ADSENSE

Witajcie Przybysze!

Jeśli uwielbiacie fantastykę, a magiczne stworzenia, czarodzieje i wampiry nie są Wam obce, to dobrze trafiliście. Na naszym portalu znajdziecie wszystkie te rzeczy plus wiele innych. Kochacie filmy i książki fantasy? Jesteście ciekawi wydarzeń związanych ze światem fantastyki? Koniecznie przeczytajcie nasze artykuły! A może jesteście uzdolnionymi młodymi pisarzami, rysownikami, grafikami lub po prostu lubicie sztukę? Udostępnijcie swoje dzieło!

Dokładamy wszelkich starań, by portal ten był pełnowartościową skarbnicą fantastycznej wiedzy, więc oglądajcie i komentujcie śmiało!

 

Niezapomnianych wrażeń życzy:

 

Zespół Mitycznego Talentu

 

Nowości - Home

 

Strażnicy Galaktyki vol.2

 

4 maja premierę miała kolejna część Marvelowskiej opowieści o kosmicznych bohaterach- „Strażnicy Galaktyki vol.2”. W filmie pojawiła się znana z pierwszej części grupa przyjaciół, jednak nieco zmieniona i powiększona o inne postaci. Jak w przypadku poprzedniej ekranizacji, i tym razem, nieustraszony skład musiał stawić czoła przeciwnościom i ocalić Galaktykę.

 

 

 

 

Do kin weszła właśnie druga część Strażników Galaktyki. Marvel serwuje nam przygody zgranej paczki przyjaciół, która ponownie stawia czoło wielkiemu niebezpieczeństwu i robi to w świetnym stylu.

Akcja w filmie jest na najwyższym poziomie. Połączenie technologii Sci-Fi, niewiarygodnych umiejętności bohaterów i dynamicznych animacji sprawiło, że momentami przenosiłem się na pole walki. W większość scen, również tych spokojnych, wpleciony był akcent humorystyczny, który został dobrany w tak odpowiedni sposób, że nie powodował przesytu i miło witałem każdy kolejny.

Jak na film akcji, tej jednak nie było wcale tak dużo. Środkowa część seansu skupiła się na relacjach między poszczególnymi bohaterami. Poprzez pokonywanie trudności wzmacniali oni swe więzi, co było kluczowe dla osiągnięcia sukcesu. W międzyczasie dowiedzieliśmy się dużo o ich historii, charakterze i motywach. Nabyliśmy sympatii do awanturników, którzy odnaleźli w sobie rodzinę, jakiej nigdy nie mieli. Całość skończyła się w sposób, który sprawił, że łezka zakręciła się w oku, czego wcale się nie spodziewałem.

W „Strażnikach Galaktyki vol. 2” znalazłem sporo świetnej zabawy, ciekawe dopełnienie i emocjonujący finał, czyli wszystko czego mogłem oczekiwać od tego typu produkcji.

 

 

 

 

Teza mówiąca, że drugie części filmów są słabsze od pierwszych, nie zawsze jest słuszna. Tym razem mogłabym pokusić się o stwierdzenie, że „Strażnicy Galaktyki vol.2” byli produkcją zrobioną nieco lepiej. Oglądając najnowszą część czułam wiele skrajnych emocji, od radości aż po smutek.

Zupełnie inaczej postrzegałam niektóre postaci, przez co, w tej części, zaczęłam bardziej doceniać  Małego Groota i Draxa, a nie jak w pierwszej części Petera Quill’a. Doszło też kilka nowych postaci, jak na przykład Ego, który, co ciekawe, nawet na chwilę nie wzbudził mojej sympatii.

Część druga obfitowała w dużo więcej żartów, zrobiona była bardziej komediowo, niż pierwsza. Nie zabrakło w niej także znanych utworów, które w znaczny sposób tworzyły klimat filmu. Już od pierwszej sceny, muzyka stanowiła ważny element całości.

Nie spodziewałam się, że typowo rozrywkowa produkcja będzie w stanie wywołać we mnie smutek i wilgotne oczy, jednak twórcy dołożyli wszelkich starań, by film nie opierał się jedynie na pustym humorze. Dzięki sprytnym manewrom na uczuciach widza, wiele postaci zyskało w moich oczach, choć początkowo nie spodziewałam się, że mogą się oni zmienić.

Jeśli jeszcze wahacie się czy iść do kina, to przestańcie! „Strażnicy Galaktyki vol.2” zdecydowanie są warci obejrzenia i przypadną do gustu nie tylko fanom twórczości Marvela.

 

 

 

 

Po raz kolejny, na Pyrkonie, miałam możliwość wypróbowania kilkudziesięciu gier indie. Wiele z nich okazało się naprawdę ciekawymi i wartymi uwagi pozycjami.

 

Czym właściwie są gry indie?

 

Są to gry, dawniej komputerowe, dziś tworzone także na konsole czy VR, które tworzy jedna osoba, bądź niewielki zespół pasjonatów i zapalonych programistów. Twórcy ci nie są wspierani finansowo przez wydawców. Choć to ogranicza budżet gry, to daje ogromne pole do popisu w kwestii struktury, wyglądu czy treści gier. Często o takich tytułach dowiadujemy się podczas konwentów czy innych tego typu imprezach, które stanowią idealną okazję do promocji.

 

Co odróżnia gry indie od kasowych tytułów?

 

Główną różnicą jest możliwość nieograniczonego tworzenia, jaką mają autorzy „indyków”. Zespół, tworzący gry dla wydawnictw, jest zmuszony do działania według pewnych planów i norm. Musi robić gry, które będą się sprzedawać, a więc najczęściej w znanym i lubianym przez graczy schemacie.

 

Czy warto grać w gry indie?

 

Jak najbardziej! „Indyki” dają możliwość poznania innego świata gier i oderwania się od kasowych tytułów. Często, niezależni twórcy, robią pozycje na poziomie tych znanych, a niekiedy nawet przewyższające je fabułą, bądź grywalnością.

Gry indie tworzą ludzie z pasją, a nie korporacje. To sprawia, że są one wyjątkowe. Twórcy nie boją się wykorzystywać w nich swojej ogromnej wyobraźni.

Gry indie często są swego rodzaju pionierami i przecierają nowe szlaki w Gamerskim świecie. To sprawia, że rozgrywka staje się bardziej emocjonująca i nieprzewidywalna, a co za tym idzie, również atrakcyjniejsza dla gracza.

Dzisiaj, gdy gry reklamuje się coraz intensywniej, a YouTube dostarcza nam informacji, a także gameplayów, zewsząd jesteśmy zasypywani znanymi tytułami. To sprawia, że szukamy czegoś innego, mniej oklepanego. Dlatego właśnie „indyki” zyskują na sile i coraz więcej osób po nie sięga.

 

Mi udało się przetestować wiele tytułów, a kilka z nich polecam szczególnie, ponieważ zrobiły na mnie spore wrażenie. Oto twórcy, którzy je wykonali: Monster Couch, Doji, Ende Games, Pigmentum Studio, Crimson Pine Games, Deusald Studio, Blue Sunset Games, Artifex Mundi oraz Fat Dog Games. Zachęcam do zajrzenia na ich profile!

 

 

Zajrzyjcie też na stronę Poznańskiej Gildii Graczy, bo robią oni świetną robotę i umożliwiają odkrywanie nowych, ciekawych gier!  

                                                                                 

                                                                              Jagacon 2017

 

Mamy tę niewypowiedzianą przyjemność zaprosić wszystkich zainteresowanych na piątą już odsłonę Świętokrzyskiego Konwentu Fantastyki Jagacon, który odbędzie się w dniach 28-30 lipca 2017 roku. Nie ważne, czy zamierzasz przybyć do nas na pieszo, miotłą latającym dywanem czy krążownikiem Imperium, przypominamy o aktualizacji współrzędnych, ponieważ tym razem, tak dla odświeżającej odmiany, cała impreza odbędzie się w Miedzianej Górze, a nie jak dotychczas w Suchedniowie. Nowa lokacja to nowe warunki i kolejny krok w stronę rozwoju (i podbicia całej galaktyki). Pełne współrzędne miejsca konwentu to Kostomłoty II 94, 26-085 Miedziana Góra.

 

Jagacon to 3-dniowa impreza poświęcona szeroko pojętej fantastyce, grom, jednak nie tylko tym elektronicznym, ale i planszowym w ich najlepszym wydaniu, oraz mandze i anime, a także kulturze Kraju Kwitnącej Wiśni, która zyskuje u nas coraz większe rzesze fanów. Najróżniejsze atrakcje będą odbywać niemal bez przerwy (w tym także w nocy) w kilku miejscach jednocześnie - nazwijmy je blokami tematycznymi. Łączna suma godzin programowych owych bloków wynosić będzie ponad 300 (!), a będą one dotyczyć najróżniejszych zagadnień.

 

 

BLOK PRELEKCYJNY/GOŚCIE SPECJALNI

 

To miejsce gdzie pasjonaci przekazują swoją wiedzę swoim przyszłym padawanom tudzież spragnionym tej wiedzy słuchaczom. Bardzo łatwo zaobserwować tu dość rzadko spotykane zjawisko polegające na tym, że ludzie z własnej nieprzymuszonej woli spędzają czas na słuchaniu wykładów. BA! Sprawia im to nawet przyjemność. Choć trzeba przyznać, iż tematy z jakimi przyjdzie się im spotkać są niezwykle zajmujące a same prelekcje są niejednokrotnie prowadzone przez prawdziwych ekspertów lub autorów znanych cyklów książek. Swoją obecność potwierdzili już u nas Paweł Majka i Kazimierz Kyrcz. Tematem przewodnim tegorocznej edycji konwentu będzie Science-Fiction z dużym naciskiem na Cyberpunk i Gwiezdne Wojny.

 

MANGA i ANIME/CZYTELNIA KOMIKSÓW

 

Kraj Kwitnącej Wiśni wita! 30 godzin atrakcji związanych z popkulturą Japonii jest tym, co tygryski lubią najbardziej. Największy nacisk oczywiście zostanie położony na prezentacje dotyczące różnych serii i pełnometrażówek. Ghost in the Shell przerobimy w pierwszej kolejności ;) Dla fanów mang zostanie utworzona czytelnia komiksów - odnajdą się w niej też miłośnicy tytułów europejskich jak i amerykańskich, ponieważ w tych papierowych przedstawicieli powieści graficznych z tych kontynentów również nam nie zabraknie.

 

ATRAKCJE SPECJALNE

 

Gwoździem programu tegorocznej edycji ma być wielka wystawa modeli inspirowanych sagą "Gwiezdne Wojny". Autorami prac będą m.in. Bernard Szukiel, Krzysztof Wilczyński oraz Maciej Kwolek!  Poza dużą ilością szczegółowo wykonanych miniatur, będziecie mogli zobaczyć rekonstrukcje kantyny Mos Eisley oraz rekonstruktorów postaci z gwiezdnej sagi (Legion 501). Ponadto zaprosimy Was na Wielki Jagaconowy Turniej Quidittcha, w którym najlepsza drużyna zostanie nagrodzona epickim pucharem. Jako kolejne atrakcje należy wymienić stoisko gier i zabaw analogowych Zbója Szydło, stanowisko Kata Krakowskiego zwanego Smutnym Michałem, pokaz gadów egzotycznych, całonocne pokazy filmów na dużym ekranie oraz konkurs cosplay, w trakcie którego zostaną wyróżnione najlepsze stroje Wiedźmy i Zbója. 

 

ELEKTRONICZNA ROZRYWKA

 

Jeśli macie już dosyć klasycznego e-sportu, wielkich ekranów i rozkrzyczanych komentatorów, to nasza impreza będzie dla Was dobrą alternatywą. Jagacon skupia się przede wszystkim na retro gamingu - w naszej strefie elektronicznej rozrywki nie zabraknie tak starych sprzętów do grania jak klasyczne "pegazusy" czy "atari", a także turniejów w takie klasyki jak pierwszy Starcraft, Quake II, CS. Ponadto polecamy wypróbować także naszą sekcje gier Indie i Osu! 

 

GAMES ROOM

 

Posiadamy jedną z największych wypożyczalni gier planszowych wśród polskich imprez. Blisko 500 niepowtarzających się tytułów sprawi, że nie będziesz chciał odchodzić od stołów przez 24h. A taka sytuacja może być jak najbardziej prawdopodobna, gdyż Games Room czynny będzie non stop przez 3 dni imprezy!

 

GRY BITEWNE/MAGIC THE GATHERING

 

Klub gier bitewnych KIEŁ zorganizuje dla Was duży sankcjonowany turniej Warhammera 40k oraz Star Wars X-wing, gdzie dodatkową nagrodą będzie wyjątkowy gadżet z uniwersum SW. Blok MTG natomiast obfitować będzie w turnieje wszystkich ważniejszych formatów: modern, standard czy też draft. Zapewne wyląduje u nas jedno PPTQ, a na nim najwybitniejsi gracze regionu. Jeśli lubisz pograć budżetowo, to powinny zadowolić Cię częste rapack drafty. Organizatorem całej strefy jest Wargamer. 

 

RPG/LARP

 

Zwane inaczej grami wyobraźni lub grami fabularnymi otworzą przed Wami nowe pokłady iście geekowskiej rozrywki. By wziąć udział w przygodzie nie potrzebujecie nic poza kartką, czymś do pisania oraz kilkoma wolnymi godzinami. Możecie wcielić się w dowolną postać i odgrywać ją w interakcji z innymi graczami - ogranicza Was jedynie Wasza wyobraźnia! LARPy natomiast przeniosą epicką przygodę znad stołu, podręcznika i kostek prosto w teren.

 

WYSTAWCY

 

Przyjeżdżając na konwent nie zapomnijcie wziąć więcej gotówki, ponieważ jest to  świetna okazja do kupna unikatowych gadżetów związanych z fantastyką począwszy od książek, komiksów, przypinek, poduszek, podkładek, koszulek, poprzez planszówki, kostki, figurki, aż po gotyckie gorsety, wyroby skórzane i innym, mniej lub bardziej nietuzinkowym rękodziele skończywszy. 

 

Akredytacja, w którą wliczony jest nocleg wynosi:

 

Piątek, sobota, niedziela - 20 zł

Sobota, niedziele - 15 zł

Niedziela - 5 zł

 

Nocleg jest organizowany w budynku remizy strażackiej oddalonej o 3 minuty drogi od szkoły, w której znajduje się konwent. By jednak z niego skorzystać będziecie potrzebować karimaty oraz śpiwora. Z noclegu i nocnego przebywania na terenie imprezy mogą skorzystać osoby, które ukończyły 16 rok życia. Ponadto, uczestnicy spełniający ten warunek, a nie mogący pochwalić się jeszcze dowodem osobistym (i wiekiem 18+) będą zobowiązane do przedstawiania zgody od rodzica (druk do pobrania na stronie konwentu już niebawem). Więcej szczegółów dotyczących programu oraz regulamin imprezy znajdziecie na www.jagacon.pl

 

Konwent finansowany ze środków Gminy Miedziana Góra. Organizatorami imprezy są Stowarzyszenie Spektrum Możliwości oraz Stowarzyszenie Tygiel.

 

A oto wideo zapowiedź tegorocznej edycji Jagaconu!

 

djembed

 

 

 

 

Bardzo często, kiedy myślimy o fantastyce, przed oczami stają nam półki pełne książek, sceny z kultowych filmów czy też gry wideo. Fantastyka nie ogranicza się jednak tylko do powieści i ruchomych obrazów. Nurt ten zaobserwować można także na nieruchomym obrazie- w malarstwie, fotografii czy grafice.

Choć fantastyka nie kojarzy się jednoznacznie z malarstwem, to jej elementy możemy zauważyć już w obrazach o tematyce mitologicznej. Pierwsze z nich powstawały w okresie antycznym. Na płótnach często pojawiały się wtedy Amory, Pegaz i wszelkie mitologiczne istoty.

 

       Kupidyn;                              

          Kupidyn z obrazu "Porwanie Heleny" Guido Reni          "Meduza z odciętą głową przez Perseusza" Edward Burne-Jones

                                                  

Przez lata motywy te powielano dorzucając do puli coraz nowsze stworzenia, m.in. smoki, które często przewijały się na obrazach wraz ze świętymi.

 

                                             Miniatura z żywota św. Klemensa

              "Św. Jerzy zabijający smoka" Juliusz Kossak                                     Miniatura z żywota św. Klemensa

 

Z czasem malarze zaczęli tworzyć na płótnach całe fantastyczne pejzaże, nie ograniczając się tylko do jednego elementu. Taki artystą był chociażby Grek- Tilemachos Pilitsidis, znany jako Telemach.

 

           Pejzaż Telemach                          

 

Mówiąc o malarstwie fantastycznym nie można nie wymienić , chyba najważniejszego twórcy tego gatunku- Zdzisława Beksińskiego. Każdy obraz osadzony jest w wyobrażonym świecie artysty, oderwanym znacznie od rzeczywistości. Jego dzieła emanują niepokojem, co widać szczególnie na twórczości z lat 60-tych, 70-tych. Beksiński skupiał się wtedy na postaciach.

 

        Zdzisław Beksiński                    Zdzisław Beksiński

 

Fantastyka bardzo mocno osadziła się w grafice komputerowej. Głównie za sprawą gier elektronicznych, które pod względem obrazu dopracowuje się, z każdym nowym tytułem, coraz bardziej.

Nie zapominajmy jednak, że grafika to nie tylko gry, lecz chociażby oprawy książek, które rozwijały się jeszcze dużo przed twórczością komputerową jaką znamy dziś. Jednym z artystów rysujących okładki był Frank Frazetta. Tworzył on ilustracje do Conana Barbarzyńcy.

 

                                        

                 "Conan the Barbarian" Frank Frazetta                                             "Sorcerer" Frank Frazetta

 

Bardzo popularne są także grafiki Josh’a Kirby ilustrującego „Świat Dysku” Terry’ego Pratchetta.

 

             

                     Okładka książki "Kosiarz" T. Pratchett'a                                         Okładka książki "Maskarada" T. Pratchett'a

 

Książki ilustrował również Michael Whelan. Spod jego ręki wyszło ponad 350 okładek.

 

                              

                            "Eric Demonslayer"                                                                        "Dragonsbane"

 

Nie można zapominać o twórcach grafik do gier bez prądu. Jednym z nich był Larry Elmore, ilustrator kultowej gry fabularnej Dungeons & Dragons.

 

                                  

                            "Crimson Dawn"                                                                                       "Castle of Deception"

 

Kolejnym autorem obrazów do gier, m.in. karcianki „Magic: The Gathering”, był Donato Giancola.

 

                        

                                      "Eowyn and the Lord of the Nazgul"

 

Fantastyka znalazła swoje miejsce także w rozległej dziedzinie, jaką jest fotografia. Wielu artystów postanowiło uciec w świat wyobraźni.

Przykładem takiej fotografki może być Annie Leibovitz, która stworzyła serię zdjęć opartą na Disney’owskich postaciach.

 

      Annie Leibovitz          

 

Na uwagę zasługują również fotografie Kirsty Mitchell, która wykonała kilka ciekawych, fantastycznych albumów, m.in. Wonderland.

 

                Kirsty Mitchell

 

Jak widać, fantastyka rozpowszechniła się nie tylko w świecie książek czy filmu. Bardzo dużo jej śladów znaleźć można również w innych dziedzinach sztuki. Nic dziwnego, w końcu mianem fantastyki określić można wszystko, co powstało w naszej wyobraźni i nie ma zbyt dosłownego odzwierciedlenia w świecie realnym.

 

 

 

Zachęcam Was również do zajrzenia na moją stronę- Fantimage, na której znajdziecie fotografie opierające się głównie na słowiańskich wierzeniach. Nie brakuje tam zjaw i fantastycznych postaci J

 

 Przyłożnik               Kania

 

Trylogia - okładka

 

Wszyscy znamy powieści historyczne Henryka Sienkiewicza. Pozycje te są klasyką w kanonie literatury polskiej i znajdują się na liście lektur obowiązkowych w procesie nauczania. Mamy więc z nimi styczność już od najmłodszych lat, co sprawia, że nasza postawa wobec twórczości Sienkiewicza jest już w pewien sposób ugruntowana. Czy jest możliwe, aby historia Polaków, spisana na kartach papieru ponad sto lat temu, miała charakter fantastyczny? Nowe wydanie „Trylogii” zwiastuje przełom w postrzeganiu tegoż kultowego cyklu.

„Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.” Przytoczony cytat z „Ogniem i Mieczem” rozpoczyna naszą czytelniczą przygodę i jest wstępem do pełnych opisów natury, które towarzyszą nam przez całą podróż. Nie są one napełnione fantastycznymi zjawiskami jakie znajdziemy u Tolkiena, jednak sprawiają nieodparte wrażenie, że przyroda reaguje na nadchodzące wydarzenia. Jeżeli mamy do czynienia z realnym światem, w dużej mierze zgodnym z prawdziwą historią, to jest dość niezwykłe, by zjawiska atmosferyczne wpasowywały się w nastrój aktualnych sytuacji.  Kometa zwiastująca klęski spełnia przecież tę samą rolę, co ta z „Sagi Lodu i Ognia”. Naprawdę warto zwrócić na to uwagę. Takie zabiegi tworzą niesamowity klimat, należy jednak pamiętać, że nie mamy tu do czynienia z czymś nieracjonalnym. Można powiedzieć raczej o zbiegu okoliczności w iście fantastycznym stylu. Znacznie ciekawsze jest jednak to, co dzieje się na ziemi. W światach fantasy występują przeróżne stworzenia, których w „Trylogii” nie uświadczymy. Jest to oczywiste biorąc pod uwagę fakt, że fantastyką jaką dziś znamy, w czasach Sienkiewicza jeszcze nie istniała. Tak więc zbroi nie wykuje nam krasnolud, a na niebie nie zobaczymy przelatującego gryfa. Są one obce naszej historii. Co innego tyczy się duchów. Te istoty są mocno zakorzenione w polskim folklorze i autor skorzystał z tego, nadając grozę wydarzeniom. Oprócz zjaw, w cyklu znajdziemy również wiedźmę, czyli kobietę uprawiającą magię. Mamy więc kolejny klasyczny element fantastycznej układanki, który nie wymaga tłumaczenia. Bohaterowie są realni na tyle, na ile realne jest machanie ogromnym Zerwikapturem przy użyciu jednej ręki. Pomijając fakt niewielkiej użyteczności tak ciężkich mieczy jak ten Longinusa Podbipięty, ten przykład wyraźnie kształtuje nam cechę herosów jaką jest nadludzka siła. Pan Wołodyjowski natomiast jest tak dobrym szermierzem, że kto wie… być może mógłby stanąć w szranki z samym Geraltem z Rivii i mieć szanse na zwycięstwo. Nasza sienkiewiczowska paczka dość nieźle wpasowuje się w ramy Heroic Fantasy.

 

Wszystkie wymienione powyżej elementy są mocno ograniczone i w młodości nawet nie zwróciłem na nie uwagi. Być może szkoła nałożyła pewne ramy i nie zostawiła wiele miejsca na własne przemyślenia. Oczywiste jest, że nie możemy mówić o „Trylogii” Sienkiewicza jako o cyklu powieści fantastycznych. Takie stwierdzenie daleko mija się z prawdą. Nie ma jednak wątpliwości, że dzięki tej niewielkiej nadnaturalnej otoczce całość zyskała wyjątkowego klimatu i poruszyła serca Polaków. Teraz wiem, że warto wrócić do niektórych lektur i o odnaleźć w nich coś nowego, coś co przeoczyło się ostatnim razem. Jeśli chodzi o dzieła Sienkiewicza, nadarzyła się ku temu wyjątkowa okazja w postaci nowego wydania „Trylogii” w jednym tomie. Została ona wzbogacona o fantastyczne ilustrację Piotra Arendzikowskiego i posłowie napisane przez Andrzeja Olejnika, traktujące na temat innego odbioru cyklu w dzisiejszych czasach.

 

 







 

Cytadela 2017

W zeszły weekend mieliśmy przyjemność zagościć na Festiwalu Fantastyki Cytadela, który odbył się w Twierdzy Modlin, w Nowym Dworze Mazowieckim. Chociaż była to dopiero pierwsza edycja tego wydarzenia, wszystko było zorganizowane na bardzo wysokim poziomie.

Zacznijmy od tego, że impreza była dobrze chroniona. Przy wejściu sprawdzane były torby i plecaki, których oczywiście mieliśmy przy sobie dość sporo. Poszło to jednak sprawnie i po chwili weszliśmy na dziedziniec zabytkowej fortyfikacji.
Pierwszym co rzuciło nam się w oczy był ogrom przestrzeni. Można było bez przeszkód spacerować wzdłuż budynku, przy którym rozsiane były atrakcje. Wśród nich znajdowała się Slavia, która rozbiła obóz w pobliżu bramy i przybliżała uczestnikom tradycje naszych pogańskich przodków. Jej członkowie podzielili się z nami głęboką wiedzą o naszych korzeniach i pozostałościach kulturowych z przed tysiąca lat, które można zaobserwować po dzień dzisiejszy. Nie spodziewaliśmy się, że jest tego tak dużo, było to naprawdę ciekawe. Wśród Słowian znaleźli się również skandynawscy najemnicy, a za obozem można było nauczyć się strzelać z łuku i rzucać oszczepem.
Nieco dalej znajdowała się Zona, czyli ogromna strefa wyjęta bezpośrednio z postapokaliptycznego świata. Gdy się do niej zbliżyliśmy, na celownik karabinu wziął nas żołnierz, obserwujący otoczenie z wieży strażniczej. Pozwolił nam jednak wejść na skażony teren. Wędrowaliśmy wśród namiotów wojskowych i ludzkich pozostałości, aż natrafiliśmy na szalonego naukowca, który dosłownie przerzucał między skrzyniami pojemniki z różnymi substancjami chemicznymi. Nie wydawało nam się to do końca bezpieczne, ale ciekawość wzięła górę i podeszliśmy, by przyjrzeć się temu z bliska. Okazało się, że brodaty pan w kitlu jest alchemikiem i przygotowuje się właśnie do pokazu. Zostaliśmy na nim i zobaczyliśmy między innymi fontannę piany, która wystrzeliła z kolby i obrzygała, i tak już biednego, mieszkańca postapo. W pobliżu znajdowało się wejście na teren przeróżnych anomalii, na który można było się dostać jedynie z doświadczonym stalkerem. Niestety nie udało nam się skorzystać z tej atrakcji, czego bardzo żałujemy.

Sporą część dziedzińca zajmował trawnik, który idealnie nadawał się do wypoczynku. Wielu ludzi leżało w cieniu drzew, popijając trunki i jedząc potrawy z grilla. Na samym środku rozstawiona była scena, na której odbyły się spotkania z gośćmi i koncerty. Nie obyło się też bez konkursu cosplay, zatytułowanego AlterEgo. Stroje i sceny prezentowały się wspaniale. Szczerbatek podzielił się swoim pokarmem z dziećmi, a wołanie Lagerty przyprawiło nas o dreszcze.
Na dziedzińcu odbyło się też kilka pokazów. Można było obejrzeć pląsy z ogniem w wykonaniu grupy Maori, popis umiejętności w jeździe konnej oraz laserowe widowisko stworzone przez Multi Visual. My skusiliśmy się na to pierwsze. Ogień to żywioł, który ukazany w taneczny sposób zapiera dech w piersi. Podczas pokazu i całego festiwalu nad bezpieczeństwem uczestników czuwali strażacy.

Gdy na zewnątrz zrobiło się już bardzo gorąco, postanowiliśmy przenieść się do budynku Twierdzy Modlin. Tam znajdowały się chłodne, opuszczone korytarze, a w salach, rozmieszczonych po ich bokach, miejsce miały wszelakie bloki tematyczne. Zaczęliśmy od zwiedzenia części wystawowej. Jedna z ekspozycji szczególnie zwróciła naszą uwagę. Nosiła tytuł „Istota” i była autorstwa Piotra Zemsty. Obejmowała ona kilka, specjalnie zaciemnionych, pokoi. Malunki wiszące na ścianach były mroczne i tajemnicze, a oglądaniu ich towarzyszyły niejasne odczucia. Miały w sobie wyjątkową głębię.
Przez Games Room przeszliśmy szybkim krokiem. Planszówki i karcianki przyciągają nas tak mocno, że pozostanie „nieco dłużej” w tej strefie, skończyłoby się pewnie na spędzeniu przy rozgrywce całego popołudnia. Nieco dalej trafiliśmy jednak na Voltex, któremu nie mogliśmy już się oprzeć.

Konwentowiczom towarzyszyła wspaniała atmosfera. Dzięki ogromowi przestrzeni można było poczuć się luźno i spokojnie, a atrakcje były ciekawe i świetnie rozplanowane. Piknik na trawie, w towarzystwie przyjaciół i w fantastycznym klimacie, jest tym, czego będzie nam brakowało. Jedynym utrapieniem były komary, których całe roje atakowały nas wieczorami i nie dało się od nich opędzić. Takie jednak są uroki nadchodzącego lata.

Dziękujemy organizatorom za stworzenie tak wspaniałego wydarzenia i już nie możemy doczekać się września, kiedy to odbędzie się Festiwal Fantastyki Twierdza.
Do zobaczenia!

 

A tutaj wrzucamy Wam link do galerii zdjęć z Cytadeli: https://goo.gl/photos/fsNEeekGbHmEB1vY6