kiedykolwiek osiągną naszą wszechstronność, ale nie muszą tego robić, by zastąpić nas w pracy. W końcu nie potrzebujemy, aby robot-taksówkarz potrafił też zrobić kanapkę. Na pocieszenie można powiedzieć, że już w erze rewolucji przemysłowej ludzie bali się, że zastąpią ich maszyny. Myślę też, że droga do superinteligencji jest jeszcze daleka, choć oczywiście mogę się mylić. W kwestii ewentualnych przeszkód możemy wiele dowiedzieć się z książki Kwintet w Cambridge, napisanej w wymyślonym przez autora gatunku – scientific fiction. To strawna popularnonaukowa pozycja, w której podczas wyimaginowanego spotkania w Cambridge w 1949 roku o wątpliwościach dotyczących myślącej maszyny rozmawiają ówczesne tuzy nauki.


Jedno jest pewne – jeśli superinteligencja się kiedyś narodzi, będzie to koniec świata, który znamy. Możliwe, że staniemy przed dylematami, przed którymi obecnie stają bohaterowie filmów i seriali: czy mamy moralne prawo wykorzystywać inteligentne maszyny zgodnie z własnym uznaniem? (Westworld, Humans) Czy możemy zaufać sztucznej inteligencji do złudzenia przypominającej człowieka? (Ex machina) Czy jesteśmy w stanie odgadnąć zamiary czegoś, co przewyższa nas inteligencją i czy ważniejszy jest postęp, czy niezależność? (Transcendencja

Szczególnie dwa ostatnie z wymienionych tytułów są według mnie warte uwagi. Mam nadzieję, że czeka nas jeszcze wiele lat oglądania ciekawych produkcji o tej tematyce, zanim sami będziemy musieli zmierzyć się z podobnymi problemami.

 

 Assassin's Creed

 

Wyobraźmy sobie pewien zimowy poranek. Niska temperatura nie zachęca do wyjścia z domu, tym bardziej, że jest dzień świąteczny i wielu ludzi jeszcze leniwie przewraca się na drugi bok. Na zewnątrz pustka i nawet płatki śniegu zdają się opadać wolniej niż robią to przeważnie. Tylko w oddali widać jak przez mrozy maszeruje garstka „szaleńców”. Spieszą oni do galerii handlowej, ta jednak okazuje się być zamknięta. Zatrzymują się przed głównym wejściem i drżącymi z zimna, lub może z roztargnienia dłońmi wyciągają telefony, by sprawdzić, która jest godzina. Ostatni raz obrzucają nieruchome, szklane drzwi przelotnym, gniewnym spojrzeniem i puszczają się w bieg wokół budynku. Ich stopy ostrożnie, lecz nie bez gracji muskają śliską powierzchnię chodnika. Zwinnie omijają ustawione na nim kamienne słupki, ochronę przed samochodami. Po drodze zatrzymują się kilka razy przy bocznych wejściach do galerii. Kręcą głowami, macają szybę w poszukiwaniu jakiejkolwiek szczeliny, lecz to wszystko na próżno. W końcu docierają do ostatniego, tego najbliżej znajdującego się wewnątrz kina wejścia i z ulgą wymalowaną na twarzy oglądają powolne, lecz stanowcze otwarcie się rozsuwanych drzwi. Już nie biegiem, lecz szybkim, płynnym krokiem wchodzą do środka i kierują się w stronę schodów automatycznych. Te jednak poruszają się za wolno. Szaleńcy spokojnie po dwa schodki wspinają się na piętro. Kino jest tuż przed nimi. Podekscytowani wyciągają bilety, a bramkarz wpuszcza ich do środka, „Sala cztery!” rzucając im na odchodne. Zmarznięci podróżnicy dotarli do celu i z radością powitali ostatnią wyświetloną przed seansem reklamę. Tę samą, która normalnie dopełniłaby właśnie czarę goryczy oczekującego na film widza. Znajdują swoje miejsca w prawie pełnej już sali i rozsiadają się wygodnie. Do głowy przychodzi im teraz jedno pytanie: „Czy warto było?”. Napisaliśmy dla Was kilka słów o naszych odczuciach po premierze filmu „Assassin’s Creed”, która odbyła się 6 grudnia.

 

 

 

Filmy na podstawie gier, które dotychczas oglądnąłem raczej nie należały do najlepszych produkcji. Ich fabuła była mało odkrywcza i pojawiały się w nich elementy niezrozumiałe dla widza, który z danym tytułem spotkał się po raz pierwszy lub miał o nim niewielkie pojęcie. Mimo to, do „Assassin’s Creed” podszedłem z bardzo pozytywnym nastawieniem. Samej gry nie przechodziłem, więc piszę te słowa z punktu widzenia osoby, która zna zaledwie zarys jej fabuły.

Zaczęło się od nieco przydługiego przedstawienia głównego bohatera i sytuacji w jakiej się znalazł. Ja osobiście byłem z tego bardzo zadowolony. Obawiałem się, że twórcy mogą wrzucić nas w wir wydarzeń bez uprzedniego przygotowania. Dzięki temu już do końca seansu wszystko było klarowne i mogłem skupić się na rozwinięciu akcji. Ta z kolei nagle mocno przyspieszyła tempo. Były momenty w których odniosłem wrażenie, że coś zostało pominięte, tak jakby nagle zabrakło sceny, która powinna się tu jeszcze znaleźć. To sprawiło, że poczułem niedosyt w niestety negatywnym sensie. Ten film powinien mieć więcej czasu na rozwinięcie.

Fabuła, jak się dowiedziałem, nieco różni się od tej w grze. Historia oparta jest na innych czasach, w innym miejscu. Dla tych, którzy grali w „Assassin’s Creed” jest to raczej na plus. W przeciwnym wypadku mogłoby dojść do sytuacji, w której totalnie nic by ich nie zaskoczyło. Teraz mogą porównywać film z wersją, którą znają i dyskutować na ten temat. Dla takich jak ja, którzy nie mieli wcześniej styczności z tym światem, nie ma to większego znaczenia. Dla scenarzystów z kolei, byłby to ciężki orzech do zgryzienia. Upchnięcie kilkudziesięciu godzin gameplay’a w krótkim filmie, nawet przy ich zdolnościach, byłoby nie lada wyzwaniem. W każdym razie film jest bogaty w zaskakujące zwroty akcji, co nieco polepszyło moje zdanie o tego typu produkcjach.

Tym czego można było się spodziewać na pewno były niesamowite pokazy akrobatyczne, połączone z wymyślnymi sposobami zabijania ludzi. Większość z nich można skomentować jako „Och! Wow! Niesamowite!”. Tak, to jeden z tych tytułów, po których nachodzi człowieka dziwna ochota, by poskakać po ścianach. Uwielbiam to uczucie! Zdecydowanie efektowne sceny akcji są tym, co odzwierciedla fenomen gry. Tak mogę wnioskować po fascynacji ludzi, z którymi o niej rozmawiałem.

Pomimo niewielkich potknięć, wszystko zdaje się być bardzo przemyślane i jak na film na podstawie gry, daję mu wysoką notę. Polecam wszystkim fanom kina akcji i czekam na kontynuację, gdyż zakończenie aż się prosi o kolejną część.

 

 

 

 

 

 

Film mogę nazwać dobrym w momencie, gdy wychodząc z kina jestem w swoim świecie, gdy przez najbliższą godzinę nikt nie złapie ze mną kontaktu, bo jestem w ciele jednego z bohaterów. Tak czułam się po obejrzeniu „Assassin’s Creed”. Ta ekranizacja popularnej gry wciągnęła mnie tak bardzo w XV-wieczny świat, że zapragnęłam choć na chwilę poczuć się jak Asasyn.

Na sporą pochwałę zasługuje przede wszystkim grafika filmu i efekty, które zostały w nim użyte. Przedstawienie synchronizacji Calluma z przodkiem zrobiło na mnie chyba największe wrażenie. Ciekawie zostały ukazane również sylwetki Asasynów- mistycznych i niezwykle tajemniczych.

Jedynym, co nie podobało mi się w ekranizacji, był niedosyt jaki po sobie pozostawiła. Zabrakło mi w historii rozwinięcia, a może nawet ukończenia niektórych wątków. Z niecierpliwością czekam na kolejne części „Assassin’s Creed” i polecam ten film nie tylko zapalonym graczom, lecz również osobom, które tak jak ja oczekują od niego dobrego widowiska z elementami fantastyki.

 

Święta i Sylwester już za nami, a nowy rok rozpoczął się na dobre. Wielu z Was już ustaliło swoje założenia i właśnie układa plany na najbliższe miesiące. Z pewnością będzie to dobry rok, zwłaszcza, że czeka na nas mnóstwo fantastycznych przeżyć, dlatego zostawcie, proszę, kilka pustych miejsc w swoim kalendarzu i sprawdźcie na co czekamy w nowym roku.

Filmy

Superbohaterowie trzymają się świetnie jak zawsze i po raz wtóry dadzą o sobie znać. Muszę przyznać, że stanowią znaczną część zapowiedzi filmowych, a oto niektóre z nich.

Logan

Już 3 marca do kin zawita sztandarowa postać z uniwersum X-men. Były już jej początki i największe przygody. Teraz zobaczmy jak radzi sobie na starość. Czy będzie to koniec Wolverine’a?

djembed

 

Spider-Man: Homecoming

Człowiek-Pająk zaczyna swoją karierę filmową od początku, tym razem w obecności innej znanej osobistości – Iron Mana.  Czy taka odsłona bardziej przypadnie fanom do gustu? Dowiemy się tego 14 lipca.

djembed

 

Liga Sprawiedliwości

Lubicie widzieć w akcji wielu superbohaterów jednocześnie? Nadchodzi nowe zagrożenie i zawiązuje się Liga Sprawiedliwości. Zobaczcie jak sobie poradzi w kryzysowej sytuacji. Premiera filmu nastąpi 17 listopada.

djembed

 

To jednak tylko część superprzygód. W tym roku ukażą się również trzy wielkie kontynuacje.

Piraci z Karaibów. Zemsta Salazara

Jack Sparrow ma na głowie czapkę kapitana i dość spory problem do rozwiązania. Szykuje się kolejna wyprawa. Kapitan Salazar ruszy za nim 26 maja.

djembed

 

Transformers: Ostatni Rycerz

Walki robotów są niesamowicie efektowne. Tym bardziej je lubimy jeśli biorą w nich udział również ludzie. Nowa część Transformers ukaże się 23 czerwca.

djembed

 

Star Wars: Episode VIII

Chyba nie trzeba wiele tłumaczyć. Nadchodzi kontynuacja Przebudzenia Mocy. Obowiązkowa pozycja dla fanów Gwiezdnych Wojen.

djembed

 

Książki

Jeśli chodzi o książki, to niestety nie wszystko jest pewne. Fani „Pieśni Lodu i Ognia” od lat czekają na nową część sagi „Wichry Zimy”, która miała ukazać się jeszcze w tamtym roku, na krótko przed premierą szóstego sezonu „Gry o Tron”. Na chwilę obecną data premiery jest nieznana, jednak biorąc pod uwagę wcześniejszą wzmiankę na ten temat, można się spodziewać, że powieść będzie gotowa w tym roku.

Pewne natomiast jest, że już za kilka dni, to znaczy 11 stycznia, pojawi się nowa książka Mai Lidii Kossakowskiej z serii „Zastępy Anielskie” pod tytułem „Bramy Światłości”. Czekamy z niecierpliwością.

Wydarzenia

Comic Con Warszawa

Impreza w stylu Comic Con w tym roku odbędzie się również w Polsce. Wydarzenie to jest znane z konwencji w San Diego. Oprócz strefy komiksów i wachlarza paneli dyskusyjnych, jest to świetna możliwość spotkania się i zrobienia sobie zdjęcia z zagranicznymi gośćmi konwentu. Już teraz wiadomo, że mają pojawić się Robert Englund, znany jako Freddy Krueger, Sylvester McCoy, czyli czarodziej Radagast Bury z filmu „Hobbit” i Gemma Whelan, grająca postać Yary Greyjoy w serialu „Gra o Tron”.W programie przewidziane jest również całe „Królestwo Artystów Cosplay”, dlatego nie może was tam zabraknąć. Konwent odbędzie się 10-11 czerwca.

Nie piszę zakończenia, ponieważ to nie koniec fantastycznych przygód przewidzianych na ten rok. O nowościach i zmianach będziemy informować Was na bieżąco w tym i innych artykułach. Szczęśliwego Nowego Roku!

Fantasmagoria

 

Trzy dni z fantastyką w Gnieźnie

Sześć sal tematycznych, kilkadziesiąt prelekcji i konkursów, szereg wydarzeń towarzyszących, czterech niezwykłych gości i kilkaset godzin ciekawego programu – tak w skrócie można nakreślić zarys zbliżającego się VIII Konwentu Fantastyki Fantasmagoria w Gnieźnie. A ten już niedługo, bo między 17 a 19 lutego 2017 roku w Miejskim Ośrodku Kultury.

Szczypta tradycji

Konwent to przede wszystkim zlot fanów szeroko pojętej fantastyki, którzy chcą dobrze bawić się w swoim gronie, wymieniając się wiedzą, grając i kreatywnie spędzając czas. Jak co roku, gnieźnieński konwent oferuje odwiedzającym swoje sztandarowe punkty:

- wielki Pokój Gier, w którym wykwalifikowaniu wolontariusze objaśnią i wypożyczą jedną z ponad stu gier planszowych i nauczą każdego jej zasad;

- salę prelekcyjną, gdzie będzie można wysłuchać wielu ciekawych wykładów z zakresu nauki, kultury i popkultury, a także wziąć udział w licznych konkursach;

- salę warsztatową, w której będzie można wziąć udział w zajęciach integracyjnych, karaoke lub ciekawych warsztatach praktycznych;

- salę mangi i anime, w której miłośnicy kultury japońskiej będą mieli okazję poszerzyć swoją wiedzę o azjatyckim komiksie i animacji oraz wygrać atrakcyjne nagrody;

- sale LARP i RPG – coś dla miłośników wrażeń przeżywanych dzięki sile wyobraźni. Gracze będą mogli wcielić się w skonstruowaną przez siebie postać i dzięki integracji z innymi przeżywać wspaniałe przygody pod czujnym okiem Mistrzów Gry;

- wystawcy – niezwykłe stoiska oferujące gadżety, książki, komiksy, koszulki, biżuterię, kosmetyki i wiele innych rzeczy, związanych z szeroko rozumianą popkulturą.

Garść nowości

- Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu zorganizuje podczas gnieźnieńskiego konwentu czytelnię, gdzie w komfortowych warunkach przeczytacie ulubiony komiks. Czytelnia mieścić się będzie w jednej z sal Dużej Galerii MOK. Pracownicy i wolontariusze biblioteki przywiozą ze sobą najciekawsze egzemplarze ze swojej kolekcji. Nie zabraknie mangi, klasyki oraz komiksów akcji.

- Tradycją naszych konwentów są również towarzyszące im wystawy. I tak podczas VIII Fantasmagorii będziecie mogli po raz kolejny zobaczyć makiety scen i modele pojazdów oraz statków ze „Star Wars” autorstwa Krzysztofa Wilczyńskiego. Nie zabraknie nowych eksponatów. Na tegorocznej edycji pojawią się nowe modele, jak i część z tych, które już u nas gościły. Jak powstają, dlaczego akurat te konkretne pojazdy i sceny oraz jaki kawałek fantastycznego świata zdążyły już zwiedzić – o to będziecie mieli okazję zapytać na żywo. Wystawa przypadnie z pewnością do gustu wszystkich fanom silnego Mocą uniwersum, jak i najmłodszym uczestnikom naszego konwentu.

- VI Konwent Fantastyki Fantasmagoria, który odbył się w roku 2015, rozpoczął się od pierwszego w historii Gniezna pokazu cosplay. Rok później zorganizowaliśmy pierwszy w naszym mieście konkurs tego typu. Jako, że został on ciepło przyjęty zarówno przez publiczność, jak i uczestników, postanowiliśmy kontynuować tę tradycję. Dlatego w roku 2017 organizujemy drugą edycję konkursu na najlepszy cosplay! Odbędzie się on podczas VIII Konwentu Fantastyki Fantasmagoria, tym razem w auli Medycznego Studium Zawodowego, w sobotę, 18 lutego 2017, o 19.00. Zapraszamy!

- W tym roku Fantasmagoria po raz pierwszy trwać będzie aż trzy dni. To ogromne wyzwanie dla organizatorów oraz wolontariuszy. Warto wspomnieć, że konwent oferuje też darmowe miejsca noclegowe w dwóch salach dla przyjezdnych spoza Gniezna. 

Goście, goście

Bardzo ważnym punktem gnieźnieńskiego konwentu zawsze byli goście, spotkania z którymi są nie tylko ciekawe, ale także kształcące i rozwijające. W tym roku będzie ich czworo:

- Witold Jabłoński – polski pisarz fantastyczny oraz tłumacz literatury rosyjskojęzycznej. Ma na swoim koncie powieści takie jak "Gorące uczynki", "Dzieci Nocy", "Fryne hetera" (nominowana do Nagrody im. Jerzego Żuławskiego), "Słowo i miecz", "Ślepy demon. Sieciech", cykl „Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer”. Oprócz fantastyki pisał też biografie, powieści obyczajowe i pastisze. 

- Marcin Podlewski – pisze dla „Nowej Fantastyki”. Dzięki wygranym konkursom publikowano go też w antologiach „Po drugiej stronie” i w „Science Fiction po polsku 2″. Lubi mieszać gatunki: pisze horrory, science fiction, fantasy i steampunk. Jego opowiadanie „Edmund po drugiej stronie lustra” w 2014 roku nominowane było do nagrody im. Janusza A. Zajdla, a powieść „Głębia: Skokowiec” do Nagrody „Nowej Fantastyki” w kategorii książki roku.

- Radek Rak – publikował opowiadania w "Nowej Fantastyce", "Lampie" i e-zinie "Esensja". W 2014 roku ukazała się jego debiutancka powieść "Kocham cię, Lilith", a w roku 2016 kolejna - "Puste niebo". Znalazł się również wśród sześciu autorów opowiadań, które zebrane zostały w antologii w ramach projektu "Legendy Polskie".

- Anna „Arshania” Klemenska – cosplayerka. Jej przygoda z cosplayem zaczęła się na targach gier komputerowych Poznań Game Arena 2014, gdzie zadebiutowała na scenie jako Shepard z serii „Mass Effect”. Od tego czasu wykonała wiele pełnych strojów oraz stylizacji cosplay'owych, między innymi Czarodziejki z „Diablo III” czy Archanioła z „Heroes of Might and Magic V”. Zdobywczyni kilku nagród w konkursach cosplayowych, członkini jury na konwentach takich jak Opolcon czy Kokon.

To, co najważniejsze

 

VIII Konwent Fantastyki Fantasmagoria organizowany jest przez Klub Fantastyki Fantasmagoria oraz Miejski Ośrodek Kultury w Gnieźnie. Dzięki wysiłkowi 19 organizatorów, kilkudziesięciu wolontariuszy, wsparciu MOK oraz sponsorów, wstęp na wszystkie konwentowe wydarzenia jest darmowy. Początek konwentu w piątek, 17 lutego 2017 o 17.00. Ostatnie punkty programu zakończą się w niedzielę, 19 lutego 2017 o 14.00. Szczegółowy program konwentu dostępny na FB/FantasmagoriaGniezno lub na fantasmagoria.gniezno.pl/konwent 

Fantastyka jest niesamowicie szerokim gatunkiem. Bierze się to stąd, że właściwie każdej istniejącej sytuacji, w każdym momencie istnienia świata (lub nie), można nadać nadprzyrodzonych właściwości. Stąd, w jej nurcie, mamy między innymi strzelających z łuków elfów, którzy zwykle wychodzą z jakiejś tajemniczej kniei, chociaż mogą też wyjechać na żubrach z puszczy białowieskiej. Kto im zabroni? Są również czarodzieje machający różdżkami, gałęziami, gitarami w rytm rock&rolla w Śródziemiu, w Londynie, na planecie wielkich latających żab. Czemu nie? W ciemnych uliczkach miasta czają się wampiry, Joker, mutanty chodzące na trzech nogach, a naprzeciw nim staje nastolatek z shotgunem lub/i magicznymi shurikenami. Być może od dziecka należy do tajnej organizacji, albo chce uratować swoją dziewczynę. Kto wie? Nikt nie jest w stanie przewidzieć w jakich kierunkach rozrastać się będzie ten wspaniały gatunek, wciąż powstają nowe. Te istniejące zostały już jednak sklasyfikowane i chociaż granice między nimi się zacierają, to warto się z tym podziałem zapoznać. Rozpoznając swój ulubiony podgatunek, łatwiej jest poruszać się po świecie fantastyki w poszukiwaniu dobranych do własnego gustu utworów. Postanowiliśmy zebrać jak najwięcej informacji o rozpoznanych do tej pory rodzajach i nurtach, żeby móc przedstawić je tu wszystkie razem i w krótki, klarowny sposób opisać.

 

High Fantasy

 Władca Pierścieni

Jest to chyba najpowszechniejsza odmiana. Fantastyka w niej jest wszechobecna. Akcja dzieje się w całości lub częściowo wymyślonym świecie, a postacie mają fikcyjne właściwości i posiadają nadnaturalne moce.

Główne cechy:

  •            Świat w całości lub częściowo wymyślony przez autora.
  •            Świat rzeczywisty nie istnieje lub jest bardzo odległy w miejscu/czasie, bądź jest częścią fikcyjnego świata.
  •            Najczęściej wątkiem głównym jest wielkie zło, które należy pokonać.
  •            Występują nadprzyrodzone zjawiska, fizyka i przyroda jest często odmienna od naszej.
  •            Istnieje cała gama ras, potworów i potężnych artefaktów.
  •            Magia często się ujawnia.

Sztandarowym przykładem jest „Władca Pierścieni”. Pasują tu przede wszystkim serie, w których tytule znajduje się nazwa świata tak jak: „Świat Dysku”, „Świat Czarownic”, „Opowieści z Narnii”, „Alicja w Krainie Czarów”, „Saga Xanth”, „Ziemiomorze”, ale również inne jak „Harry Potter” i „Mieczy Prawdy”. Jest to oczywiście duże uproszczenie, jednak wyjątkowo trafne. Te dzieła zyskały największą popularność.

 

Low Fantasy

Saga Lodu i Ognia

Jest to przeciwieństwo High Fantasy. Akcja dzieje się w świecie rzeczywistym lub do niego zbliżonym, a elementów fikcyjnych jest znikoma ilość.

Główne cechy:

  •           Świat jest realny.
  •            Pewne wydarzenia mają nienaturalne właściwości.
  •           Jest duża rozpiętość jeśli chodzi o wątek główny.
  •          „Nieludzie” i magia występują sporadycznie.
  •            Bohaterowie zazwyczaj są zwykłymi ludźmi.

Dobrym przykładem są pierwsze części „Sagi Lodu i Ognia”, kolejne już coraz bardziej zaczynają przypominać High Fantasy, gdyż nadchodzi wielkie zło, a magia powraca do świata. W większości ciężko jest określić przynależność danego tytułu do Low Fantasy. Powinniśmy to trochę tłumaczyć jak „z elementami fantastyki”, gdyż motywem przewodnim może być coś zupełnie innego.

 

Heroic Fantasy

Conan

Jeżeli graliście w gry typu RPG, to już wiecie o co chodzi. W tym podgatunku spotykamy się z bohaterem przez duże „b”. Często jest on dosłownie przeznaczony do wielkich czynów. Jego życie to nieustanna walka. Podróżuje po świecie i nabija levele, aż nadchodzi ostateczna próba, którą zazwyczaj jest bardzo zły boss do pokonania.

Główne Cechy:

  •           Fabuła jest prosta i powtarzalna.
  •           Wszystko skupione jest na jednym lub grupie wybitnie uzdolnionych herosów.
  •           Występuje motyw wędrówki i przemiany bohatera.
  •           Po raz kolejny wątkiem przewodnim jest walka dobra ze złem.
  •           Rozstrzygnięcie następuje w wyniku finalnego pojedynku z głównym czarnym charakterem.

Tutaj prekursorem jest Robert E. Howard i jego cykl opowiadań o „Conanie”. Z gier natomiast najbardziej znane są te oparte na zasadach „Dungeons & Dragons” np. „Baldur’s Gate” i „Neverwinter Nights”.

 

Dark Fantasy

Diablo

Generalnie są dwie definicje Dark Fantasy. Możemy mówić o fantastyce z elementami horroru, bądź po prostu o dziełach z ciężkim i mrocznym klimatem.

Główne cechy:

  •           Posiada elementy horroru.
  •           Akcja często rozgrywa się w ciemnościach, w nocy.
  •           Występują demony, duchy, nieumarli i inne wszelkie plugastwa.

Tu przykładów jest mnogo. Przede wszystkim tytuły z motywem wampirów i zombie stały się w ostatnich czasach niezwykle popularne, większość jednak została stworzona raczej pod publikę. W tych lepszych znajdują się na pewno „Kroniki Wampirów”. Do gier natomiast należy seria „Diablo”.

 

Urban Fantasy

Jakub Wędrowycz

Jak sama nazwa wskazuje akcja dzieje się w miastach. Jest to właściwie jedyny główny wyznacznik, gdyż cała reszta jest zróżnicowana i z tego co wiem bywa czasem naprawdę dziwna. Istnieje jeszcze odmiana, która zwie się Rural Fantasy. Tu analogicznie jak wyżej, tyle że na wsi.

Główne cechy:

  •           Akcja rozgrywa się w mieście. (na wsi dla Rural Fantasy)
  •           Elementy magii i techniki mieszają się.

Osobiście nie gustuję w tym podgatunku. W internecie na pewno znajdzie się wiele niezłych pozycji. Z Rural Fantasy godna polecenia jest seria książek o „Jakubie Wędrowyczu”.

 

Historical Fantasy

Historical Fantasy

Fantasy historyczne jest połączeniem gatunków. Całość przedstawia znaną nam historię, w którą wplecione są elementy fantastyki. Wykorzystane są zazwyczaj do stworzenia pewnego rodzaju otoczki przeszłych wydarzeń i mają na nie znaczący wpływ.

Główne Cechy:

  •           Akcja rozgrywa się obok faktów historycznych.
  •           Występuje związek pomiędzy strefami wydarzeń rzeczywistych i fantastycznych.

Dobrym polskim przykładem tego subgatunku jest „Trylogia Husycka” Andrzeja Sapkowskiego.

 

Science Fantasy

Dragon Ball

Jeżeli od fantastyki odróżnimy Science Fiction, to czym jest Science Fantasy? Ciężko powiedzieć. Ramy Science Fantasy nie są jasno określone. Możemy mówić o tej odmianie przede wszystkim jeśli obok tradycyjnego SF natkniemy się na magię.

Wiele gier i mang/anime łączy obie cechy, chociażby bardzo znany „Dragon Ball”.