ADSENSE

Witajcie Przybysze!

Jeśli uwielbiacie fantastykę, a magiczne stworzenia, czarodzieje i wampiry nie są Wam obce, to dobrze trafiliście. Na naszym portalu znajdziecie wszystkie te rzeczy plus wiele innych. Kochacie filmy i książki fantasy? Jesteście ciekawi wydarzeń związanych ze światem fantastyki? Koniecznie przeczytajcie nasze artykuły! A może jesteście uzdolnionymi młodymi pisarzami, rysownikami, grafikami lub po prostu lubicie sztukę? Udostępnijcie swoje dzieło!

Dokładamy wszelkich starań, by portal ten był pełnowartościową skarbnicą fantastycznej wiedzy, więc oglądajcie i komentujcie śmiało!

 

Niezapomnianych wrażeń życzy:

 

Zespół Mitycznego Talentu

 

Nowości - Home

Ruda Mithrilu        MCK

 

 

 

Zapraszamy na Drugą Rudę Mithrilu!

 

 

 

Konwent Fantastyki Druga Ruda Mithrilu: W kopalniach Morii to dwudniowa impreza łącząca fanów, sympatyków i miłośników fantastyki, odbywająca się w Rudzie Śląskiej. Zorganizowane przy współpracy Stowarzyszenia Klub Fantastyki „Ruda Mithrilu” z Rudy Śląskiej oraz Miejskiego Centrum Kultury im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej, wydarzenie jest kierowane nie tylko do tych, którzy z fantastyką są za pan brat, ale też do tych, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki, a nawet tych, którzy dotychczas tylko o fantastyce słyszeli. Konwent, który już po raz drugi odbędzie się w Rudzie Śląskiej, został zaplanowany na 28 i 29 stycznia 2017 roku i od samego początku cieszy się dużym zainteresowaniem. W programie imprezy, bowiem, organizatorzy przygotowali mnóstwo atrakcji, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Nie zabraknie zarówno wystąpień i prelekcji znanych pisarzy polskiej fantastyki, cosplayerów i osób ze świata kultury czy mediów, ale też każdy będzie miał szansę wystąpić na scenie, wziąć udział w wielu konkursach i zabawach oraz zdobyć dla siebie trochę mithrilu.

 

 

Czym jednak jest mithril i co się z nim robi?

 

 

Podczas Drugiej Rudy Mithrilu, każdy uczestnik weźmie udział w zabawie konwencyjnej, polegającej na gromadzeniu rudy mithrilu. Tym, którzy nie mieli do tej pory styczności z tym pojęciem, wyjaśniamy, że mithril jest metalem wymyślonym i stworzonym przez

 

J.R.R. Tolkiena. Z wyglądu przypomina srebro, jednak jego trwałość, wytrzymałość na ciosy, rzadkość i trudność obróbki sprawia, że jest on niezwykle cenny i niezwykle pożądany. Wydobywa się go, tak jak i inne metale, w formie rudy, którą następnie oczyszcza się do postaci, w której można go obrabiać. Właśnie takie rudy będzie można zebrać, bądź wygrać, przez cały czas trwania Konwentu. Pewną ilość rudy mithrilu każdy uczestnik otrzyma już na starcie imprezy, w momencie akredytacji. Kolejne będzie zdobywał odwiedzając rozmieszczone na terenie Konwentu miejsca, biorąc udział w konkursach i zabawach. Zdobyte w ten sposób rudy, będzie można wymienić w Sklepiku Konwentowym na atrakcyjne nagrody.

 

Konwent pełen wrażeń!

 

 

Organizatorzy Konwentu dbają o to, żeby impreza była niezapomnianym przeżyciem i służyła promocji nie tylko kultury, literatury czy ciekawych form spędzania wolnego czasu , ale też samej Rudy Śląskiej. Działalność Klubu jest promowana hasłem: „Tak fantastycznie jest tylko w Rudzie!” i to hasło Klub chce swoim wydarzeniem zrealizować. W programie znajdą się więc:

 

Spotkania ze znakomitymi autorami i gośćmi Konwentu – swój udział potwierdzili już podwójny laureat tegorocznej Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza Zajdla - Robert M. Wegner, laureat Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego - Paweł Majka, Andrzej Pilipiuk, Marcin Sergiusz Przybyłek, czy Dominika Węcławek.

 

Games-room – czyli sala pełna gier planszowych i karcianych, w której można odpocząć, zrelaksować się czy poznać ciekawych ludzi.

 

Konkurs Cosplay – jak zwykle na wysokim poziomie, jak zwykle pełen wyrazistych, barwnych postaci znanych z gier, książek, mang i anime.

 

Wykłady i prelekcje – organizatorzy mają tu na myśli nie tylko zaproszonych gości, ale też każdy może mieć swój wkład w Konwent i przygotować własny wykład, zgodnie z przygotowanymi panelami tematycznymi.

 

Konkursy – w tym najważniejsze z nich, czyli Konkurs Improwizacji i Zawody Gońców Królewskich o Złote Kalesony.

 

Turnieje – gier planszowych, karcianych, w których do wygrania, poza sławą zwycięzcy będą także rudy mithrilu.

 

Stoiska wystawców – na których będzie można zakupić prezentowane przez nich wyroby lub uzupełnić biblioteczkę.

 

Oczywiście to tylko najważniejsze z atrakcji, organizatorzy zapewniają, że będzie ich dużo więcej, a wśród nich sesje RPG, Chamber LARPy, konkursy wiedzy i wiele, wiele innych.

 

 

Bilety

 

 

Bilety wstępu na Konwent obowiązują w pięciu wariantach. W zależności od wybranego wariantu uczestnik otrzymuje różne przywileje:

 

 

Smocza Łuska (bilet kolekcjonerski) - 50 zł (unikalny wygląd, możliwość korzystania ze wszystkich atrakcji Konwentu przez dwa dni, miejsce noclegowe, cztery rudy mithrilu, specjalny identyfikator na konwencie, dodatkowe gratisy i bonusy)

 

Królewski - 35 zł (możliwość korzystania ze wszystkich atrakcji Konwentu przez dwa dni, miejsce noclegowe, dwie rudy mithrilu)

 

Książęcy - 30 zł (możliwość korzystania ze wszystkich atrakcji Konwentu przez dwa dni, dwie rudy mithrilu)

 

Sztygar - 20 zł (możliwość korzystania ze wszystkich atrakcji Konwentu w sobotę, jedna ruda mithrilu)

 

Górnik - 15 zł (możliwość korzystania ze wszystkich atrakcji Konwentu w niedzielę, jedna ruda mithrilu)


Gdzie szukać informacji?

 

 

Wszelkie najważniejsze wiadomości na bieżąco można znaleźć na kanałach informacyjnych Drugiej Rudy Mithrilu: W kopalniach Morii:

 

–   w internecie na stronie  www.ruda-mithrilu.pl

–   na fanpage Klubu na Facebooku:  www.facebook.com/Ruda.Mithrilu

–   na wydarzeniu na Facebooku:  https://www.facebook.com/events/504177853040625/

 

Pytania zaś i uwagi można kierować:

–   telefonicznie: 792 314 240

–   mailowo:  klub@ruda-mithrilu.pl

 

Zapraszamy!

 

 

 

 

Tak fantastycznie jest tylko w Rudzie!

Fantastyka jest niesamowicie szerokim gatunkiem. Bierze się to stąd, że właściwie każdej istniejącej sytuacji, w każdym momencie istnienia świata (lub nie), można nadać nadprzyrodzonych właściwości. Stąd, w jej nurcie, mamy między innymi strzelających z łuków elfów, którzy zwykle wychodzą z jakiejś tajemniczej kniei, chociaż mogą też wyjechać na żubrach z puszczy białowieskiej. Kto im zabroni? Są również czarodzieje machający różdżkami, gałęziami, gitarami w rytm rock&rolla w Śródziemiu, w Londynie, na planecie wielkich latających żab. Czemu nie? W ciemnych uliczkach miasta czają się wampiry, Joker, mutanty chodzące na trzech nogach, a naprzeciw nim staje nastolatek z shotgunem lub/i magicznymi shurikenami. Być może od dziecka należy do tajnej organizacji, albo chce uratować swoją dziewczynę. Kto wie? Nikt nie jest w stanie przewidzieć w jakich kierunkach rozrastać się będzie ten wspaniały gatunek, wciąż powstają nowe. Te istniejące zostały już jednak sklasyfikowane i chociaż granice między nimi się zacierają, to warto się z tym podziałem zapoznać. Rozpoznając swój ulubiony podgatunek, łatwiej jest poruszać się po świecie fantastyki w poszukiwaniu dobranych do własnego gustu utworów. Postanowiliśmy zebrać jak najwięcej informacji o rozpoznanych do tej pory rodzajach i nurtach, żeby móc przedstawić je tu wszystkie razem i w krótki, klarowny sposób opisać.

 

High Fantasy

 Władca Pierścieni

Jest to chyba najpowszechniejsza odmiana. Fantastyka w niej jest wszechobecna. Akcja dzieje się w całości lub częściowo wymyślonym świecie, a postacie mają fikcyjne właściwości i posiadają nadnaturalne moce.

Główne cechy:

  •            Świat w całości lub częściowo wymyślony przez autora.
  •            Świat rzeczywisty nie istnieje lub jest bardzo odległy w miejscu/czasie, bądź jest częścią fikcyjnego świata.
  •            Najczęściej wątkiem głównym jest wielkie zło, które należy pokonać.
  •            Występują nadprzyrodzone zjawiska, fizyka i przyroda jest często odmienna od naszej.
  •            Istnieje cała gama ras, potworów i potężnych artefaktów.
  •            Magia często się ujawnia.

Sztandarowym przykładem jest „Władca Pierścieni”. Pasują tu przede wszystkim serie, w których tytule znajduje się nazwa świata tak jak: „Świat Dysku”, „Świat Czarownic”, „Opowieści z Narnii”, „Alicja w Krainie Czarów”, „Saga Xanth”, „Ziemiomorze”, ale również inne jak „Harry Potter” i „Mieczy Prawdy”. Jest to oczywiście duże uproszczenie, jednak wyjątkowo trafne. Te dzieła zyskały największą popularność.

 

Low Fantasy

Saga Lodu i Ognia

Jest to przeciwieństwo High Fantasy. Akcja dzieje się w świecie rzeczywistym lub do niego zbliżonym, a elementów fikcyjnych jest znikoma ilość.

Główne cechy:

  •           Świat jest realny.
  •            Pewne wydarzenia mają nienaturalne właściwości.
  •           Jest duża rozpiętość jeśli chodzi o wątek główny.
  •          „Nieludzie” i magia występują sporadycznie.
  •            Bohaterowie zazwyczaj są zwykłymi ludźmi.

Dobrym przykładem są pierwsze części „Sagi Lodu i Ognia”, kolejne już coraz bardziej zaczynają przypominać High Fantasy, gdyż nadchodzi wielkie zło, a magia powraca do świata. W większości ciężko jest określić przynależność danego tytułu do Low Fantasy. Powinniśmy to trochę tłumaczyć jak „z elementami fantastyki”, gdyż motywem przewodnim może być coś zupełnie innego.

 

Heroic Fantasy

Conan

Jeżeli graliście w gry typu RPG, to już wiecie o co chodzi. W tym podgatunku spotykamy się z bohaterem przez duże „b”. Często jest on dosłownie przeznaczony do wielkich czynów. Jego życie to nieustanna walka. Podróżuje po świecie i nabija levele, aż nadchodzi ostateczna próba, którą zazwyczaj jest bardzo zły boss do pokonania.

Główne Cechy:

  •           Fabuła jest prosta i powtarzalna.
  •           Wszystko skupione jest na jednym lub grupie wybitnie uzdolnionych herosów.
  •           Występuje motyw wędrówki i przemiany bohatera.
  •           Po raz kolejny wątkiem przewodnim jest walka dobra ze złem.
  •           Rozstrzygnięcie następuje w wyniku finalnego pojedynku z głównym czarnym charakterem.

Tutaj prekursorem jest Robert E. Howard i jego cykl opowiadań o „Conanie”. Z gier natomiast najbardziej znane są te oparte na zasadach „Dungeons & Dragons” np. „Baldur’s Gate” i „Neverwinter Nights”.

 

Dark Fantasy

Diablo

Generalnie są dwie definicje Dark Fantasy. Możemy mówić o fantastyce z elementami horroru, bądź po prostu o dziełach z ciężkim i mrocznym klimatem.

Główne cechy:

  •           Posiada elementy horroru.
  •           Akcja często rozgrywa się w ciemnościach, w nocy.
  •           Występują demony, duchy, nieumarli i inne wszelkie plugastwa.

Tu przykładów jest mnogo. Przede wszystkim tytuły z motywem wampirów i zombie stały się w ostatnich czasach niezwykle popularne, większość jednak została stworzona raczej pod publikę. W tych lepszych znajdują się na pewno „Kroniki Wampirów”. Do gier natomiast należy seria „Diablo”.

 

Urban Fantasy

Jakub Wędrowycz

Jak sama nazwa wskazuje akcja dzieje się w miastach. Jest to właściwie jedyny główny wyznacznik, gdyż cała reszta jest zróżnicowana i z tego co wiem bywa czasem naprawdę dziwna. Istnieje jeszcze odmiana, która zwie się Rural Fantasy. Tu analogicznie jak wyżej, tyle że na wsi.

Główne cechy:

  •           Akcja rozgrywa się w mieście. (na wsi dla Rural Fantasy)
  •           Elementy magii i techniki mieszają się.

Osobiście nie gustuję w tym podgatunku. W internecie na pewno znajdzie się wiele niezłych pozycji. Z Rural Fantasy godna polecenia jest seria książek o „Jakubie Wędrowyczu”.

 

Historical Fantasy

Historical Fantasy

Fantasy historyczne jest połączeniem gatunków. Całość przedstawia znaną nam historię, w którą wplecione są elementy fantastyki. Wykorzystane są zazwyczaj do stworzenia pewnego rodzaju otoczki przeszłych wydarzeń i mają na nie znaczący wpływ.

Główne Cechy:

  •           Akcja rozgrywa się obok faktów historycznych.
  •           Występuje związek pomiędzy strefami wydarzeń rzeczywistych i fantastycznych.

Dobrym polskim przykładem tego subgatunku jest „Trylogia Husycka” Andrzeja Sapkowskiego.

 

Science Fantasy

Dragon Ball

Jeżeli od fantastyki odróżnimy Science Fiction, to czym jest Science Fantasy? Ciężko powiedzieć. Ramy Science Fantasy nie są jasno określone. Możemy mówić o tej odmianie przede wszystkim jeśli obok tradycyjnego SF natkniemy się na magię.

Wiele gier i mang/anime łączy obie cechy, chociażby bardzo znany „Dragon Ball”.

 

 

 Assassin's Creed

 

Wyobraźmy sobie pewien zimowy poranek. Niska temperatura nie zachęca do wyjścia z domu, tym bardziej, że jest dzień świąteczny i wielu ludzi jeszcze leniwie przewraca się na drugi bok. Na zewnątrz pustka i nawet płatki śniegu zdają się opadać wolniej niż robią to przeważnie. Tylko w oddali widać jak przez mrozy maszeruje garstka „szaleńców”. Spieszą oni do galerii handlowej, ta jednak okazuje się być zamknięta. Zatrzymują się przed głównym wejściem i drżącymi z zimna, lub może z roztargnienia dłońmi wyciągają telefony, by sprawdzić, która jest godzina. Ostatni raz obrzucają nieruchome, szklane drzwi przelotnym, gniewnym spojrzeniem i puszczają się w bieg wokół budynku. Ich stopy ostrożnie, lecz nie bez gracji muskają śliską powierzchnię chodnika. Zwinnie omijają ustawione na nim kamienne słupki, ochronę przed samochodami. Po drodze zatrzymują się kilka razy przy bocznych wejściach do galerii. Kręcą głowami, macają szybę w poszukiwaniu jakiejkolwiek szczeliny, lecz to wszystko na próżno. W końcu docierają do ostatniego, tego najbliżej znajdującego się wewnątrz kina wejścia i z ulgą wymalowaną na twarzy oglądają powolne, lecz stanowcze otwarcie się rozsuwanych drzwi. Już nie biegiem, lecz szybkim, płynnym krokiem wchodzą do środka i kierują się w stronę schodów automatycznych. Te jednak poruszają się za wolno. Szaleńcy spokojnie po dwa schodki wspinają się na piętro. Kino jest tuż przed nimi. Podekscytowani wyciągają bilety, a bramkarz wpuszcza ich do środka, „Sala cztery!” rzucając im na odchodne. Zmarznięci podróżnicy dotarli do celu i z radością powitali ostatnią wyświetloną przed seansem reklamę. Tę samą, która normalnie dopełniłaby właśnie czarę goryczy oczekującego na film widza. Znajdują swoje miejsca w prawie pełnej już sali i rozsiadają się wygodnie. Do głowy przychodzi im teraz jedno pytanie: „Czy warto było?”. Napisaliśmy dla Was kilka słów o naszych odczuciach po premierze filmu „Assassin’s Creed”, która odbyła się 6 grudnia.

 

 

 

Filmy na podstawie gier, które dotychczas oglądnąłem raczej nie należały do najlepszych produkcji. Ich fabuła była mało odkrywcza i pojawiały się w nich elementy niezrozumiałe dla widza, który z danym tytułem spotkał się po raz pierwszy lub miał o nim niewielkie pojęcie. Mimo to, do „Assassin’s Creed” podszedłem z bardzo pozytywnym nastawieniem. Samej gry nie przechodziłem, więc piszę te słowa z punktu widzenia osoby, która zna zaledwie zarys jej fabuły.

Zaczęło się od nieco przydługiego przedstawienia głównego bohatera i sytuacji w jakiej się znalazł. Ja osobiście byłem z tego bardzo zadowolony. Obawiałem się, że twórcy mogą wrzucić nas w wir wydarzeń bez uprzedniego przygotowania. Dzięki temu już do końca seansu wszystko było klarowne i mogłem skupić się na rozwinięciu akcji. Ta z kolei nagle mocno przyspieszyła tempo. Były momenty w których odniosłem wrażenie, że coś zostało pominięte, tak jakby nagle zabrakło sceny, która powinna się tu jeszcze znaleźć. To sprawiło, że poczułem niedosyt w niestety negatywnym sensie. Ten film powinien mieć więcej czasu na rozwinięcie.

Fabuła, jak się dowiedziałem, nieco różni się od tej w grze. Historia oparta jest na innych czasach, w innym miejscu. Dla tych, którzy grali w „Assassin’s Creed” jest to raczej na plus. W przeciwnym wypadku mogłoby dojść do sytuacji, w której totalnie nic by ich nie zaskoczyło. Teraz mogą porównywać film z wersją, którą znają i dyskutować na ten temat. Dla takich jak ja, którzy nie mieli wcześniej styczności z tym światem, nie ma to większego znaczenia. Dla scenarzystów z kolei, byłby to ciężki orzech do zgryzienia. Upchnięcie kilkudziesięciu godzin gameplay’a w krótkim filmie, nawet przy ich zdolnościach, byłoby nie lada wyzwaniem. W każdym razie film jest bogaty w zaskakujące zwroty akcji, co nieco polepszyło moje zdanie o tego typu produkcjach.

Tym czego można było się spodziewać na pewno były niesamowite pokazy akrobatyczne, połączone z wymyślnymi sposobami zabijania ludzi. Większość z nich można skomentować jako „Och! Wow! Niesamowite!”. Tak, to jeden z tych tytułów, po których nachodzi człowieka dziwna ochota, by poskakać po ścianach. Uwielbiam to uczucie! Zdecydowanie efektowne sceny akcji są tym, co odzwierciedla fenomen gry. Tak mogę wnioskować po fascynacji ludzi, z którymi o niej rozmawiałem.

Pomimo niewielkich potknięć, wszystko zdaje się być bardzo przemyślane i jak na film na podstawie gry, daję mu wysoką notę. Polecam wszystkim fanom kina akcji i czekam na kontynuację, gdyż zakończenie aż się prosi o kolejną część.

 

 

 

 

 

 

Film mogę nazwać dobrym w momencie, gdy wychodząc z kina jestem w swoim świecie, gdy przez najbliższą godzinę nikt nie złapie ze mną kontaktu, bo jestem w ciele jednego z bohaterów. Tak czułam się po obejrzeniu „Assassin’s Creed”. Ta ekranizacja popularnej gry wciągnęła mnie tak bardzo w XV-wieczny świat, że zapragnęłam choć na chwilę poczuć się jak Asasyn.

Na sporą pochwałę zasługuje przede wszystkim grafika filmu i efekty, które zostały w nim użyte. Przedstawienie synchronizacji Calluma z przodkiem zrobiło na mnie chyba największe wrażenie. Ciekawie zostały ukazane również sylwetki Asasynów- mistycznych i niezwykle tajemniczych.

Jedynym, co nie podobało mi się w ekranizacji, był niedosyt jaki po sobie pozostawiła. Zabrakło mi w historii rozwinięcia, a może nawet ukończenia niektórych wątków. Z niecierpliwością czekam na kolejne części „Assassin’s Creed” i polecam ten film nie tylko zapalonym graczom, lecz również osobom, które tak jak ja oczekują od niego dobrego widowiska z elementami fantastyki.

 

Święta i Sylwester już za nami, a nowy rok rozpoczął się na dobre. Wielu z Was już ustaliło swoje założenia i właśnie układa plany na najbliższe miesiące. Z pewnością będzie to dobry rok, zwłaszcza, że czeka na nas mnóstwo fantastycznych przeżyć, dlatego zostawcie, proszę, kilka pustych miejsc w swoim kalendarzu i sprawdźcie na co czekamy w nowym roku.

Filmy

Superbohaterowie trzymają się świetnie jak zawsze i po raz wtóry dadzą o sobie znać. Muszę przyznać, że stanowią znaczną część zapowiedzi filmowych, a oto niektóre z nich.

Logan

Już 3 marca do kin zawita sztandarowa postać z uniwersum X-men. Były już jej początki i największe przygody. Teraz zobaczmy jak radzi sobie na starość. Czy będzie to koniec Wolverine’a?

djembed

 

Spider-Man: Homecoming

Człowiek-Pająk zaczyna swoją karierę filmową od początku, tym razem w obecności innej znanej osobistości – Iron Mana.  Czy taka odsłona bardziej przypadnie fanom do gustu? Dowiemy się tego 14 lipca.

djembed

 

Liga Sprawiedliwości

Lubicie widzieć w akcji wielu superbohaterów jednocześnie? Nadchodzi nowe zagrożenie i zawiązuje się Liga Sprawiedliwości. Zobaczcie jak sobie poradzi w kryzysowej sytuacji. Premiera filmu nastąpi 17 listopada.

djembed

 

To jednak tylko część superprzygód. W tym roku ukażą się również trzy wielkie kontynuacje.

Piraci z Karaibów. Zemsta Salazara

Jack Sparrow ma na głowie czapkę kapitana i dość spory problem do rozwiązania. Szykuje się kolejna wyprawa. Kapitan Salazar ruszy za nim 26 maja.

djembed

 

Transformers: Ostatni Rycerz

Walki robotów są niesamowicie efektowne. Tym bardziej je lubimy jeśli biorą w nich udział również ludzie. Nowa część Transformers ukaże się 23 czerwca.

djembed

 

Star Wars: Episode VIII

Chyba nie trzeba wiele tłumaczyć. Nadchodzi kontynuacja Przebudzenia Mocy. Obowiązkowa pozycja dla fanów Gwiezdnych Wojen.

djembed

 

Książki

Jeśli chodzi o książki, to niestety nie wszystko jest pewne. Fani „Pieśni Lodu i Ognia” od lat czekają na nową część sagi „Wichry Zimy”, która miała ukazać się jeszcze w tamtym roku, na krótko przed premierą szóstego sezonu „Gry o Tron”. Na chwilę obecną data premiery jest nieznana, jednak biorąc pod uwagę wcześniejszą wzmiankę na ten temat, można się spodziewać, że powieść będzie gotowa w tym roku.

Pewne natomiast jest, że już za kilka dni, to znaczy 11 stycznia, pojawi się nowa książka Mai Lidii Kossakowskiej z serii „Zastępy Anielskie” pod tytułem „Bramy Światłości”. Czekamy z niecierpliwością.

Wydarzenia

Comic Con Warszawa

Impreza w stylu Comic Con w tym roku odbędzie się również w Polsce. Wydarzenie to jest znane z konwencji w San Diego. Oprócz strefy komiksów i wachlarza paneli dyskusyjnych, jest to świetna możliwość spotkania się i zrobienia sobie zdjęcia z zagranicznymi gośćmi konwentu. Już teraz wiadomo, że mają pojawić się Robert Englund, znany jako Freddy Krueger, Sylvester McCoy, czyli czarodziej Radagast Bury z filmu „Hobbit” i Gemma Whelan, grająca postać Yary Greyjoy w serialu „Gra o Tron”.W programie przewidziane jest również całe „Królestwo Artystów Cosplay”, dlatego nie może was tam zabraknąć. Konwent odbędzie się 10-11 czerwca.

Nie piszę zakończenia, ponieważ to nie koniec fantastycznych przygód przewidzianych na ten rok. O nowościach i zmianach będziemy informować Was na bieżąco w tym i innych artykułach. Szczęśliwego Nowego Roku!

CoperniconW dniach 16- 18 września 2016 roku, cały Toruń zaroił się od fantastycznych strojów, kolorowych peruk i bardzo pozytywnych ludzi. Wszyscy oni przybyli na Copernicon- Festiwal Gier i Fantastyki!

Po odwiedzeniu wielu konwentów, ze śmiałością możemy stwierdzić, że całą wyjątkowość wydarzenia tworzą ludzie. Na Coperniconie zdecydowanie dało się ją odczuć już od samego wejścia. Bo ilu z Was odbierało akredytacje przy akompaniamencie Helperów… śpiewających „Orki z Majorki”?

Bardzo pozytywnie zaskoczyła nas strefa Non-Profit, przy której spędziliśmy dużo czasu, bo sami także mieliśmy w niej stoisko. Spotkaliśmy tam masę wesołych ludzi, którzy do ostatniej chwili spędzali ze sobą czas, świetnie się przy tym bawiąc. Przygotowali oni mnóstwo atrakcji dla uczestników Coperniconu. Przy ich stolikach można było sprawdzić swoją fantastyczną wiedzę, wykonać wiele szalonych zadań, czy po prostu porozmawiać na temat konwentów i organizacji, które promowali.

Organizatorzy, bardzo dużą uwagę poświęcili cosplayerom, którzy mogli pokazać się na konwencie od najlepszej strony. Przygotowany dla nich Konkurs Cosplay umożliwił nie tylko zaprezentowanie stroju, lecz także przedstawienie swoich aktorskich talentów. Uczestnicy dostali większą ilość czasu, dzięki czemu jeszczeCopernicon 2016 lepiej mogli pokazać swoje umiejętności. Nowością dla nas był także Wielki Bal Cosplayowy, na którym niezwykłe przebrania grały pierwsze skrzypce. Nie moglibyśmy nie wspomnieć również Parady Cosplay, w czasie której postaci z anime, filmów, seriali i gier spacerowały przez ulice Torunia wzbudzając podziw mieszkańców.

Na Coperniconie nie mogło zabraknąć wielu, znanych osobistości, które występowały na licznych panelach, prowadziły prelekcje na przeróżne tematy, a także poświęcały czas spragnionym informacji uczestnikom na spotkaniach autorskich. To, między innymi, dzięki nim oferta wykładów była tak bogata.

Organizatorzy stworzyli także bardzo ciekawą grę konwentową, w której uczestnicy mogli wcielić się w wybraną przez siebie postać, rozwijać ją i wykonywać liczne zadania zdobywając przy tym atrakcyjne nagrody. To umożliwiało nie tylko poznanie wielu ludzi, ale także zwiedzenie całego konwentu, oczywiście świetnie się przy tym bawiąc.

Dwór ArtusaCopernicon odbywał się w kilku budynkach rozrzuconych w okolicach rynku. Choć z początku mogło wydawać się to mało komfortowe, to jednak konwent dzięki takiemu rozwiązaniu umożliwił uczestnikom zwiedzenie miasta i niezwykle klimatycznych miejsc. Szczególnie Dworu Artusa, który jest przepięknym, zabytkowym budynkiem, jakby wyjętym z fantastycznych powieści. Na uczestników czekały także robiące niesamowite wrażenie pokazy ognia odbywające się przy ruinach zamku. Klimat miasta zdecydowanie dodał nutkę wyjątkowości do tego wydarzenia, które i tak było godne najszczerszego polecenia.


Całokształt imprezy zrobił na nas ogromne wrażenie. Atrakcje, lokalizacja, a przede wszystkim ludzie, sprawili, że z największą chęcią pojawimy się na Coperniconie za rok. Mamy nadzieję, że Was również na nim spotkamy!

 

 

Koniecznie odwiedźcie oficjalną stronę Coperniconu: copernicon.pl

 

A także grup prezentujących się w strefie Non-Profit:

 

Dni Fantastyki: www.dnifantastyki.pl

Ruda Mithrilu: http://www.ruda-mithrilu.pl

Bykon: http://www.bykon.pl

Avangarda: http://ava.waw.pl

Kapitularz: http://kapitularz.pl

Arkhamer: https://www.facebook.com/Arkhamer/

Pyrkon: http://pyrkon.pl/2017/

Postanowiłem dzisiaj napisać o czymś, o czym większość z Was już pewnie słyszała, niemniej jednak jest to temat dla fanów szeroko pojętej fantastyki wyjątkowo ciekawy, ponieważ dotyczy dwóch odrębnych zwykle gatunków: fantasy i fantastyki naukowej. Mowa o Legendach Polskich wypuszczanych do sieci przez najpopularniejszy polski serwis aukcyjny - Allegro.

Pierwszy film z serii – Smok miał premierę na Youtube 30 listopada 2015. Kilka dni wcześniej natomiast mieliśmy okazję zapoznać się ze zwiastunem. Przyznam szczerze, że nie od razu kupił mnie ten pomysł i nie bardzo załapałem początkowo o co w tym wszystkim chodzi. No, bo niby mamy Kraków, Kościół Mariacki, w tytule jest smok, a tu zamiast smoka widzimy jakąś wojskową maszynę latającą i przykrego pana, który wygląda jak jeden z naczelnych czarnych charakterów przełomu lat 80. i 90. - Dolph Lundgren. Przechodząc już do samego filmu, stanowi on połączenie starego z nowym. Osią fabuły jest dobrze znana historia smoka wawelskiego opowiedziana w całkowicie nowoczesny sposób, co oznacza tyle, że uświadczymy w filmie m.in. psa-robota, androida i inne wynalazki przyszłości. Historia ma wartkie tempo, jak w rasowym filmie akcji, animacje stoją na wysokim poziomie, a całość okraszona jest lekką dozą humoru i wątkiem romantycznym. 

 

djembed

 

Na drugi ogień, po krótkim odstępie czasu (15 grudnia), poszła legenda o Panu Twardowskim. Film od razu zaczyna się mocnym akcentem – przejażdżka po powierzchni Księżyca w rytm piosenki Wszystko chuj wywołuje niesamowite wrażenie, chyba ze względu na tak frywolne połączenie niedostępnego dla większości kosmosu ze swojskim wulgaryzmem. O ile Smok mi się podobał, tak Twardowsky wbił mnie w fotel. Świetne role Roberta Więckiewicza i Aleksandry Kasprzyk, niesamowite animacje, dobra dawka humoru i znane polskie przeboje sprawiają, że największą wadą filmu jest to, że jest tak krótki.

 

djembed

 

Ku uciesze mojej i innych fanów produkcji, poznaliśmy także dalszą część historii Twardowskiego, na którą jednak musieliśmy poczekać do września niedawno zakończonego roku. Tym razem jednak zamiast 9 minut, dostaliśmy aż 20 (18 nie licząc napisów, po których mamy jeszcze krótką scenę), ze wszystkimi elementami, które tak dobrze sprawdziły się poprzednim razem. Dodatkowo twórcy zaserwowali nam niezły zwrot akcji, a po drodze przedstawili nam trochę swoje uniwersum i  głównego antagonistę - Borutę. Owocem filmu była również nowa wersja piosenki Aleja Gwiazd za którą stoi jeden z najbardziej znanych polskich producentów Matheo i piosenkarka Anna Karwan. Możemy ją usłyszeć w napisach końcowych, po kilku dniach od filmu został również opublikowany teledysk do niej, który przedstawia historię Lucynki granej przez Kasprzyk.

 

djembed

 

djembed

 

Kolejny film – Operacja Bazyliszek pojawił się w listopadzie. Tym razem w rolach głównych dobrze znani Paweł Domagała i Olaf Lubaszenko. Ich postacie wzbudzają sympatię swoją prostolinijnością podczas rozmowy na typowym męskim wypadzie na ryby, suto zakrapianym alkoholem.Poza tym scenariusz przypomina trochę ten ze Smoka, jest wątek miłosny, potwór do pokonania i postać pomysłowego i odważnego Polaka, która zresztą jest chyba głównym elementem łączącym filmy. Miło, kiedy twórcy filmowi dla odmiany chcą żebyśmy, jako naród, byli z siebie dumni. Różnicę stanowi tutaj potwór – bazyliszek jest całkiem prawdziwy. Tradycyjnie już na wysokim poziomie animacja, humor, dialogi... nie za bardzo jest się czego przyczepić. Ah, zapomniałbym o muzyce... tu również standardowo dobrze, Matheo tym razem połączył siły z Andrzejem Donarskim w odświeżonej wersji Mój jest ten kawałek podłogi, co zaowocowało kolejnym teledyskiem, w którym możemy poznać historię postaci Eugeniusza granego przez Lubaszenkę.

 

djembed

 

djembed

 

Póki co, ostatni film z serii to grudniowa Jaga, nawiązująca do historii Baby Jagi. Choć w tej wersji to bynajmniej nie stara, zmarszczona i ohydna czarownica, ale ktoś w rodzaju młodej i pięknej bogini przyrody. Scenę, w której niczym w Matrixie w spowolnionym tempie nokautuje przeciwników, ciężko mi ująć innym słowami niż „wow, niesamowite”. Choć nie zabrakło elementów humorystycznych, tym razem twórcy uderzyli w poważniejsze tony. Dali nam też wyraźne wskazówki, że w następnej części powinna pojawić się postać Peruna, która jest zagrożeniem dla Boruty. Ogólnie powinno dziać się sporo, obyśmy na kolejne legendy nie musieli znów czekać do września. Choć, nawet jeśli, to już i tak mamy sporo. Jaga również doczekała się teledysku i to mrożącego krew w żyłach.

 

djembed

 

djembed

 

W aspekcie marketingowym, Legendy Polskie to świetny przykład budowania marki poprzez opowiadanie historii - storytelling. Natomiast dla zwykłego widza jest to przede wszystkim rozrywka na najwyższym poziomie. Pod każdym filmem odnajdziemy prośby o stworzenie filmu pełnometrażowego i nie ma się co dziwić, twórcy znaleźli idealną receptę na połączenie tradycji z nowoczesnością, dodając do tego szczyptę przaśnego polskiego humoru, a wszystko to zostało "ugotowane" przez czołowe nazwiska polskiej kinematografii. Gdyby pełnoprawny film powstał i choć zbliżył się poziomem do krótkich filmów dotąd stworzonych, byłby produkcją przyćmiewającą większość obrazów powstałych w ciągu całej historii rodzimego kina. Pomijając już świetną fabułę, grę aktorską, dialogi, muzykę i całą resztę, poziom animacji komputerowych i efektów jest czymś, czego w filmach nad Wisłą nigdy nie uświadczyliśmy, dość wspomnieć z jakimi przeciwnikami mierzył się Żebrowski - Geralt w filmie z 2001 roku, o którym zdecydowana większość fanów Wiedźmina wolałaby zapomnieć. A propos, scenarzystą Legend Polskich jest dobrze znany twórca animacji Tomasz Bagiński. Wielu powinno ucieszyć, że jest on w trakcie produkcji... Wiedźmina właśnie.

Osobiście odnoszę wrażenie, że w tych krótkich filmach mamy wszystko to, czego moglibyśmy oczekiwać od filmu o polskim pogromcy potworów, w końcu więc mamy właściwego człowieka na właściwym miejscu. Oczywiście pojawiają się też wątpliwości. Wiedźmin ma zostać zrealizowany z pomocą amerykańskiej wytwórni Sean Daniel Company, odpowiedzialnej za raczej średnio oceniane filmy, jak trzecia część Mumii czy Ben-Hurz 2016 roku. W dodatku do napisania scenariusza została wybrana amerykanka Thania St. John,która do tej pory pisała scenariusza głównie do niespecjalnie ambitnych seriali młodzieżowych, takich jak Buffy: Postrach wampirów czy Roswell: W kręgu tajemnic. Rodzą się obawy, czy film będzie miał odpowiedni klimat, czy nasza chluba narodowa nie zostanie zamerykanizowana i odarta ze swej słowiańskości i wyjątkowego charakteru. Miejmy nadzieję, że pan Bagiński przypilnuje żeby tak się nie stało. Zdarzają się przecież czasem takie przypadki jak Peter Jackson – człowiek, który po kiepskich filmach stworzył jedną z najlepszych trylogii w historii kina. Różnica jest chyba jednak taka, że, jeśli dobrze pamiętam, Jackson był wielkim fanem twórczości Tolkiena, a panią John nie podejrzewam o bycie fanką Sapkowskiego.

Chyba jednak największym problemem tej produkcji jest fakt, że pierwsze informacje o niej pojawiły się już w 2015 roku, data premiery nadal jest ustalona na rok obecny, a tymczasem nie mamy żadnych nowych doniesień, nie wiadomo więc, czy Wiedźmin nie umrze na etapie produkcji. W każdym razie życzę sobie i Wam, żebyśmy dostali świetny film o Wiedźminie i jak najwięcej kolejnych Legend Polskich, a może nawet jakiś pełnometrażowy film? :>