ADSENSE

Witajcie Przybysze!

Jeśli uwielbiacie fantastykę, a magiczne stworzenia, czarodzieje i wampiry nie są Wam obce, to dobrze trafiliście. Na naszym portalu znajdziecie wszystkie te rzeczy plus wiele innych. Kochacie filmy i książki fantasy? Jesteście ciekawi wydarzeń związanych ze światem fantastyki? Koniecznie przeczytajcie nasze artykuły! 

Dokładamy wszelkich starań, by portal ten był pełnowartościową skarbnicą fantastycznej wiedzy, więc oglądajcie i komentujcie śmiało!

 

Niezapomnianych wrażeń życzy:

 

Zespół Mitycznego Talentu

 

Nowości - Home

                                                                 Twierdza 2017 

 

W weekend 8- 10 września mieliśmy ogromną przyjemność uczestniczyć w Festiwalu Fantastyki Twierdza w Giżycku! Bardzo dziękujemy organizatorom za zaproszenie na tak ciekawe wydarzenie.

Był to jeden z najlepiej zorganizowanych konwentów na jakich mieliśmy przyjemność być. Przez całe trzy dni nie brakowało atrakcji: pokazy Stalkerów, nauka palenia fajki w wiosce Tolkienowskiej, turnieje we władaniu bronią, pokaz Cosplay, koncerty, a to tylko niektóre z nich. Co najważniejsze, atmosfera panująca przez te dni, pozwalała poczuć się jak u siebie i spędzić czas ze wspaniałymi ludźmi.

Nie będziemy się jednak rozpisywać, sami sprawdźcie na ruchomych i nieruchomych obrazach, które przygotowaliśmy :)

 

Galeria zdjęć: https://photos.app.goo.gl/xHrLuNorCrzlDWNg2

 

oraz film

 

djembed

 

                                                                                      Kształt wody

 

Niedawno, bo 16 lutego 2018 roku do kin weszło najnowsze dzieło Guillermo del Toro, reżysera takich filmów, jak „Labirynt Fauna” czy „Hellboy”. Tym razem z pod jego pióra wyszło fantasy z elementami dramatu i kryminału- „Kształt wody”. Historia opowiada o losie wodnego, człekokształtnego stwora, który trafia w ręce naukowców i niemej kobiety dostrzegającej w nim ludzką naturę.

Oglądając zwiastun „Kształtu wody” spodziewałam się całkiem niezłego filmu, lecz teraz otwarcie mogę stwierdzić, że przerósł on moje oczekiwania. Była to jedna z lepszych produkcji, jakie ostatnio widziałam.

Na szczególną uwagę zasługuje koncepcja filmu, który choć jest fantastyczny, to nie przypomina większości dzieł tego gatunku. Może być to zasługą bardzo mocnego ukazania realizmu. To co się z nim wiąże to naturalizm, który reżyser serwuje nam od pierwszych minut. Odziera ze wstydu główną bohaterkę, dzięki czemu już od początku między Elizą a widzem buduje się mocna więź. W filmie nie ma tematów tabu. Seks, przemoc, samotność, to obrazy, którymi zostajemy otoczeni. O ile taki ekshibicjonizm jest dużą zaletą produkcji, o tyle ilość, nie zawsze uzasadnionej przemocy, nie do końca trafia w moje gusta.

Na duży plus zasługuje klimat filmu, który utrzymany jest w latach 60-tych. Nie ma w nim zbędnych efektów specjalnych, czym często chwalą się producenci wielu dzieł fantasy. Dzięki mnóstwu elementów, takich jak kolorystyka „Kształtu wody”, czy nawiązania do starych musicali, możemy, razem z bohaterami znaleźć się w tamtych czasach.

Kolejną rzeczą, która zachwyciła mnie w filmie, jest duża wrażliwość, jaką budowała postać głównej bohaterki. Coś, co na pierwszy rzut oka wydawało się odrzucające, dzięki Elizie stawało się piękne. Jej gesty, zachowania emanowały subtelnością, która pozwoliła widzowi oswoić dziwne, nierzadko odstręczające sytuacje, jakie zachodziły między bohaterką a stworem. Odegrana przez Sally Hawkins rola zasługuje na duże brawa.

Jedynym, małym minusem, była dla mnie jedna ze scen, rodem z musicalu, która, na chwilę, oderwała mnie od atmosfery budowanej przez cały film. Miała zobrazować uczucia Elizy, lecz wyszła trochę zbyt komediowo.

Tak, jak wspominałam, „Kształt wody” był dla mnie dużym, pozytywnym zaskoczeniem. Mogę śmiało dać mu mocne 9/10. Jeśli jeszcze się zastanawiacie nad pójściem do kina, zdecydowanie zachęcam do obejrzenia go, bo szkoda byłoby przegapić taką perełkę.

Pan Lodowego Ogrodu - Tom I

 

Gdy dowiedziałem się o kolekcji Mistrzowie Polskiej Fantastyki, uznałem ją za doskonałą okazję, by nadrobić swoje braki w polskiej literaturze fantasy. Od razu zamówiłem prenumeratę i z niecierpliwością czekałem na pierwszy tom. Okazało się, że w paczce przyszły od razu dwa, a ja zadowolony wziąłem się do czytania. Wstąpiłem tym samym do Midgaardu, czyli obcej planety przypominającej naszą Ziemię w dawnych czasach. Dziś jestem już po ostatnim, czwartym tomie sagi autorstwa Jarosława Grzędowicza, lecz chciałbym się jeszcze na chwilę zatrzymać w tym wspaniałym świecie, żeby nieco Wam o nim opowiedzieć. Ta recenzja rozpoczyna serię artykułów, poświęconych polskiej literaturze fantastycznej.

Powieść zrobiła na mnie dobre pierwsze wrażenie. Jej początek wrzuca nas w wydarzenia będące skutkiem poprzedniej wyprawy naukowców na odległą planetę. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Start w kosmos, wybuchowe lądowanie i walka z nienaturalnie zwinnym przeciwnikiem. Dostajemy przy tym mnóstwo informacji, które właściwie na razie nic nam nie mówią, a wszystko okaże się dopiero w swoim czasie. Podoba mi się tak wymagające podejście do czytelnika.
W tym chaosie poznajemy Vuko Drakkainena lub Ulfa Nitj’sefni w mowie Wybrzeża Żagli , czyli głównego bohatera. Ten człowiek naprawdę da się lubić. Jego proste, techniczne podejście do życia i powierzonej mu misji sprawiło, że natychmiast zostałem jego fanem. Jeżeli zaś chodzi o sam cel wyprawy, to jest nim odnalezienie i ewakuacja członków ekipy badawczej z tej odległej planety. Sprawa niby wydaje się nietrudna, zwłaszcza, że nasz zwiadowca przed misją uzyskał doskonałe przeszkolenie szpiegowskie i bojowe oraz nabył umiejętności przetrwania w skrajnie trudnych warunkach. Otóż niestety wszystko się trochę skomplikowało, a to za sprawką magii.

Fabuła jest przejrzysta i dąży do klasycznej walki dobra ze złem. Widzimy ją jednak z innej niż zwykle perspektywy. Prowadzi nas przez nią w większości pierwszoosobowa narracja z punktu widzenia wspomnianego powyżej Vuko, czyli człowieka pochodzącego z nowoczesnego społeczeństwa, pełnego reguł, zakazów i wszechobecnej technologii. Jest on utalentowany w wielu dziedzinach i posiada wiedzę wykraczającą poza rozumienie większości z nas, a co dopiero zacofanych mieszkańców Midgaardu. Nic więc dziwnego, że klasyczne wątki fantasy wydają się być czymś odległym, dziwnym, a nawet śmiesznym skoro opowiada nam o nich mieszkaniec Ziemi, znający jedynie naukowe wyjaśnienie otaczającego go świata. Uważam, że jest to duży plus tej powieści. Takie rozwiązanie nadaje jej realizmu. Koniec z bohaterami, którzy wkraczając w fantastyczną krainę, z biegu stają się  pompatycznymi wyznawcami jej nadnaturalnych właściwości. Oprócz Vuko, swoją historię opowiada nam równolegle Terkej Tendżaruk, który pochodzi z cesarskiej rodziny w Midgaardzie. Mamy więc dla kontrastu spojrzenie na świat od strony jej mieszkańca. Daje to nam lepsze rozeznanie w sytuacji, a sama historia młodego księcia czasem bywa nawet ciekawsza od głównego wątku. Istnieje jeszcze trzecioosobowa narracja, która prawie dosłownie „włącza się”, gdy Ulf aktywuje cyfrala. Jest to sztucznie wyhodowany pasożyt, który wszczepiony w jego ciało, podnosi jego umiejętności tworząc z niego nadczłowieka. Ten zabieg narracyjny również jest pewnym urozmaiceniem, chociaż z początku trudno było mi się przyzwyczaić do tej nagłej zmiany.

Dynamika akcji drastycznie spada w drugim tomie, który poświęcony jest głównie Tendżarukowi i jego podróży. Główny wątek, który prowadzi Vuko, prawie nie porusza się do przodu, co niestety przyjąłem z lekkim zniecierpliwieniem. Mimo wszystko wyjaśniają się pewne ważne kwestie, które dają podłoże przyszłym wydarzeniom. Od tej pory akcja zaczyna się powoli rozpędzać, by dać nam ostateczny, popisowy finał.

Bohaterowie główni jak i poboczni są dobrze przemyślani. Poza Ulfem i młodym księciem poznajemy kilku miejscowych oraz wspomnianych już wcześniej naukowców. Każdy z nich kieruje się własnym rozumem i uczuciami, a nie jakąś niezrozumiałą potrzebą bycia herosem.

Plusami tej sagi są dla mnie więc jej bohaterowie, świat Midgaardu przedstawiony w oryginalny sposób oraz ciekawe elementy akcji, a zwłaszcza walki, która momentami zapiera dech w piersi i z pewnością dobrze wyglądałaby na dużym ekranie. Do minusów zaliczyłbym wspomniane wcześniej zwolnienie tempa w drugim tomie, oraz wiele podobieństw głównego bohatera do innych znanych w fantastyce postaci, chociaż tego trudno jest w dzisiejszych czasach uniknąć.

Polecam wszystkim, którzy lubią klasyczną fantastykę, jako niecodzienną, lecz wcale nie tak odległą odskocznię od pewnych zarysowanych już standardów. Pozycja również dla tych, którzy lubią oddać się chwili refleksji nad światem w akompaniamencie efektownych scen walki.

                                 KONgres 2018

 

KONgres po raz drugi we Wrocławiu

Już 16 marca startuje we Wrocławiu druga edycja KONgresu – spotkania organizatorów imprez fanowskich. To trzydniowe wydarzenie skierowane do twórców konwentów i festiwali fantastycznych, które coraz liczniej odbywają się w całym kraju. Organizatorzy zapowiadają program wypełniony wykładami, warsztatami i dyskusjami, które mają pomóc w profesjonalizacji pracy i wymianie doświadczeń między uczestnikami. Impreza odbędzie się głównie w Dolnośląskiej Bibliotece Publicznej na wrocławskim Rynku.

Trwający trzy dni KONgres planowany jest jako przestrzeń do wymiany doświadczeń i myśli dla osób zaangażowanych w kreowanie polskiej kultury konwentowej, zarówno koordynatorów wydarzeń, jak i osób zajmujących się drobnymi wycinkami w zespołach organizacyjnych. W programie – który zostanie opublikowany wkrótce – znajdą się warsztaty (pisania notek prasowych, występowania przed kamerą), panele z udziałem specjalistów (dyskusja o tworzeniu i finansowaniu małych imprez), otwarte dyskusje i sesje pytań do ekspertów (o organizowaniu konkursów cosplay, odpowiedzialności prawnej organizatorów).

Ważnym elementem podnoszenia wiedzy uczestników jest tworzona na tę okazję publikacja KONteksty, zawierająca poszerzoną wiedzę szkoleniową o poszczególnych elementach organizacji wydarzeń kulturalnych. Jest ona już dostępna do kupienia w przedsprzedaży oraz na samej imprezie w cenie 10 zł.

Organizatorami wydarzenia są wrocławskie instytucje kultury - Centrum Kultury „Zamek” oraz Dolnośląska Biblioteka Publiczna przy wsparciu Związku Stowarzyszeń Fandom Polski. KONgres wspiera również Stowarzyszenie Druga Era z Poznania. Dzięki współpracy z Muzeum Miejskim Wrocławia oficjalne otwarcie imprezy 16 marca odbędzie się w Sali Wielkiej wrocławskiego Ratusza. W tym historycznym pomieszczeniu zorganizowana zostanie również debata na temat „Wpływu wolontariuszy na instytucje kultury”. Start o godzinie 18:00.

Wstęp na KONgres jest bezpłatny, organizatorzy jednak zachęcają do zakupienia akredytacji, które pozwalają na wcześniejszą rezerwację miejsc na wybranych punktach programu.

Więcej informacji na FB wydarzenia (https://www.facebook.com/kongresfantastyki/)

 

Akredytacje można kupić poprzez system biletyna.pl (https://biletyna.pl/event/KONgres-2018-Dolnoslaska-Biblioteka- Publiczna-im- Tadeusza-Mikulskiego- we-Wroclawiu- Wroclaw-e65836.html)

                          

Zespół Percival powraca z wyjątkowym widowiskiem WILD HUNT LIVE!

 

Po niesamowitym sukcesie pierwszej edycji trasy (wszystkie koncerty wyprzedane!) Percival ponownie zaprezentuje muzykę wykorzystaną w najbardziej rozpoznawalnej polskiej grze RPG.

Tym razem będzie to rozszerzony o dodatkowe utwory repertuar w jeszcze lepszej oprawie świetlno-wizualnej, z nowymi projekcjami przygotowanymi specjalnie na tę edycję trasy.

Zespół wystąpi w pięknych strojach nawiązujących do wczesnego średniowiecza oraz zagra na niepowtarzalnych instrumentach, których brzmienie nadało tak wyjątkowego, unikalnego klimatu muzyce z gry. Widowisko uświetni swymi akrobatyczno - tanecznymi występami Teatr Avatar.

 

WILD HUNT LIVE to wspaniała gratka dla wszystkich miłośników Wiedźmina, fantastyki oraz

pięknej muzyki.

The Witcher - Wild Hunt "The Witcher" to jeden z największych sukcesów polskiego przemysłu gier wideo, zaś tytułowy bohater wykreowany przez Andrzeja Sapkowskiego należy do najbardziej rozpoznawalnych i najpopularniejszych postaci na rynku gier. Najnowsza odsłona – „The Witcher: Wild Hunt" – została wydana przez studio CD PROJEKT RED w maju ubiegłego roku. W zaledwie sześć tygodni po premierze gra sprzedała się w sześciu milionach egzemplarzy. Gra została

obsypana nagrodami (m.in. tytuł gry roku na gali The Game Awards 2015) "The Witcher 3". Zespół Percival współtworzył części muzyki do gry. W ścieżce dźwiękowej zostały również

wykorzystane utwory lub fragmenty pochodzące z pierwszych czterech albumów zespołu Percival (Eiforr 207, OjDido 2008, Slava I - Pieśni Słowian Południowych 2012 , Slava II - Pieśni Słowian Wschodnich 2014)

 

W 2015 Percival wydał płytę składankę WILD HUNT na której słuchacze mieli okazję zapoznać się z oryginalną formą utworów które w nieco zmodyfikowanej formie pojawiły się w soundtracku gry, będących kompozycjami zespołu Percival i słowiańskimi melodiami ludowymi. Utwory specjalnie na składankę zostały zremasterowane i oddane do posłuchania łącznie z nie publikowanymi na żadnej wcześniejszej płycie „Tridamem” i „Sargonem”. Była to pierwsza płyta w historii zespołu, na której łączy on oba swoje oblicza: zarówno Percivala, jak i Schuttenbach

---

PERCIVAL / Percival Schuttenbach

https://www.percival.pl/

https://www.facebook.com/PercivalSchuttenbach

https://www.youtube.com/user/percivalschuttenbach

- potentat na scenie folk-metalowej i medieval-folkowej w Polsce, twórca ponad 8 albumów. Zespół ma na koncie wiele osiągnięć, w tym koncerty w krajach całej Europy, nagrody na festiwalach folkowych, a także – jako jeden z niewielu wykonawców w Polsce – diamentową płytę za

współautorstwo muzyki do projektu Równonoc - spektakularnego połączenia hip-hopu ze słowiańskim folkiem. Grupa zagrała ponad 1000 koncertów na wszelkiego rodzaju festiwalach, turniejach i inscenizacjach historycznych, jest twórcą licznych podprojektów związanych z

rekonstrukcją historyczną. Percival powstał w 1999 roku, członkowie zespołu pochodzą z Lubina i Legnicy.  Ogromne doświadczenie sceniczne, wyjątkowe scenografie, światła, udźwiękowienie,

stroje i charakteryzacje to ich znak rozpoznawczy. Dźwięki zespołu w dużym stopniu uświetniają najnowsze wydanie najbardziej eksportowej polskiej gry The Witcher 3 – Wild Hunt. Percival, obok Marcina Przybyłowicza i Mikołaja Stroińskiego, został uhonorowany statuetką MocArta 2015!

 

Grupa gościła na ekranach TV od Szwecji po Serbię, a ich fankluby można znaleźć w Brazylii i Chinach. Zespół w 2016r. podpisał umowę wydawniczą z Sony Music Poland.

 

TEATR AVATAR

http://www.teatravatar.pl/

https://www.facebook.com/teatravatar

https://www.youtube.com/user/TeatrAvatar

- to organizacja zrzeszająca artystów z rozmaitych dziedzin sztuki: tancerzy, akrobatów, aktorów, cyrkowców, reżyserów, choreografów, muzyków. To także społeczność, w której młodzi ludzie mogą podążać za marzeniami rozwoju osobistego, gromadzenia głębokich doświadczeń oraz czynienia świata piękniejszym. W swym artystycznym dorobku mają występy na światowej scenie festiwalowej – w Dubaju, na Litwie, na wszystkich stadionach w Polsce podczas EURO 2012 oraz

podczas Ceremonii Otwarcia Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016 i imprezach jej towarzyszących (MOSTY, Płonąca Wyspa). Brali udział w międzynarodowych projektach kulturalnych w Rumunii, Niemczech i we Włoszech.

 

                                                                  Deadpool

 

Superbohaterowie, mityczne postaci o nadludzkiej sile, niezwykłych umiejętnościach, herosi w obcisłych strojach i pelerynach… To oni, zaczynając od kultowego Supermana, podbijali nasze serca. Jako dzieciaki pragnęliśmy być jak oni- dzielni, silni, niepokonani. Komiksy i filmy, przez dziesięciolecia, dostarczały nam coraz więcej nadludzi do podziwiania. Spiderman, Kapitan Ameryka, Batman czy Wonder Woman, to ledwie kilka przykładów. Tę idyllę przerwało pojawienie się nie-superbohaterów, którzy szturmem zagarnęli sporo uwagi fanów bohaterskiego kina. Kim są i za co tak ich pokochaliśmy? Pod ostrzał weźmy trzy filmy: „Hancock”, „Deadpool” i „Logan: Wolverine”. Czy jest coś co łączy wszystkich trzech bohaterów? Jest! I to niejedno.

Po pierwsze, ciężko wprost powiedzieć czy są oni dobrzy czy źli. Hancock ratuje świat, pomaga ludziom, lecz robi to tak nieudolnie, że stwarza więcej szkód niż powinien. Jego celem nie jest niszczenie budynków czy wprowadzanie chaosu, jednak nie do końca potrafi sobie z tym poradzić. Za to Deadpool działa głównie z prywatnych pobudek. Chce osiągnąć swoje cele, a to, że przyczynia się tym do walki z przestępczością, jest tylko skutkiem ubocznym. Logan to trochę inny przypadek. Dawniej był szanowanym bohaterem, lecz zobojętniał, zapragnął prowadzić zwyczajne życie. Przez to, długo broni się przed podjęciem jakiegokolwiek wysiłku w stronę ratowania ludzi. A przecież superbohaterowie powinni reagować od razu, nie zważając na własne pobudki.

Bohaterowie, których podsuwają nam twórcy komiksowi starają się działać zgodnie z prawem, nierzadko współpracując ze służbami państwowymi. Wydają się być odzwierciedleniem obywateli idealnych, w przeciwieństwie do nie-superbohaterów, którzy są niepokorni i wyjęci spod prawa. Hancock jest tu idealnym przykładem, ponieważ sąd ściga go za liczne szkody, które spowodował. Ten nic nie robi sobie z kary, która nad nim ciąży. A Deadpool? Jego niewyparzony język i osobliwy styl życia zdecydowanie nie należą do cech idealnego obywatela. Również inni herosi, których zadaniem jest utrzymywanie porządku, za nim nie przepadają. Logan także jest ścigany, ale przez korporację, która pragnie pozbyć się superbohaterów. Choć ten, w teorii nie zawinił, chcąc nie chcąc, musi kryć się ze swoimi mocami.

Kolejną cechą nie-superbohaterów jest samotne życie. Działanie nie w grupie, lecz na własną rękę. Deadpool, po eksperymentach, które sprawiły, że jest prawie niezniszczalny, zaczął prowadzić życie samotnika. Jego jedynym celem stała się zemsta, jaką skrupulatnie, krok po kroku, przeprowadza. Hancock mieszka sam, w przyczepie na uboczu. Nie ma rodziny ani bliższej osoby, z którą wspólnie mógłby ratować świat. Logan, choć utrzymuje kontakt z dwoma mutantami, działa samotnie. Jako jedyny z trójki, stara się wieść normalne życie i dopasować do otaczającego go świata.

Najważniejszą kwestią jest to, że żaden z trójki nie-superbohaterów nie jest idealny. Wszyscy oni mają swoje wady i przywary. Deadpool jest chamski, niepoprawny politycznie i samolubny. Logan jest za to zgorzkniały i pozbawiony ambicji. Z chęcią sięga po alkohol. Stara się być twardy, choć nie zawsze mu się to udaje. Hancock ma ogromny problem z alkoholem, jest impulsywny i czasem zachowuje się prostacko.

Te wszystkie cechy łączą wymienionych nie-superbohaterów i składają się na swoisty archetyp. Pokazują one także, za co lubimy te postaci. Przede wszystkim za bycie nieidealnymi i bardziej realnymi. Dlaczego tak jest? Bo nie ma ludzi bez wad i w stu procentach dobrych, a dzięki temu łatwiej możemy utożsamić się z Deadpoolem niż Supermanem. To nie-superbohaterowie są odbiciem nas samych i dzięki ich historiom wiemy, że choć nie mamy peleryny i spodni z latekstu, możemy dokonywać bohaterskich czynów.