ADSENSE

Witajcie Przybysze!

Jeśli uwielbiacie fantastykę, a magiczne stworzenia, czarodzieje i wampiry nie są Wam obce, to dobrze trafiliście. Na naszym portalu znajdziecie wszystkie te rzeczy plus wiele innych. Kochacie filmy i książki fantasy? Jesteście ciekawi wydarzeń związanych ze światem fantastyki? Koniecznie przeczytajcie nasze artykuły! A może jesteście uzdolnionymi młodymi pisarzami, rysownikami, grafikami lub po prostu lubicie sztukę? Udostępnijcie swoje dzieło!

Dokładamy wszelkich starań, by portal ten był pełnowartościową skarbnicą fantastycznej wiedzy, więc oglądajcie i komentujcie śmiało!

 

Niezapomnianych wrażeń życzy:

 

Zespół Mitycznego Talentu

 

Nowości - Home

                                                                 Twierdza 2017 

 

W weekend 8- 10 września mieliśmy ogromną przyjemność uczestniczyć w Festiwalu Fantastyki Twierdza w Giżycku! Bardzo dziękujemy organizatorom za zaproszenie na tak ciekawe wydarzenie.

Był to jeden z najlepiej zorganizowanych konwentów na jakich mieliśmy przyjemność być. Przez całe trzy dni nie brakowało atrakcji: pokazy Stalkerów, nauka palenia fajki w wiosce Tolkienowskiej, turnieje we władaniu bronią, pokaz Cosplay, koncerty, a to tylko niektóre z nich. Co najważniejsze, atmosfera panująca przez te dni, pozwalała poczuć się jak u siebie i spędzić czas ze wspaniałymi ludźmi.

Nie będziemy się jednak rozpisywać, sami sprawdźcie na ruchomych i nieruchomych obrazach, które przygotowaliśmy :)

 

Galeria zdjęć: https://photos.app.goo.gl/xHrLuNorCrzlDWNg2

 

oraz film

 

djembed

 

                                                                  Deadpool

 

Superbohaterowie, mityczne postaci o nadludzkiej sile, niezwykłych umiejętnościach, herosi w obcisłych strojach i pelerynach… To oni, zaczynając od kultowego Supermana, podbijali nasze serca. Jako dzieciaki pragnęliśmy być jak oni- dzielni, silni, niepokonani. Komiksy i filmy, przez dziesięciolecia, dostarczały nam coraz więcej nadludzi do podziwiania. Spiderman, Kapitan Ameryka, Batman czy Wonder Woman, to ledwie kilka przykładów. Tę idyllę przerwało pojawienie się nie-superbohaterów, którzy szturmem zagarnęli sporo uwagi fanów bohaterskiego kina. Kim są i za co tak ich pokochaliśmy? Pod ostrzał weźmy trzy filmy: „Hancock”, „Deadpool” i „Logan: Wolverine”. Czy jest coś co łączy wszystkich trzech bohaterów? Jest! I to niejedno.

Po pierwsze, ciężko wprost powiedzieć czy są oni dobrzy czy źli. Hancock ratuje świat, pomaga ludziom, lecz robi to tak nieudolnie, że stwarza więcej szkód niż powinien. Jego celem nie jest niszczenie budynków czy wprowadzanie chaosu, jednak nie do końca potrafi sobie z tym poradzić. Za to Deadpool działa głównie z prywatnych pobudek. Chce osiągnąć swoje cele, a to, że przyczynia się tym do walki z przestępczością, jest tylko skutkiem ubocznym. Logan to trochę inny przypadek. Dawniej był szanowanym bohaterem, lecz zobojętniał, zapragnął prowadzić zwyczajne życie. Przez to, długo broni się przed podjęciem jakiegokolwiek wysiłku w stronę ratowania ludzi. A przecież superbohaterowie powinni reagować od razu, nie zważając na własne pobudki.

Bohaterowie, których podsuwają nam twórcy komiksowi starają się działać zgodnie z prawem, nierzadko współpracując ze służbami państwowymi. Wydają się być odzwierciedleniem obywateli idealnych, w przeciwieństwie do nie-superbohaterów, którzy są niepokorni i wyjęci spod prawa. Hancock jest tu idealnym przykładem, ponieważ sąd ściga go za liczne szkody, które spowodował. Ten nic nie robi sobie z kary, która nad nim ciąży. A Deadpool? Jego niewyparzony język i osobliwy styl życia zdecydowanie nie należą do cech idealnego obywatela. Również inni herosi, których zadaniem jest utrzymywanie porządku, za nim nie przepadają. Logan także jest ścigany, ale przez korporację, która pragnie pozbyć się superbohaterów. Choć ten, w teorii nie zawinił, chcąc nie chcąc, musi kryć się ze swoimi mocami.

Kolejną cechą nie-superbohaterów jest samotne życie. Działanie nie w grupie, lecz na własną rękę. Deadpool, po eksperymentach, które sprawiły, że jest prawie niezniszczalny, zaczął prowadzić życie samotnika. Jego jedynym celem stała się zemsta, jaką skrupulatnie, krok po kroku, przeprowadza. Hancock mieszka sam, w przyczepie na uboczu. Nie ma rodziny ani bliższej osoby, z którą wspólnie mógłby ratować świat. Logan, choć utrzymuje kontakt z dwoma mutantami, działa samotnie. Jako jedyny z trójki, stara się wieść normalne życie i dopasować do otaczającego go świata.

Najważniejszą kwestią jest to, że żaden z trójki nie-superbohaterów nie jest idealny. Wszyscy oni mają swoje wady i przywary. Deadpool jest chamski, niepoprawny politycznie i samolubny. Logan jest za to zgorzkniały i pozbawiony ambicji. Z chęcią sięga po alkohol. Stara się być twardy, choć nie zawsze mu się to udaje. Hancock ma ogromny problem z alkoholem, jest impulsywny i czasem zachowuje się prostacko.

Te wszystkie cechy łączą wymienionych nie-superbohaterów i składają się na swoisty archetyp. Pokazują one także, za co lubimy te postaci. Przede wszystkim za bycie nieidealnymi i bardziej realnymi. Dlaczego tak jest? Bo nie ma ludzi bez wad i w stu procentach dobrych, a dzięki temu łatwiej możemy utożsamić się z Deadpoolem niż Supermanem. To nie-superbohaterowie są odbiciem nas samych i dzięki ich historiom wiemy, że choć nie mamy peleryny i spodni z latekstu, możemy dokonywać bohaterskich czynów.

                                                                          Ember in the Ashes. Pochodnia w Mroku

 

Pierwszy tom z serii "Ember in the Ashes" spotkał się ze świetnym odbiorem czytelników i w krótkim czasie urósł do rangi bestsellera. To młodzieżowe fantasy wzbudziło zachwyt i wybiło się wśród wielu pozycji tego gatunku. "Imperium Ognia" opowiada o dwójce bohaterów, którzy buntują się przeciw rządzonemu okrutną ręką Imperium. Po blisko roku pojawiła się druga część, która jest kontynuacją ich wcześniejszych przygód i utrzymała równie wysoki poziom. W czym tkwi fenomen tej fantastycznej sagi?

Sabaa Tahir przedstawia nam świat wzorowany na czasach starożytnych. Można w nim spotkać kilka ras ludzi. Wojanie są potężni, potrafią wykuwać stal i panują nad pozostałymi. Scholarzy ze względu na niższy poziom postępu wiodą nędzny i niewolniczy żywot. Pojawiają się również Plemieńcy, którzy wędrują na granicach mocarstwa. Tereny są w dużej mierze pustynne, co w połączeniu z tymi ostatnimi przypomina znaną nam Afrykę. Mamy tu dość rozbudowane połączenie. Panujący Wojanie reprezentują Imperium, które ze względu na ustrój i podział klasowy można przyrównać do Cesarstwa Rzymskiego. Jako jedyni potrafią wykuwać stal, co daje im przewagę na polu bitewnym. Niektórzy z nich przechodzą w młodości morderczy trening bojowy, by stać się później Maskami, czyli elitarnymi wojownikami, budzącymi w innych skrajne przerażenie. Ich niewiarygodne umiejętności i pełne stalowe uzbrojenie, czynią z nich maszyny do zabijania. Bez wątpienia kojarzy się to z greckimi Spartanami. Mniej zaawansowani Scholarzy nie mają z nimi żadnych szans. Tak im słodko życie płynie, gdy w pewnym momencie, na skutek dramatycznych wydarzeń, buntuje się dwoje przedstawicieli obu nacji. Tak poznajemy naszych głównych bohaterów. Laia reprezentuje kastę Scholarów i posiada ukryte magiczne zdolności. Elias natomiast jest byłym uczniem Akademii Czarnego Klifu, czyli niedoszłą Maską.

Głównym wątkiem jest oczywiście ratowanie świata przed złym Imperatorem. Schemat ten, chociaż został już wielokrotnie powielony, nie rujnuje nam przyjemności z czytania. Jest tak, ponieważ treść skupiona jest na psychologii naszych bohaterów. Muszę przyznać, że autorka wspaniale przemyślała sobie postacie i ich wewnętrzne rozterki. Znajdujący się w trudnym położeniu Laia i Elias przechodzą wewnętrzną przemianę. Nie dokonują oni bezsensownych heroicznych czynów. Za każdym razem poznajemy te nietuzinkowe emocje, które ich do tego skłaniają. Nutkę tajemniczości wprowadza natomiast Komendatka, nasz czarny charakter.

Wydarzenia drugiego tomu skupiają się w większości z dala od stolicy Imperium. Misja dwojga bohaterów zdaje się być pretekstem do wprowadzenia szeregu innych elementów, które rozczłonkowują akcję. Szablon został nieco przełamany i na horyzoncie zaczyna nakreślać się coś nowego. Powitałem to z wielką radością i chętniej zabrałem się do lektury. To jest coś, czego wcześniej brakowało mi w tej serii. Rozbudowały się również motywy fantastyczne. Narastają one do końca trwania powieści i przyjmują ostatecznie potężny wymiar, który ma wpływ na fabułę.
O ile w „Imperium Ognia” nie było dużo miejsca na uczucie kiełkujące w naszych bohaterach, tak w „Pochodni w Mroku” pojawia się ono znacznie częściej. Nie jest co prawda dominującą częścią, ale rozgrywa się obok głównych wydarzeń i przykuwa uwagę na tyle, że momentami staje się ciekawsze od głównego wątku. Podoba mi się pomysł wdrażania z czasem kolejnych detali. Minusem natomiast jest główny wątek i misja, która okropnie ciągnie się przez całą książkę. Wydawałoby się, że powinna być punktem kulminacyjnym, natomiast w pewnym momencie stała się nieco nudna i naszło mnie wrażenie, że straciła totalnie na znaczeniu. Mimo wszystko jasne jest, że bohaterowie muszą nią podążać, a czytelnik wraz z nimi.

Drugi tom serii „Ember in the Ashes” przerósł moje oczekiwania. Spodziewałem się kontynuacji lekkiego fantasy. Fabuła jednak rozgałęziła się na boki wystarczająco, by przykuć moją większą uwagę. Trzecia część zapowiada się więc obiecująco. Polecam tę pozycję wszystkim, którzy czerpią przyjemność z samej przygody i szukają równocześnie nieco bardziej skomplikowanych charakterów .

     Zimowy wieczór

 

Ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza, za oknami szaro i zimno. Jest to idealny moment na spędzanie czasu w domu przy dobrej grze czy filmie.

Zdradzę Wam kilka propozycji na styczniowe dni, które u mnie sprawdzają się rewelacyjnie.

Wieczór z grą? Czemu nie!

- „Harry Potter i kamień filozoficzny”

Chłodne wieczory to doskonały czas na powrót do przeszłości. „Harry” to tytuł zdecydowanie godny odświeżenia. Choć rozgrywka jest w nim bardzo prosta i jednokierunkowa, a grafika nie powala na kolana, to przecież nie to jest najważniejsze. Tutaj znajdziemy przede wszystkim magię i smak dzieciństwa.

- „Wiedźmin”

To gra idealna dla fanów walk i fantastycznych potworów. Tak, jak „Harry Potter” jest swego rodzaju cofnięciem się w przeszłość. To, co urzeka mnie w „Wiedźminie” to przede wszystkim nasze rodzime bestie, na których bazował Sapkowski tworząc książki, a także dużo większa niż przy „Harrym” decyzyjność gracza.

- „Zaginięcie Ethana Cartera”

Jest to stosunkowo świeży tytuł i zdecydowana perełka pośród wymienionych przeze mnie tytułów. Dostarczyła mi kilku godzin zaskakującej rozgrywki. Dopracowana w każdym szczególe, od grafiki czerpiącej z polskich krajobrazów, aż do zadziwiającej fabuły. Jak dla mnie, to zdecydowanie obowiązkowa pozycja dla fanów kryminalnych historii z nutką fantastyki w tle.
A kiedy pogoda pozwoli, zachęcam do małej wycieczki śladami Ethana- przygoda gwarantowana!

Filmowe lenistwo? Zdecydowanie tak!

- „Jumanji: Przygoda w dżungli”

To kino lekkie, przyjemne i pełne humoru. Jeśli macie ochotę na niezobowiązujący film, który umili Wam wieczór, to całkiem dobra pozycja. Ze starym „Jumanji” ma niewiele wspólnego, lecz, jeśli nie oczekiwaliście kontynuacji hitu sprzed wielu lat, nie zawiedziecie się.

djembed

 

- „Człowiek- scyzoryk”

To film dla bardziej wymagających, który w całości podbił moje serce. Jest niesamowicie abstrakcyjny, a przy tym zabawny i pełen wielu życiowych prawd, o jakich na co dzień nawet nie myślimy. Jak dla mnie 10/10!

djembed

 

Gry planszowe, czyli rozrywka dla towarzyskich!

- „Talizman. Magia i miecz”

Klasyk dla miłośników RPG. Jedna rozgrywka gwarantuje kilkugodzinną zabawę. Grę na pewno polubią fani fantastycznych klimatów i strategicznego myślenia.

- „Dixit”

Tutaj strategia odchodzi na boczne tory, a do głosu dochodzi wyłącznie wyobraźnia. Na pewno przypadnie do gustu osobom kreatywnym, lubiącym wychodzić poza schematy.

- „Koncept”

Kalambury na planszy? To gra, w której przedstawiamy hasła za pomocą symboli. Idealna dla większej ilości graczy. Wymaga sporej dawki logicznego myślenia, a zarazem kreatywności. Gwarantuje świetną zabawę i mnóstwo śmiechu!

 

Co sądzicie o takich sposobach na spędzanie wolnego czasu? Jakie są wasze pomysły na zimowe wieczory?

                          

Zespół Percival powraca z wyjątkowym widowiskiem WILD HUNT LIVE!

 

Po niesamowitym sukcesie pierwszej edycji trasy (wszystkie koncerty wyprzedane!) Percival ponownie zaprezentuje muzykę wykorzystaną w najbardziej rozpoznawalnej polskiej grze RPG.

Tym razem będzie to rozszerzony o dodatkowe utwory repertuar w jeszcze lepszej oprawie świetlno-wizualnej, z nowymi projekcjami przygotowanymi specjalnie na tę edycję trasy.

Zespół wystąpi w pięknych strojach nawiązujących do wczesnego średniowiecza oraz zagra na niepowtarzalnych instrumentach, których brzmienie nadało tak wyjątkowego, unikalnego klimatu muzyce z gry. Widowisko uświetni swymi akrobatyczno - tanecznymi występami Teatr Avatar.

 

WILD HUNT LIVE to wspaniała gratka dla wszystkich miłośników Wiedźmina, fantastyki oraz

pięknej muzyki.

The Witcher - Wild Hunt "The Witcher" to jeden z największych sukcesów polskiego przemysłu gier wideo, zaś tytułowy bohater wykreowany przez Andrzeja Sapkowskiego należy do najbardziej rozpoznawalnych i najpopularniejszych postaci na rynku gier. Najnowsza odsłona – „The Witcher: Wild Hunt" – została wydana przez studio CD PROJEKT RED w maju ubiegłego roku. W zaledwie sześć tygodni po premierze gra sprzedała się w sześciu milionach egzemplarzy. Gra została

obsypana nagrodami (m.in. tytuł gry roku na gali The Game Awards 2015) "The Witcher 3". Zespół Percival współtworzył części muzyki do gry. W ścieżce dźwiękowej zostały również

wykorzystane utwory lub fragmenty pochodzące z pierwszych czterech albumów zespołu Percival (Eiforr 207, OjDido 2008, Slava I - Pieśni Słowian Południowych 2012 , Slava II - Pieśni Słowian Wschodnich 2014)

 

W 2015 Percival wydał płytę składankę WILD HUNT na której słuchacze mieli okazję zapoznać się z oryginalną formą utworów które w nieco zmodyfikowanej formie pojawiły się w soundtracku gry, będących kompozycjami zespołu Percival i słowiańskimi melodiami ludowymi. Utwory specjalnie na składankę zostały zremasterowane i oddane do posłuchania łącznie z nie publikowanymi na żadnej wcześniejszej płycie „Tridamem” i „Sargonem”. Była to pierwsza płyta w historii zespołu, na której łączy on oba swoje oblicza: zarówno Percivala, jak i Schuttenbach

---

PERCIVAL / Percival Schuttenbach

https://www.percival.pl/

https://www.facebook.com/PercivalSchuttenbach

https://www.youtube.com/user/percivalschuttenbach

- potentat na scenie folk-metalowej i medieval-folkowej w Polsce, twórca ponad 8 albumów. Zespół ma na koncie wiele osiągnięć, w tym koncerty w krajach całej Europy, nagrody na festiwalach folkowych, a także – jako jeden z niewielu wykonawców w Polsce – diamentową płytę za

współautorstwo muzyki do projektu Równonoc - spektakularnego połączenia hip-hopu ze słowiańskim folkiem. Grupa zagrała ponad 1000 koncertów na wszelkiego rodzaju festiwalach, turniejach i inscenizacjach historycznych, jest twórcą licznych podprojektów związanych z

rekonstrukcją historyczną. Percival powstał w 1999 roku, członkowie zespołu pochodzą z Lubina i Legnicy.  Ogromne doświadczenie sceniczne, wyjątkowe scenografie, światła, udźwiękowienie,

stroje i charakteryzacje to ich znak rozpoznawczy. Dźwięki zespołu w dużym stopniu uświetniają najnowsze wydanie najbardziej eksportowej polskiej gry The Witcher 3 – Wild Hunt. Percival, obok Marcina Przybyłowicza i Mikołaja Stroińskiego, został uhonorowany statuetką MocArta 2015!

 

Grupa gościła na ekranach TV od Szwecji po Serbię, a ich fankluby można znaleźć w Brazylii i Chinach. Zespół w 2016r. podpisał umowę wydawniczą z Sony Music Poland.

 

TEATR AVATAR

http://www.teatravatar.pl/

https://www.facebook.com/teatravatar

https://www.youtube.com/user/TeatrAvatar

- to organizacja zrzeszająca artystów z rozmaitych dziedzin sztuki: tancerzy, akrobatów, aktorów, cyrkowców, reżyserów, choreografów, muzyków. To także społeczność, w której młodzi ludzie mogą podążać za marzeniami rozwoju osobistego, gromadzenia głębokich doświadczeń oraz czynienia świata piękniejszym. W swym artystycznym dorobku mają występy na światowej scenie festiwalowej – w Dubaju, na Litwie, na wszystkich stadionach w Polsce podczas EURO 2012 oraz

podczas Ceremonii Otwarcia Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016 i imprezach jej towarzyszących (MOSTY, Płonąca Wyspa). Brali udział w międzynarodowych projektach kulturalnych w Rumunii, Niemczech i we Włoszech.

 

 

Po raz kolejny, na Pyrkonie, miałam możliwość wypróbowania kilkudziesięciu gier indie. Wiele z nich okazało się naprawdę ciekawymi i wartymi uwagi pozycjami.

 

Czym właściwie są gry indie?

 

Są to gry, dawniej komputerowe, dziś tworzone także na konsole czy VR, które tworzy jedna osoba, bądź niewielki zespół pasjonatów i zapalonych programistów. Twórcy ci nie są wspierani finansowo przez wydawców. Choć to ogranicza budżet gry, to daje ogromne pole do popisu w kwestii struktury, wyglądu czy treści gier. Często o takich tytułach dowiadujemy się podczas konwentów czy innych tego typu imprezach, które stanowią idealną okazję do promocji.

 

Co odróżnia gry indie od kasowych tytułów?

 

Główną różnicą jest możliwość nieograniczonego tworzenia, jaką mają autorzy „indyków”. Zespół, tworzący gry dla wydawnictw, jest zmuszony do działania według pewnych planów i norm. Musi robić gry, które będą się sprzedawać, a więc najczęściej w znanym i lubianym przez graczy schemacie.

 

Czy warto grać w gry indie?

 

Jak najbardziej! „Indyki” dają możliwość poznania innego świata gier i oderwania się od kasowych tytułów. Często, niezależni twórcy, robią pozycje na poziomie tych znanych, a niekiedy nawet przewyższające je fabułą, bądź grywalnością.

Gry indie tworzą ludzie z pasją, a nie korporacje. To sprawia, że są one wyjątkowe. Twórcy nie boją się wykorzystywać w nich swojej ogromnej wyobraźni.

Gry indie często są swego rodzaju pionierami i przecierają nowe szlaki w Gamerskim świecie. To sprawia, że rozgrywka staje się bardziej emocjonująca i nieprzewidywalna, a co za tym idzie, również atrakcyjniejsza dla gracza.

Dzisiaj, gdy gry reklamuje się coraz intensywniej, a YouTube dostarcza nam informacji, a także gameplayów, zewsząd jesteśmy zasypywani znanymi tytułami. To sprawia, że szukamy czegoś innego, mniej oklepanego. Dlatego właśnie „indyki” zyskują na sile i coraz więcej osób po nie sięga.

 

Mi udało się przetestować wiele tytułów, a kilka z nich polecam szczególnie, ponieważ zrobiły na mnie spore wrażenie. Oto twórcy, którzy je wykonali: Monster Couch, Doji, Ende Games, Pigmentum Studio, Crimson Pine Games, Deusald Studio, Blue Sunset Games, Artifex Mundi oraz Fat Dog Games. Zachęcam do zajrzenia na ich profile!

 

 

Zajrzyjcie też na stronę Poznańskiej Gildii Graczy, bo robią oni świetną robotę i umożliwiają odkrywanie nowych, ciekawych gier!