ADSENSE

Witajcie Przybysze!

Jeśli uwielbiacie fantastykę, a magiczne stworzenia, czarodzieje i wampiry nie są Wam obce, to dobrze trafiliście. Na naszym portalu znajdziecie wszystkie te rzeczy plus wiele innych. Kochacie filmy i książki fantasy? Jesteście ciekawi wydarzeń związanych ze światem fantastyki? Koniecznie przeczytajcie nasze artykuły! A może jesteście uzdolnionymi młodymi pisarzami, rysownikami, grafikami lub po prostu lubicie sztukę? Udostępnijcie swoje dzieło!

Dokładamy wszelkich starań, by portal ten był pełnowartościową skarbnicą fantastycznej wiedzy, więc oglądajcie i komentujcie śmiało!

 

Niezapomnianych wrażeń życzy:

 

Zespół Mitycznego Talentu

 

Nowości - Home

CoperniconW dniach 16- 18 września 2016 roku, cały Toruń zaroił się od fantastycznych strojów, kolorowych peruk i bardzo pozytywnych ludzi. Wszyscy oni przybyli na Copernicon- Festiwal Gier i Fantastyki!

Po odwiedzeniu wielu konwentów, ze śmiałością możemy stwierdzić, że całą wyjątkowość wydarzenia tworzą ludzie. Na Coperniconie zdecydowanie dało się ją odczuć już od samego wejścia. Bo ilu z Was odbierało akredytacje przy akompaniamencie Helperów… śpiewających „Orki z Majorki”?

Bardzo pozytywnie zaskoczyła nas strefa Non-Profit, przy której spędziliśmy dużo czasu, bo sami także mieliśmy w niej stoisko. Spotkaliśmy tam masę wesołych ludzi, którzy do ostatniej chwili spędzali ze sobą czas, świetnie się przy tym bawiąc. Przygotowali oni mnóstwo atrakcji dla uczestników Coperniconu. Przy ich stolikach można było sprawdzić swoją fantastyczną wiedzę, wykonać wiele szalonych zadań, czy po prostu porozmawiać na temat konwentów i organizacji, które promowali.

Organizatorzy, bardzo dużą uwagę poświęcili cosplayerom, którzy mogli pokazać się na konwencie od najlepszej strony. Przygotowany dla nich Konkurs Cosplay umożliwił nie tylko zaprezentowanie stroju, lecz także przedstawienie swoich aktorskich talentów. Uczestnicy dostali większą ilość czasu, dzięki czemu jeszczeCopernicon 2016 lepiej mogli pokazać swoje umiejętności. Nowością dla nas był także Wielki Bal Cosplayowy, na którym niezwykłe przebrania grały pierwsze skrzypce. Nie moglibyśmy nie wspomnieć również Parady Cosplay, w czasie której postaci z anime, filmów, seriali i gier spacerowały przez ulice Torunia wzbudzając podziw mieszkańców.

Na Coperniconie nie mogło zabraknąć wielu, znanych osobistości, które występowały na licznych panelach, prowadziły prelekcje na przeróżne tematy, a także poświęcały czas spragnionym informacji uczestnikom na spotkaniach autorskich. To, między innymi, dzięki nim oferta wykładów była tak bogata.

Organizatorzy stworzyli także bardzo ciekawą grę konwentową, w której uczestnicy mogli wcielić się w wybraną przez siebie postać, rozwijać ją i wykonywać liczne zadania zdobywając przy tym atrakcyjne nagrody. To umożliwiało nie tylko poznanie wielu ludzi, ale także zwiedzenie całego konwentu, oczywiście świetnie się przy tym bawiąc.

Dwór ArtusaCopernicon odbywał się w kilku budynkach rozrzuconych w okolicach rynku. Choć z początku mogło wydawać się to mało komfortowe, to jednak konwent dzięki takiemu rozwiązaniu umożliwił uczestnikom zwiedzenie miasta i niezwykle klimatycznych miejsc. Szczególnie Dworu Artusa, który jest przepięknym, zabytkowym budynkiem, jakby wyjętym z fantastycznych powieści. Na uczestników czekały także robiące niesamowite wrażenie pokazy ognia odbywające się przy ruinach zamku. Klimat miasta zdecydowanie dodał nutkę wyjątkowości do tego wydarzenia, które i tak było godne najszczerszego polecenia.


Całokształt imprezy zrobił na nas ogromne wrażenie. Atrakcje, lokalizacja, a przede wszystkim ludzie, sprawili, że z największą chęcią pojawimy się na Coperniconie za rok. Mamy nadzieję, że Was również na nim spotkamy!

 

 

Koniecznie odwiedźcie oficjalną stronę Coperniconu: copernicon.pl

 

A także grup prezentujących się w strefie Non-Profit:

 

Dni Fantastyki: www.dnifantastyki.pl

Ruda Mithrilu: http://www.ruda-mithrilu.pl

Bykon: http://www.bykon.pl

Avangarda: http://ava.waw.pl

Kapitularz: http://kapitularz.pl

Arkhamer: https://www.facebook.com/Arkhamer/

Pyrkon: http://pyrkon.pl/2017/

Jedyny PierścieńW fantastyce, od zawsze, pojawiały się różne przedmioty mające zabójcze właściwości. Dzielni wojownicy uzbrojeni są w ostre miecze, zwinne elfy trzymają na ramieniu precyzyjne łuki. Przez ręce, łapy… odnóża fantastycznych osobliwości przewijają się niezliczone rodzaje broni. Jednak, rzeczy te, stworzono z myślą o walce i w takiej postaci funkcjonują również w realnym świecie. Bardzo popularny w fantasy jest także obszerny ekwipunek łowców wampirów. Nikogo nie zaskakują śmiercionośne krzyże, srebrne kule czy osinowe kołki. Podobnie jest w świecie magii, gdzie zniszczenie sieją różdżki. Wielcy magowie rzucają na siebie potężne zaklęcia w celu unicestwienia przeciwnika, a Avada Kedavra przetacza się nad ich głowami.

Co się stanie, gdy tak potężną mocą obdarzy się mniej złowrogie przedmioty? Już Tolkien, ojciec fantastyki, wpadł na pomysł użycia do tego celu Jedynego Pierścienia. Ten mały, niepozorny kawałek metalu ma moc władania wszystkimi pozostałymi, wykutymi przez elfy, a co za tym idzie, daje swojemu panu praktycznie nieograniczoną władzę. Pierścień może między innymi zamienić ludzi w Nazgȗle, czyli tzw. Upiory Pierścienia. Nie da się ukryć, że równa się to utracie normalnego życia.

Kolejnym zabójczym przedmiotem może okazać się rękawica wykuta z miedzi. Panie Black i Claire udowodniły to w serii „Magisterium”. Tytułowa część ubioru posiada moc unicestwienia Makara, mającego za zadanie ochronić ludzi przed Wrogiem Śmierci. W nieodpowiednich rękach staje się więc prawdziwym zagrożeniem dla całej ludzkości.Jumanji

Co się stanie, gdy w nasze ręce wpadnie gra planszowa mająca wpływ na rzeczywistość? To właśnie przytrafia się bohaterom „Jumanji”. Poza wieloma niezwykłymi przygodami, narażeni są także na ogromne ryzyko. Ich życiu wielokrotnie zagraża niebezpieczeństwo. W końcu, spotkanie ze stadem rozwydrzonych małp czy ucieczka przed szaleńcem z bronią, jest nie lada wyzwaniem.

Ciekawym przedmiotem okazuje się być Bagaż ze „Świata Dysku” Terry’ego Pratchett’a, który jest jednocześnie uroczy i wielce niebezpieczny. To właśnie owy urok staje się jego największą bronią, bo któż zechce posądzać o złe zamiary skrzynkę na malutkich nóżkach? Bagaż, jednakże, jest szlachetny, gdyż staje w obronie swego właściciela, pożerając tylko „tych złych”. Jeśli więc nie chce się trafić do drewnianej otchłani, lepiej nie stawać mu na drodze.

Skoro zabójczym przedmiotem może zostać skrzynia, to dlaczego nie stać się nim tron? A dokładnie Żelazny Tron? Fani „Pieśni Lodu i Ognia” zapewne zastanawiają się, co zabójczego jest w siedzisku królów. Wbrew pozorom, nie chodzi mi o ostre miecze, z których został wykonany. Nie mam na myśli również śmierci od otarć, czy siniaków, których nabawić się mogą osoby zasiadające na tym wyjątkowo niewdzięcznym fotelu. Jego mocą jest mieszanie w umysłach kandydatów na króla. Choć owy tron nie wykazuje żadnych magicznych mocy, to potęgę jaką ze sobą niesie, można mierzyć w ilości istnień, które pochłonęła walka o niego. To chyba wystarczająco świadczy o niebezpieczeństwie, tego groźnie wyglądającego, mebla.

Dość śmiało mogę powiedzieć, że najbardziej zabójczym przedmiotem, z którym się spotkałam, a jakiego nie mogło tu zabraknąć, jest Death Note ze znanej mangi. Death Note to dziennik, który za pomocą swej niezwykłej mocy, przyczynia się do śmierci każdej osoby, której imię i nazwisko znajduje się na jego stronach. Zabójczy artefakt stworzył sam Ryuk- jeden z bogów śmierci.

Dziennik Toma Riddle'aIdąc tropem notesów, nie mogę nie wspomnieć o Dzienniku Toma Riddle’a, który uprzykrza życie bohaterom drugiej części Harry’ego Potter’a. Już od początku wydaje się być przedmiotem podejrzanym, gdyż prowadzi dialog z osobą, która akurat z niego korzysta. Niby nic dziwnego, w końcu to świat magii. Jakby nie patrzeć, mapa Huncwotów też dawała odpowiedzi osobom, które na nią trafiły. Jednak jest różnica między żartobliwymi zdaniami, a świadomą rozmową. Dodatkowo, dziennik potrafił zawładnąć umysłem posiadacza i zaprowadzić go wprost w szczęki śmierci… lub Bazyliszka.

Każde dzieło fantasy jest ograniczone jedynie wyobraźnią autora. Dlaczego więc nie uczynić przedmiotów codziennego użytku złowrogimi narzędziami? W końcu miecze, łuki czy różdżki od zawsze przewijały się w dziełach tego typu, a niebezpiecznego Bagażu na stu nóżkach nie spotkamy wszędzie.

Prince Lestat

 

Na swojej stronie, pisarka Anna Rice, znana m.in. z "Wywiadu z wampirem", ogłosiła pojawienie się nowej książki z serii "Kroniki Wampirów". Na półkach księgarni ma ona pojawić się 29 listopada 2016 roku, jednak już ruszyła jej przedsprzedaż.

"Prince Lestat and the Realms of Atlantis" ma opowiadać o losach wampira Lestata znanego z poprzednich części sagi. Tym razem bohater znajdzie się w nieco innym świecie. Napotka on na swojej drodze zatopione imperium na Oceanie Atlantyckim i zetknie się z legendarną siłą ducha Atalantaya. 

Jak zmieni się jego życie, choć w przypadku wampira może lepiej byłoby powiedzieć istnienie, po tym spotkaniu?

 

W dniach 8- 10 lipca, w Częstochowie, odbył się Medalikon- konwent mangi, anime i fantastyki. Mimo, iż nie było to ogromne wydarzenie, zachwyciło nas swoim magicznym klimatem. Bo gdzie, jak nie na Medalikonie, mogliście wygrać w konkursach ziemię czy żyrandol?

Konwent oferował atrakcje mające jak najbardziej zintegrować uczestników. Do dyspozycji gości była sala Ultra Star, w której chętni mogli wypróbować swój wokal przy polskich szlagierach, maty taneczne łączące miłośników dzikich pląsów, czy strefa gier oferująca mnóstwo ciekawych pozycji dla pasjonatów planszówek. Zainteresowani nowinkami elektronicznymi, mogli spędzić długie godziny przy grze OSU! czy Sound Voltex.

W programie Medalikonu nie mogło zabraknąć porcji „bezsensownej przemocy”, czyli rozgrywek Juggera! Udział w meczach mogli brać wszyscy uczestnicy, którzy nie bali się znokautowania piankową bronią. Konwent dostarczył nam również tradycyjnej rozrywki w postaci niesamowitych, irlandzkich tańców grupy Irish Steps, jak również melodii ze znanych dzieł fantasy, przygrywanych na flecie.

Żaden porządny konwent nie obędzie się bez konkursu Cosplay, więc na Medalikonie również mogliśmy podziwiać zmagania uczestników. Każdy z nich, ze starannością przygotował swoją charakteryzację, a na scenie wczuwał się w odgrywaną postać. Mimo, iż frekwencja cosplayerów  nie była duża, to relacja między publicznością a występującymi była lepsza niż na niejednym, większym konkursie.

Dla chcących zgłębiać wiedzę o fantastyce czy mandze, przygotowano różne, ciekawe prelekcje. Wiele osobistości i pasjonatów zgromadziło się na konwencie, by móc przekazać uczestnikom mnóstwo informacji o światach magii, bajkowych krainach i bohaterach ulubionych książek.  

Po skorzystaniu z przygotowanych przez organizatorów atrakcji, chętni mogli udać się na małe zakupy do strefy handlowej, która obfitowała w najrozmaitsze gadżety z gier czy filmów, książki fantasy, ręcznie robione dodatki do strojów, czy… maski przeciwgazowe na czas apokalipsy.

Organizację konwentu, panującą na nim atmosferę i niesamowitą rozrywkę przygotowaną przez organizatorów Medalikonu oceniamy na 5! Na pewno pojawimy się na nim za rok!

 

Po więcej informacji o konwencie, zaglądajcie na stronę: http://www.medalikon.pl/2016/index.php?cat=12

 

 

Zapraszamy Was również do przejrzenia małej galerii zdjęć z wydarzenia:

 

 {phocagallery view=category|categoryid=19|imagerandom=0|displayname=0|displaydownload=0|displaybuttons=1|detail=3}

 Miedziana rękawica

 

Całkiem niedawno, bo 6 lipca, dzięki wydawnictwu Albatros, na półkach księgarni pojawiła się nowa pozycja z gatunku fantasy, jaką jest „Miedziana rękawica” autorstwa Holly Black i Cassandry Clare. Obie autorki stworzyły już wiele interesujących opowieści (m.in. "Dary Anioła", czy "Kroniki Spiderwick"), a teraz jest dostępny także ich drugi, wspólny tom z serii „Magisterium”- kolejnej magicznej furtki znajdującej się w świecie rzeczywistym.

„Miedziana rękawica” jest kontynuacją przygód Calluma i jego przyjaciół, którzy są uczniami szkoły dla czarodziejów- Magisterium. W pierwszej części sagi dowiadujemy się, że główny bohater skrywa sekret, z którym nie do końca potrafi się pogodzić. Dodatkowo jest wystawiony na wiele prób, mających ukazać kim tak naprawdę jest. Czy zdoła je przejść? Czy przyjaźń i miłość przetrwają ciężki okres? I co do tego ma tytułowa, miedziana rękawica?

 

 

Paulina

Paulina

 

Moją uwagę w powieści, przykuł niezwykle lekki język, który sprawia, że książkę chłonie się niczym tabliczkę czekolady. Chcesz zjeść kawałek, lecz nim się obejrzysz znika cała. Mimo, iż język jest prosty, powieść nie staje się przez to infantylna.

Cały cykl „Magisterium” skierowany jest do odbiorców w wieku 12-17 lat, jednak jestem pewna, że starsi czytelnicy również znajdą w nim coś dla siebie. W serii pojawia się wiele uniwersalnych wartości, takich jak miłość, lojalność, czy przyjaźń, które nie tracą na znaczeniu zarówno u młodzieży, jak i dorosłych.

„Miedziana rękawica” zaskoczyła mnie pozytywnie swoim podobieństwem do, tak dobrze mi znanej, sagi o Harrym Potterze. Mimo tego, posiada ona swój odrębny charakter. Dzięki niemu, mogłam przenieść się do świata wykreowanego przez autorki i wraz z bohaterami poczuć niesamowitą bliskość przyrody, spróbować porostów, czy spotkać na swej drodze żywiołaka. Powieść pozwoliła mi, na chwilę, stać się dzieckiem i wciągnęła w zawrotne tempo akcji.

Na pierwszy rzut oka, wydawało mi się, że książka Cassandry Clare i Holly Black, będzie dla mnie zbyt dziecinna, jednak z przyjemnością mogę przyznać, że się myliłam. Jestem ciekawa kolejnych części sagi „Magisterium” i ekranizacji, której chce się podjąć studio Constantin Films. Was również zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł i przekonania się, że seria dla  młodzieży może podbić serce nawet dorosłego czytelnika.

 

 


Dawid

Dawid

 

Kontynuację historii Calluma Hunta i jego przyjaciół czytałem z ogromną lekkością, pomimo trudnych warunków otoczenia. Akcja powieści prawie od samego początku toczy się dynamicznie przeskakując w kolejne lokalizacje i serwując przy tym sporo pokazów czarodziejskich umiejętności. Jest to niewątpliwie dobre rozwiązanie, żeby zaciekawić czytelnika. W książce znajduje się wiele barwnych opisów, które całkowicie pochłonęły moją uwagę i przeniosły mnie w wyobraźni do innego świata.

Niestety lektura nie wymagała ode mnie przerw na przemyślenia. Pewne powtarzalne schematy sprawiły, że rozwiązanie wielu wątków potrafiłem przewidzieć już na chwilę po ich rozpoczęciu, co jest zmorą dla każdego, bardziej oczytanego odbiorcy.

Interesujący jest konflikt wewnętrzny głównego bohatera, który zapoczątkowały wydarzenia z tomu pierwszego. Sprawia on, że całość czytałem przez jego pryzmat i starałem się zebrać argumenty wspólnie z młodym Callem.

Książkę „Miedziana Rękawica” określiłbym jako przyjemną powieść z nutką fascynacji dla młodszych czytelników oraz tych szukających lekkiej rozrywki w chwili relaksu.

 

 

   

   Szła ciemnym lasem, a nad jej głową połyskiwała gwiaździsta płachta. Noc była niezwykle cicha. Nie wiedzieć czemu, w jednej chwili, krew w jej żyłach zaczęła płynąć szybciej, a oddech przyspieszył. Szukała jakiejkolwiek drogi ucieczki. Kiedy wybiegła zza zakrętu jej oczom ukazała się ogromna sowa trzymająca w dziobie stary zegar z kukułką. Gałąź, na której siedziała uginała się pod jej ciężarem. W pewnym momencie ptaszysko wypuściło swój łup i zaczęło donośnie hukać. Po raz kolejny ujrzała błękitne oczy.

    Zerwała się ze snu, gdy telefon na stole zadźwięczał metalicznym sygnałem. Nie otwierając oczu sięgnęła po słuchawkę.

          Halo, kto mówi? - zapytała niewyraźnie próbując wyrównać oddech.

          Layla, dlaczego jeszcze nie ma cię w pracy? Pojawisz się dzisiaj? - odezwał się głos po drugiej stronie.

          Mark? Czemu pytasz? - zdziwiła się otwierając powoli oczy. Popatrzyła na zegarek - Niech to szlag! Daj mi piętnaście minut, zjawię się w biurze najszybciej jak to możliwe - powiedziała wyskakując z łóżka.

    Zgarnęła ubrania z krzesła i szybko je na siebie zarzuciła. W pośpiechu wybiegła z domu, modląc się, by czekała na nią taksówka. „Co za pech! Jeszcze tego brakowało. Nie dość, że ostatnio w pracy i tak jestem ledwie żywa, to jeszcze się spóźniam. To pewnie wina tego przeklętego budzika. Nie zadzwonił, mimo że nastawiłam go jak każdej nocy.”- pomyślała ze złością.

    Wbiegając do budynku wpadła na swojego szefa.

          Layla, jesteś pewna, że nic ci nie jest? Nigdy się nie spóźniałaś. Może chcesz zrobić sobie parę dni wolnego?

          Nie, naprawdę, wszystko jest w porządku. To wina budzika, pewnie zapomniałam go nastawić poprzedniego wieczora - odpowiedziała.

          Posłuchaj mnie, zauważyłem, że coś jest nie w porządku. Może powinnaś trochę przystopować i wyjechać na wakacje? Zrobić coś dla siebie? - zapytał z wyraźną troską w głosie.

          Mark, uwierz mi, wszystko jest dobrze. Nie potrzebuję wakacji. Obiecuję, że od jutra bardziej przyłożę się do swoich obowiązków - zapewniła Layla.

          Jak chcesz. W takim razie przejrzyj, proszę, dokumenty, które ci podrzuciłem - powiedział z rezygnacją.

   Dziewczyna usiadła za biurkiem i szybko zabrała się do pracy. Jednak natrętne myśli nie dawały jej spokoju. Jej szef miał rację, powinna wziąć się w garść, bo tylko opóźniała zlecenia. To wszystko przez te przeklęte sny, które nie pozwalały jej normalnie spać. Przez nie była rozkojarzona i nieobecna. Nie miała pojęcia skąd mogły się brać. Nigdy jej się to nie zdarzało. Problemy ze snem dotyczyły wielu ludzi, ale nie jej. Co się z nią działo? To nie mogło się powtórzyć. Musiała zrobić wszystko, by odzyskać normalny sen.

          Layla, znów gdzieś odpłynęłaś - wyrwał ją z zadumy Kirk - Ostatnio często ci się to zdarza.

          Oh, tak, ja tylko, zamyśliłam się nad czymś - odrzekła dziewczyna.

          Może chcesz o tym porozmawiać? - zapytał.

          Nie, to nic takiego - odpowiedziała z uśmiechem Layla.

          Dobra, nie zawracam ci już głowy. Miałem tylko przekazać, że Mark wysłał ci mailem parę tekstów do przerobienia – rzucił Kirk powoli odchodząc.

    Dziewczyna nie mogła wyjść z szoku. Nie dała po sobie tego poznać, lecz czuła się fatalnie. Znów była nieobecna i po raz kolejny została przyłapana. To musiało się skończyć. Nie mogła pozwolić sobie na popadanie w taki stan. Zawsze była obowiązkowa, wszystko robiła na czas, a często też kończyła przed terminem. Chciała być najlepsza w tym co robi. To dawało jej możliwość oderwania się od problemów, gdy życie stanęło do góry nogami. Praca pozwalała jej utrzymywać się na dobrym poziomie i choć na chwilę zapomnieć o samotności. Od dawna nie miała w swoim życiu osoby, którą mogła pokochać. Strata rodziców odcisnęła na niej piętno. Jednakże najgorzej wspomina pobyt w domu dziecka. Nie bez powodu postanowiła tak szybko się usamodzielnić. Do dziś pamięta tą salę pełną dzieci. Za dnia wypełniona zabawą, wieczorami smutkiem. Pokoje pełne łóżek. Każde skrywało pod kołdrą inną smutną historię. Nie wszystkie dzieci, które znalazły się w tym miejscu były sierotami od niemowlęcia, jak ona. Duża część wychowanków domu dziecka straciła rodziców będąc w wieku przedszkolnym czy szkolnym. To ich płacz było słychać najgłośniej. Jeszcze niewyleczone rany otwierały się każdej nocy, by tuż nad ranem znów się zagoić. Layla chyba bardziej niż swój ból odczuwała łzy kolegów. Pragnęła im pomóc, lecz sama potrzebowała miłości. Nie można w końcu dzielić się tym czego się nie ma. Opiekunki robiły co w ich mocy, by choć trochę ułatwić dzieciom powrót do normalnego życia. Niektórym to pomagało, lecz były i takie, które zupełnie nie potrafiły pozbierać się po stracie. Takie odsyłano na terapię. Jeśli nawet to nie pomagało nazywano ich „straceńcami”. Wiadomo było, że żadna z rodzin nie będzie chciała zaadoptować takiego dziecka, więc czekało ono na pełnoletniość w tym miejscu. Dziewczyna nie należała wprawdzie do skazanych na dom dziecka jednak nigdy nikt nie zainteresował się przygarnięciem jej. Właśnie dlatego z nadzieją wyczekiwała dnia, w którym będzie mogła opuścić te mury i pójść swoją drogą, jakkolwiek wyboista by nie była. Żadne przeszkody nie były już dla niej straszne. Wiedziała, że od tej chwili będzie mogła zrobić ze swoim życiem co tylko zechce i poniesie za nie pełną odpowiedzialność. Wiedziała, że to będzie początek czegoś nowego.

    Nim się obejrzała zaczęło się ściemniać, a przed nią walało się tak samo dużo papierów, ile na początku dnia. Postanowiła szybko przejrzeć stertę i skończyć pracę na dziś. Nie byłaby w stanie zrobić już nic więcej. Natłok myśli nie pozwolił jej się skoncentrować.

 

    Wieczorem, gdy znów znalazła się w swoim mieszkaniu, postanowiła zrobić wszystko, by tej nocy nie przeżyć przykrych niespodzianek. Zaparzyła sobie specjalną mieszankę ziół na uspokojenie. Wypiła napar jednym haustem i poszła wziąć długi, rozgrzewający prysznic. Ciepło wody zmywało z niej zmęczenie, a niespokojne myśli oddalały się bezpowrotnie. Po wyjściu z kabiny czuła się niezwykle zrelaksowana. Całe ciało posmarowała kojącym balsamem. Już dawno nie czuła się tak dobrze. Ubrała na siebie ulubioną, świeżą koszulkę. Zanim udała się do łóżka wymieniła baterie w budziku i ustawiła go na odpowiednią godzinę, kilkukrotnie upewniając się, że działa jak należy. Siedząc na łóżku oddała się półgodzinnej medytacji. Uciekała myślami do pięknych krain, zielonych dolin, ośnieżonych szczytów górskich. Jej myśli płynęły błękitnym strumieniem wśród śpiewu ptaków, a ciało wiotczało z każdą chwilą coraz bardziej. Kiedy czuła się już wystarczająco wyciszona, położyła się i zamknęła oczy. Sen spłynął na nią natychmiast.